Polska opozycja wzywa do deportacji ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie

2026-08-07

Największa polska partia opozycyjna, narodowokonserwatywna Prawo i Sprawiedliwość (PiS), wezwała do deportacji na Ukrainę ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie.

Polityka ta, stanowiąca kontynuację niedawnego zaostrzenia stanowiska PiS wobec Ukrainy i Ukraińców w rywalizacji o poparcie ze skrajną prawicą, została potępiona przez przedstawicieli rządu, którzy nazwali ją „absurdalną” i „obrzydliwą”.

W czwartek PiS, dotknięty ostatnio spadkiem poparcia w sondażach i odejściem dużej, separatystycznej grupy bardziej umiarkowanych parlamentarzystów, zorganizował konwencję polityczną, na której przedstawił pomysły, które chce wdrożyć, jeśli wróci do władzy po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

„Jedną z pierwszych, najważniejszych decyzji (naszego) rządu będzie deportacja mężczyzn, Ukraińców w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce” – zapowiedział wicelider partii Tobiasz Bocheński.

„Będą mieli okazję walczyć za swoją ojczyznę, aby okropności tej wojny mogły szybko się zakończyć” – kontynuował. „Ponieważ aby Europa Środkowo-Wschodnia była bezpieczna i wolna, Ukraina musi wygrać”.

Bocheński zaprzeczył, jakoby ta polityka była nieludzka, zauważając, że w 2022 r., gdy rządził PiS, „Polacy jak żaden inny naród w Europie otworzyli swoje serca, swoje domy i portfele przed kobietami, dziećmi, osobami starszymi i niepełnosprawnymi uciekającymi przed bombami Putina”.

Polska była głównym celem uchodźców uciekających z Ukrainy w 2022 r. Prawie milion z nich pozostaje w kraju, wraz z setkami tysięcy innych ukraińskich imigrantów, z których wielu przybyło przed 2022 r. Stanowią oni zdecydowanie największą zagraniczną grupę narodową w Polsce.

W ogłoszeniu proponowanej polityki PiS nie podał żadnych szczegółów, jak będzie ona wyglądać w praktyce ani na jakiej podstawie prawnej będą deportowani Ukraińcy, którzy legalnie przebywają w Polsce i nie naruszyli żadnego prawa.

Portal informacyjny Interia, który informował o planach PiS na krótko przed ich oficjalnym ogłoszeniem, zauważa, że ​​z danych polskiego ministerstwa pracy wynika, że ​​w Polsce zarejestrowanych jako bezrobotni jest zaledwie około 11 tys. Ukraińców. Liczby nie są podzielone według płci, ale uważa się, że większość to kobiety.

Polityka PiS dotyczyłaby jednak także Ukraińców znajdujących się w tzw. szarej strefie, gdzie ludzie pracują nieformalnie, bez rejestracji i płacenia podatków – podaje Interia.

Plan PiS został natychmiast skrytykowany przez przedstawicieli rządu, a rzeczniczka MSW Karolina Gałecka nazwała go „absurdalnym pomysłem” i „czystą demagogią”.

Zauważyła, że ​​ponad 95% ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym w Polsce pracuje legalnie i płaci podatki. „Bez tych ludzi wiele kluczowych sektorów polskiej gospodarki po prostu by się zatrzymało” – napisała Gałecka. „Przestańcie podżegać”.

Tymczasem wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk powiedział nadawcy TVN, że wśród niepracujących Ukraińców wielu to ranni żołnierze przebywający w Polsce na leczeniu i rehabilitacji lub ojcowie opiekujący się niepełnosprawnymi dziećmi. Deportacje to „czysto polityczny, obrzydliwy pomysł” – dodał.

Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński napisał, że „kiedy (PiS) był u władzy, nawet tych, którzy łamali prawo deportować nie mogli, a teraz podobno będą deportować wszystkich bez sensu i powodu”.

Od objęcia władzy obecny rząd zwiększył deportacje cudzoziemców, którzy przebywają w Polsce nielegalnie lub podczas pobytu w kraju złamali prawo. W ubiegłym roku przeprowadził ponad 9 tys. deportacji, w porównaniu z 7200 w 2023 r., ostatnim roku sprawowania władzy przez PiS

Podczas czwartkowej konferencji PiS szerzej podkreślił swoje twarde podejście do migracji, mówiąc, że „stworzy nowy, restrykcyjny system dla cudzoziemców”, który będzie śledził każdego imigranta w kraju.

„Każdy cudzoziemiec będzie miał swoje indywidualne konto”, a jeśli dopuści się wykroczenia lub nie dopełni obowiązków administracyjnych, „informacja zostanie natychmiast wprowadzona do systemu i rozpocznie się proces wydalenia” – powiedział Bocheński.

„Jedyna dobra migracja to powrót Polaków z zagranicy” – deklarowała partia w mediach społecznościowych.

Tak naprawdę to za rządów PiS w latach 2015–2023 Polska doświadczyła największej fali imigracji w swojej historii i jednej z największych w Europie.

W każdym roku w latach 2017-2022 Polska była państwem członkowskim UE, które wydało największą liczbę pierwszych zezwoleń na pobyt imigrantom spoza bloku.

W Polsce zarejestrowanych jest obecnie ponad dwa miliony obcokrajowców, co stanowi zaledwie 5% populacji. Około trzy czwarte to Ukraińcy (1,55 mln), a kolejne co do wielkości grupy to Białorusini (139 300), Hindusi (26 100), Gruzini (22 200), Rosjanie (19 500), Wietnamczycy (15 100) i Turcy (14 500).

Będąc w rządzie, PiS witał ukraińskich migrantów i uchodźców i był zdecydowanym zwolennikiem Ukrainy w jej obronie przed rosyjską agresją. Jednak od czasu przejścia do opozycji przyjmuje coraz twardsze stanowisko.

Odzwierciedla to szerszą zmianę w polskim społeczeństwie, a różne sondaże wskazują na rosnące negatywne nastroje wobec Ukrainy i Ukraińców. W ostatnich miesiącach odnotowano także wzrost liczby zgłoszonych przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców w Polsce, w tym szereg głośnych incydentów.

Tymczasem dwie skrajnie prawicowe partie, które od dawna zajmują stanowisko antyukraińskie, Konfederacja (Konfederacja) i Konfederacja Korony Polskiej (KKP), notują gwałtowny wzrost w sondażach, wywierając presję na PiS, aby zaostrzył swoje stanowisko.

Jeden z eurodeputowanych Konfederacji, Stanisław Tyszka, naśmiewał się z najnowszego komunikatu PiS. „PiS chce bohatersko deportować setki tysięcy Ukraińców, których sami wpuścili do Polski” – napisał. „Komedia.”

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.