Connect with us

Witaj, czego szukasz?

czwartek, 23 września 2021. Imieniny: Tekli, Bogusława, Linusa

Reklama

Rugby

Urzędnicy wykluczyli z OBO projekty rugbystów. Jak władze Olsztyna tłumaczą tę decyzję?

projekty
Fot. Archiwum prywatne

Do tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego rugbyści z Olsztyna złożyli dwa projekty. Nieoczekiwanie jednak obie propozycje zostały wykluczone przez zespół koordynujący. Wnioskodawcy mają żal do urzędników, a władze miasta tłumaczą powody swojej decyzji.

Subskrybuj Ukiel Magazine na Google News

Zawodnicy, trenerzy, działacze i sympatycy olsztyńskiego rugby liczyli, że również w tej edycji budżetu obywatelskiego uda się zrealizować przynajmniej jedno zadanie, które będzie kolejnym krokiem do przywrócenia blasku stadionowi przy starej ulicy Gietkowskiej. W poprzednich edycjach udało się bowiem wybudować ogrodzenie, a także rozpocząć budowę trybuny na 460 miejsc i edukacyjnego ekotarasu dla mieszkańców w podziękowaniu za oddane głosy. Kwoty też robią wrażenie – w ciągu ostatnich trzech edycji OBO na remont boiska przeznaczono z miejskiej kasy 1,3 mln zł.

Nic więc dziwnego, że rugbyści poszli za ciosem i do tegorocznej edycji OBO złożyli kolejne dwa projekty. Pierwszy dotyczył budowy szatni z przyłączem sanitarnym i biurem zawodów. Drugi zakładał natomiast oświetlenie płyty głównej, a także instalację monitoringu i nagłośnienia. Każdy projekt wyceniono na 500 tys. zł. Wygląda jednak na to, że z tych planów na razie nic nie będzie, bo oba projekty odrzucił zespół koordynujący OBO.

Rugbyści mają żal do urzędników

Na facebookowym fanpage’u Olsztyńskiego Stadionu Rugby pojawił się post informujący o decyzji urzędników. Jest również komentarz wnioskodawców, którzy dzierżawią od miasta ten teren.

“Uzasadnienie merytoryczne odrzucenia w obu przypadkach jest takie samo. Najciekawszy jest punkt trzeci uzasadnienia, czyli domniemania. Nie mieliśmy pojęcia, że do uzasadnienia merytorycznego podstawę stanowi Facebook i strona internetowa. Oceniający nie dopatrzyli się, że Warmińsko-Mazurski Okręgowy Związek Rugby nie jest klubem sportowym, a zrzeszeniem klubów i organizacją pożytku publicznego” – napisano.

Z decyzją urzędników nie godzi się również Henryk Pach, prezes WMOZR.

– Ideą OBO jest to, że to mieszkańcy Olsztyna mają podejmować decyzje i ta oferta, tak jak ubiegłych latach, była kierowana właśnie do mieszkańców. Przypomnę, że wspólnie wybudowaliśmy ogrodzenie, trybuny i zaczynamy budowę dla mieszkańców edukacyjnego ekotarasu – mówi nam Henryk Pach.

I dodaje: – Zdaniem urzędników plany naszej działalności mogłyby natomiast spowodować przypływ do nas pieniędzy. A my szkolimy przecież młodzież i dorosłych, prowadzimy nieodpłatne treningi dla mieszkańców, nawet w niedziele. Ta decyzja właśnie rozwiała marzenia wielu osób o społecznej budowie Olimpijskiego Stadionu Rugby. Jako jedyni w Polsce odbudowywaliśmy go społecznie – w gruncie rzeczy – dla miasta. Cóż, nastał smutny dzień dla sportu w Olsztynie.

– Opiniodawcy uważają również, że skoro nie ma planu zagospodarowania tego terenu, nie można przekazywać pieniędzy na coś, co może minąć się z przesłaniem takiego planu. A przecież my mamy oficjalnie zatwierdzone warunki zabudowy i ściśle się tego trzymamy – dodaje prezes WMOZR.

Mamy komentarz władz Olsztyna

O powody wykluczenia dwóch projektów olsztyńskich rugbystów z budżetu obywatelskiego zapytaliśmy w ratuszu.

