Polska zaczęła wypłacać świadczenia parom tej samej płci, które zawarły związek małżeński za granicą

2026-09-22

Polska zaczęła wypłacać świadczenia państwowe parom tej samej płci, które zawarły związek małżeński za granicą i mają wpisane akty ślubu do polskiego rejestru – potwierdziła minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Niedawno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) nakazał Polsce rozpoczęcie uznawania takich małżeństw. Dziemianowicz-Bąk twierdzi, że istnieją przesłanki wskazujące, że polskie pary tej samej płci wyjeżdżają obecnie za granicę, aby zawrzeć związek małżeński, aby uzyskać prawa w Polsce, gdzie prawo krajowe nadal nie pozwala im na tworzenie uznawanych związków.

W listopadzie 2025 r. TSUE orzekł, że Polska ma obowiązek uznać małżeństwa osób tej samej płci zawarte w innych państwach członkowskich UE, uznając, że niezastosowanie się do tego stanowi naruszenie swobody przemieszczania się i pobytu na terytorium UE oraz prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

W świetle tego orzeczenia w marcu br. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) nakazał Urzędowi Stanu Cywilnego uznanie małżeństwa zawartego przez dwóch Polaków w Niemczech poprzez dokonanie jego transkrypcji do polskiego rejestru cywilnego.

W maju polski rząd wydał rozporządzenie zezwalające na dokonywanie transkrypcji zagranicznych małżeństw osób tej samej płci na terenie całego kraju. Weszło w życie w sierpniu. Jednak już wcześniej w niektórych miastach, począwszy od maja, Warszawa i Wrocław rozpoczęły transkrypcję aktów małżeństwa.

Pod koniec sierpnia minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że zgodnie z nowym rozporządzeniem rządu 84 pary tej samej płci dokonały już transkrypcji swoich zagranicznych małżeństw.

Chociaż zagraniczne małżeństwa osób tej samej płci można już wpisywać do polskiego rejestru cywilnego, pozostaje pytanie, co to będzie oznaczać w praktyce dla takich par, zwłaszcza że prawo krajowe nie uznaje związków osób tej samej płci.

Dziemianowicz-Bąk potwierdziła jednak w piątek w rozmowie z serwisem informacyjnym Wirtualna Polska, że ​​„ZUS wypłaca już pierwsze zasiłki opiekuńcze parom tej samej płci”.

Zasiłki takie przysługują osobie, która jest zobowiązana do sprawowania opieki nad współmałżonkiem. Wysokość zasiłku ustala się na poziomie 80% średniego wynagrodzenia pobierającego z ostatnich 12 miesięcy i przysługuje ono przez maksymalnie 14 dni w roku kalendarzowym.

Dziemianowicz-Bąk z radością przyjął fakt, że „ZUS, jedna z najważniejszych instytucji, wie i rozumie, że miłość to miłość, małżeństwo to małżeństwo i te prawa będą szanowane”.

Pochodzi z Lewicy (Lewica), młodszej partnerki w koalicji rządzącej premiera Donalda Tuska i najbardziej entuzjastycznej zwolenniczki praw osób LGBT+.

Minister potwierdziła, że ​​jej koleżanka z Lewicy, Katarzyna Kotula, pełnomocnik rządu ds. równości, „prowadzi dialog z Ministerstwem Finansów i Krajową Administracją Skarbową”, aby pary tej samej płci, które zawarły związek małżeński za granicą, otrzymały ulgi podatkowe przysługujące innym małżeństwom.

Dziemianowicz-Bąk argumentował także, że prawicowa opozycja i konserwatywny prezydent Karol Nawrocki w niezamierzony sposób zachęcają polskie pary tej samej płci do zawierania małżeństw, uniemożliwiając rządowi wprowadzenie krajowego prawa uznającego związki osób tej samej płci.

W lipcu Nawrocki zawetował rządowy projekt ustawy, który umożliwiłby osobom stanu wolnego, w tym parom tej samej płci, uzyskanie określonych praw przysługujących małżeństwom, m.in. w zakresie podatków, majątku i dostępu do informacji medycznej.

Nie zezwalałaby jednak parom tej samej płci na zawieranie małżeństw ani nawet tworzenie związków partnerskich. Zamiast tego podpisaliby umowę przed notariuszem, formalizując swój związek. Jednak dla Nawrockiego krok ten był wciąż za daleko, twierdząc, że zagraża on instytucji małżeństwa zapisanej w konstytucji.

W zeszłym tygodniu koalicja rządząca podjęła próbę odrzucenia weta prezydenta w parlamencie, co wymaga poparcia większości trzech piątych. Jednak liczba głosów była niższa od tej liczby, ponieważ prawicowa opozycja głosowała za podtrzymaniem weta.

Dziemianowicz-Bąk stwierdziła, że ​​przeciwnicy rządu „w zasadzie zachęcali do równości małżeństw”, ponieważ pozostawili parom tej samej płci tylko jedną możliwość uznania ich związku: zawarcie związku małżeńskiego za granicą, a następnie wpisanie aktu małżeństwa do polskiego rejestru.

W rozmowie z Wirtualną Polską powiedziała, że ​​„słyszeliśmy sygnały”, że właśnie tak teraz robią takie pary.

Jednak działacze opozycji argumentują, że uznanie małżeństw osób tej samej płci narusza polską konstytucję, której art. 18 stanowi, że: „Małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, a także rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo podlegają ochronie i opiece Rzeczypospolitej Polskiej”.

W lipcu Trybunał Konstytucyjny (TK), w którego skład wchodzi większość sędziów byłego narodowo-konserwatywnego rządu Prawa i Sprawiedliwości (PiS), orzekł, że rządowe rozporządzenie zezwalające na transkrypcję zagranicznych małżeństw osób tej samej płci jest niezgodne z konstytucją.

Ale rząd uważa TK za nielegalną, bo w jej skład wchodzą sędziowie mianowani niezgodnie z prawem za PiS. Dlatego też ignoruje orzeczenia trybunału.

W odpowiedzi na ogłoszenie Dziemianowicza-Bąka o rozpoczęciu wypłacania przez ZUS świadczeń dla par tej samej płci Krzysztof Bosak, jeden z liderów skrajnie prawicowej Konfederacji, stwierdził, że pokazuje to, jak „lewica jest gotowa deptać każde prawo, łącznie z konstytucją, żeby tylko postawić na swoim”.

„To, czym ich napędza i w co wierzą, to ideologia, a instynkt dominacji” – dodał Bosak, który jest także wicemarszałkiem Sejmu, potężniejszej izby niższej parlamentu.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.