Polska po raz drugi w ciągu trzech dni powołuje się na awaryjne moce sieciowe w związku z falą upałów

2026-08-07

Polski operator sieci elektroenergetycznej PSE po raz drugi w ciągu trzech dni i trzeci tego lata powołał się na środki nadzwyczajne, aby zapewnić dostawy w obliczu trwającej fali upałów. Do tego lata uczyniła to tylko dwa razy w ciągu ośmiu lat od wprowadzenia takich uprawnień.

Jednak po spotkaniu z PSE i innymi urzędnikami państwowymi ds. energetyki premier Donald Tusk zapewnił Polaków, że pomimo „bardzo trudnego okresu” „sytuacja jest pod kontrolą”, a dostawy energii są bezpieczne, m.in. dzięki rozwojowi OZE w ostatnich latach.

PSE wezwało zakontraktowanych wytwórców energii elektrycznej do zwiększenia produkcji, a dużych odbiorców do ograniczenia zużycia, aby pomóc w zbilansowaniu sieci w czwartek między 17:00 a 22:00, ponieważ w tym tygodniu temperatury w wielu częściach kraju osiągnęły poziom 40°C (104°F).

Te same środki wprowadzono we wtorek, gdy fala upałów spowodowała wzrost zużycia energii elektrycznej, częściowo z powodu zwiększonego wykorzystania klimatyzacji i chłodnictwa.

Uczestnicy polskiego rynku mocy otrzymują wynagrodzenie za utrzymywanie mocy rezerwowych i realizację swoich obowiązków na wezwanie operatora. Zdaniem PSE mechanizm ten jest „środkiem zaradczym”, stosowanym w przypadku, gdy dostępne operatorowi moce wytwórcze znacznie spadną poniżej wymaganego poziomu bezpieczeństwa.

Wcześniej na środki powołano się w czerwcu tego roku podczas kolejnej fali upałów, w wyniku której w Polsce odnotowano najwyższą w historii temperaturę wynoszącą 40,5°C. Ale wcześniej, od czasu ich wprowadzenia w 2018 r., użyto ich tylko dwa razy.

Polski instytut pogodowy IMGW wydał w czwartek ostrzeżenia przed upałami dla 13 z 16 prowincji kraju. Prognozowana temperatura w ciągu dnia będzie wynosić od 33 do 38 stopni Celsjusza.

Wysokie temperatury i długotrwała susza spowodowały również, że poziom wody w wielu rzekach spadł do niezwykle niskiego poziomu, przy czym Wisła, najdłuższa rzeka w Polsce, jest tylko 5 centymetrów powyżej historycznego minimum wynoszącego 4 centymetry, do jakiego spadła w Warszawie w zeszłym roku. W innych częściach rzeki osiągnięto rekordowo niskie poziomy, podaje Polsat News.

Jednym ze skutków były zakłócenia w dostawach chłodu dla polskiej energetyki. Państwowa firma energetyczna Enea ogłosiła w tym tygodniu ograniczenie pracy w dwóch swoich elektrowniach węglowych chłodzonych wodą z Wisły. Około 1,1 gigawata (GW) mocy (nieco ponad 1% całkowitej mocy w Polsce) przestało działać.

Premier Donald Tusk zwołał w środę posiedzenie rządowego zespołu kryzysowego, w którym uczestniczy wiceprezes PSE, aby omówić obecną falę upałów i jej potencjalny wpływ na sektor elektroenergetyczny.

Jednak potem zapewnił, że „sytuacja jest pod kontrolą” i że fakt, że Polska ma teraz „dużo energii z paneli słonecznych i turbin wiatrowych, sprawia, że ​​nasz system jest stosunkowo bezpieczny”, podaje Polska Agencja Prasowa (PAP).

W ciągu ostatniej dekady polski sektor energii odnawialnej szybko się rozwinął. W ubiegłym roku zapewniła nieco ponad 29% energii kraju, przy czym wiatr na lądzie dostarczył 14% miksu energetycznego, a energia słoneczna 12%.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.