Connect with us

Witaj, czego szukasz?

czwartek, 23 września 2021. Imieniny: Tekli, Bogusława, Linusa

Reklama

Opinie

Wydział komunikacji w Olsztynie. Czyli masz wizytę na konkretną godzinę, ale wchodzisz pół godziny później [OPINIE]

wydział komunikacji
Fot. Mateusz Przyborowski

Odwiedziłem ostatnio Wydział komunikacji przy ulicy Knosały w Olsztynie. Wcześniej, przez internet, zarezerwowałem wizytę na konkretną godzinę. Ale o umówionej godzinie sprawy nie załatwiłem.

Subskrybuj Ukiel Magazine na Google News

Aby załatwić sprawę w Wydziale komunikacji Urzędu Miasta w Olsztynie, warto skorzystać z elektronicznej rezerwacji kolejki (zobacz tutaj). Nie jest to trudne zadanie, ale trzeba pamiętać, że na podany przez nas adres mailowy przyjdzie wiadomość z potwierdzeniem rezerwacji. Trzeba również kliknąć w odpowiednie miejsce, bo inaczej wizyta przepadnie. W końcu należy zapamiętać sześciocyfrowy kod, który będzie nam potrzebny, kiedy już przyjdziemy do budynku przy ulicy Knosały 3.

Wydawać by się mogło, że powyższa informacja przyda się jedynie osobom, które nigdy wcześniej nie załatwiały sprawy w olsztyńskim Wydziale komunikacji. Nic bardziej mylnego. Jeden z panów, który również chciał załatwić swoją sprawę, stwierdził w rozmowie z ochroniarzem, że był już kiedyś w wydziale i rejestrował się online, ale nigdy nie potwierdzał wizyty przez maila…

Wizyta w Wydziale Komunikacji w Olsztynie

Dobrze, mamy zapisany sześciocyfrowy kod i nadchodzi dzień wizyty. Zmotoryzowani muszą oczywiście pamiętać, że – parkując auto przed wejściem – trzeba zapłacić za postój. Zapłaciłem (przypominam: można już to zrobić kartą) za 30 minut. “Przecież jest godzina 10:52, a wizytę mam na 11, więc pół godziny wystarczy” – pomyślałem. Jak się później okazało, błędnie.

Przy wejściu powitał mnie przemiły pan ochroniarz, który pomógł przy urządzeniu do drukowania numerków (pierwszy raz odwiedziłem Wydział komunikacji w Olsztynie). Godzina na wydrukowanej kartce: 10:54. W środku może 15 oczekujących osób. Mam jeszcze 6 minut, więc siadam i czekam.

11:10 – wciąż czekam.

11:15 – czekam.

11:18 – pan, który wszedł do budynku kilka minut po mnie i stwierdził, że miał wizytę na 11:10, został wywołany przez system. A ja nic, dalej czekam. Podchodzę do pana ochroniarza i pytam, czy może wie, jak działa system elektronicznej rezerwacji kolejki. Mężczyzna grzecznie odparł, że trzeba czekać aż głos wypowie numer z mojej kartki. I zniknął.

Siadam, ale… chwila! Minęło 30 minut opłaconego postoju! Już chcę wybiegać z budynku, ale przyszła myśl: “Tak, ja wyjdę, a system wywoła mój numer. Mnie nie będzie, a być może przy parkomacie poczekam jeszcze w kolejce i wizyta przepadnie”. Dylemat? I to jaki! Albo przepadnie ci wizyta, albo czekasz na swoją kolej, ale po wyjściu możesz ujrzeć za wycieraczką wezwanie do zapłaty.

Trudno, idę zapłacić kolejne 2 złote za 30 minut. Wracam i czekam. O godzinie 11:27 głos wywołał mój numer. Ja rozumiem kilkuminutowe opóźnienie, ale prawie pół godziny? O co chodzi i co jest nie tak?

Kogo winić?

Przy moim stanowisku obsłużyła mnie za to przemiła i pomocna pani. Całe załatwienie sprawy trwało 10 minut. I teraz: do kogo mam mieć pretensje za to spóźnienie? Do urzędników? Ja do nich pretensji nie ma mam, bo zostałem obsłużony fachowo i sprawnie. Do elektronicznej rezerwacji kolejki? Już prędzej, bo wizytę można umówić w odstępach 10-minutowych (10:50, 11, 11:10 itd.). Może należałoby to zmienić na przykład na 15-minutowe odstępy?

W ogóle z tym systemem jest chyba coś nie tak. W międzyczasie do wydziału przyszedł pan – pół godziny przed zaplanowaną wizytą, ale urządzenie nie chciało wydrukować numerka. Pan ochroniarz stwierdził, że mężczyzna przyszedł… za wcześnie i powinien poczekać na wydruk kilkanaście minut. Tylko się uśmiechnąłem pod maseczką.

A może opóźnienia to czasami po prostu wina petentów, którzy sami się spóźniają albo którym zdarza się zapomnieć zabrać z domu jakiegoś dokumentu? Tak jak pewnej pani, która była obsługiwana obok mnie. Kobieta zapomniała jednego dokumentu, więc musiała wrócić do domu. Ale co z kolejką? “Znowu trzeba się umawiać?” – zapytała. Usłyszała od urzędniczki, że zostanie wpuszczona bez kolejki.

PS W punkcie Urzędu Miasta w Galerii Warmińskiej opóźnień nie ma. Ciekawe.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

POLECAMY