Zdaniem władz miasta, nie mogły one zostać poddane pod głosowanie z przyczyn formalno-prawnych.

– Wynika to przede wszystkim z faktu, że mamy już gotowy projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego tego miejsca i jesteśmy po wstępnych uzgodnieniach. Niestety otrzymaliśmy kilka decyzji negatywnych, m.in. z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która ma kilka uwag do zapisów planu. A zatem teraz nanosimy poprawki i ponownie wyślemy plan do akceptacji wszystkich podmiotów – tłumaczy w rozmowie z nami Marta Bartoszewicz, rzeczniczka Urzędu Miasta.

Marta Bartoszewicz dodaje też, że w momencie, gdy wszystkie decyzje będą pozytywne, plan zostanie poddany pod głosowanie radnych. – A przyjętą w naszym urzędzie zasadą jest, że na rok przed uchwaleniem MPZP nie udzielamy żadnych decyzji o warunkach zabudowy na danym terenie – stwierdza rzeczniczka.

Dlaczego? – Wynika to z faktu, że plan ma uporządkować miejsca, których dotyczy i zagospodarować je w sposób kompleksowy, a nie przypadkowy. A instytucje, które każdorazowo opiniują MPZP, mogą nie uzgodnić jego treści, co z kolei mogłoby doprowadzić do zmian w planie, a w konsekwencji do ewentualnego uchylenia wcześniej wspomnianych decyzji o warunkach zabudowy – odpowiada Marta Bartoszewicz.

To z kolei, jak twierdzi rzeczniczka ratusza, mogłoby być niekomfortowe dla inwestorów, którzy w międzyczasie mogliby podjąć zobowiązania finansowe w związku z zaplanowanymi przedsięwzięciami. Zdaniem urzędników, zgłoszone propozycje rugbystów mogłyby więc zagrozić realizacji projektów w OBO.

To jeszcze nic nie oznacza

Jest również jeszcze jeden powód odrzucenia projektów. Zdaniem urzędników zaproponowane przez rugbystów inwestycje na stadionie przy Gietkowskiej nie są możliwe do zrealizowania w 12 miesięcy, a taki – zgodnie z decyzją wojewody – jest wymóg.

– Tegoroczna decyzja nie jest natomiast równoznaczna z faktem, że podobne projekty nie będą mogły być realizowane w przyszłym roku. Po uchwaleniu MPZP dla tego terenu – szacujemy, że powinno to nastąpić na przełomie tego i przyszłego roku – wnioskodawcy będą mogli ponownie złożyć swoje projekty. Jeśli będą zgodne z planem i nie będzie innych istotnych uwag osób opiniujących wnioski, będą one mogły zostać poddane pod głosowanie – zaznacza Marta Bartoszewicz.

Zapewnia ponadto, że w decyzji urzędników nie ma drugiego dna. – Od lat współpracujemy z wnioskodawcami, którzy są mieszkańcami naszego miasta. Poza tym przez ten czas obiekt był wykorzystywany, zgodnie z założeniem, nie tylko przez rugbystów, ale i inne kluby sportowe. Dzięki temu zachowana została zasada, mówiąca o ogólnodostępności tego miejsca. Również sami olsztynianie entuzjastycznie odnosili się do projektów wspierających te inwestycje – podkreśla Marta Bartoszewicz.

5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
tadeusz
23 dni temu

Najgłośniej narzeka na OLSZTYŃSKI budżet Heryk Pach.. który mieszka w gminie Dywity.

BASIA
23 dni temu
Reply to  tadeusz

Panie Tadeuszu, widocznie Panu Henrykowi bardziej zależy aby w Olsztynie był stadion niż niektórym mieszkańcom tego miasta. Zawiść niszczy, proszę sobie darować. Może Pan pomoże?.

Piotrek
22 dni temu
Reply to  tadeusz

Bo jest Prezesem i chyba jest to oczywiste że próbuje bronić tego projektu

Piotrek
22 dni temu

Niestety tak często bywa że jak zaczyna się wszystko układać i powstaje super projekt to zawsze znajdzie się jakiś urzędas, któremu to będzie przeszkadzać

maf
22 dni temu
Reply to  Piotrek

…albo deweloper, który przypadkiem w okolicy stawia osiedle i czai się na grunty pod boiskiem.

POLECAMY