Prokuratorzy wszczynają śledztwo w sprawie terroryzmu, gdy w Polsce dochodzi do śmiertelnych strzelanin

2026-11-08

Polska prokuratura ogłosiła wszczęcie śledztwa w sprawie terroryzmu po sobotnim ataku w Krakowie, w którym mężczyzna otworzył ogień ze swojego pojazdu, zabijając sześć osób. Później w jego domu znaleziono trzy kolejne ciała – prawdopodobnie rodziców i siostrę sprawcy.

Na jaw wyszły także dalsze szczegóły dotyczące ofiar ataku, bohaterskich działań policji i personelu medycznego, a także samego napastnika – choć motywy jego działania pozostają nieznane.

W sobotę podejrzany napastnik, którego zgodnie z polskim prawem dotyczącym prywatności wymieniono jedynie jako 24-letniego Michała O., przejechał przez historyczne centrum Krakowa, drugiego co do wielkości miasta w Polsce, w tym przez słynny rynek, pełen turystów i mieszkańców.

Strzelił losowo z samochodu, zabijając sześć osób. Trzy z tych ofiar to Polki w wieku 47, 53 i 61 lat. Kolejną ofiarą był 32-letni Brytyjczyk. Dwie ostatnie ofiary to cudzoziemka w wieku 51 lat, której narodowość nie została jeszcze ujawniona, oraz Polak po pięćdziesiątce.

W ataku rannych zostało kolejnych 16 osób, w tym 11 Polaków. Ministerstwo spraw wewnętrznych podało, że wśród zabitych i rannych są obywatele Wielkiej Brytanii, Austrii, Niemiec, Rosji i Portugalii.

Dwóch rannych to policjanci, którzy ruszyli w pościg za napastnikiem i wdali się z nim w strzelaninę. Oni i Michał O. trafili do szpitala z obrażeniami określanymi jako krytyczne. Ze względu na trwające leczenie organy ścigania nie były jeszcze w stanie formalnie zatrzymać podejrzanego.

Jednak w niedzielę rano Prokuratura Krajowa poinformowała, że ​​wszczęła formalne śledztwo w sprawie zabójstwa sześciu osób w Krkaowie i usiłowania zabójstwa wielu innych. Działania traktowane są jako przestępstwo terrorystyczne.

Tymczasem prowadzą także śledztwo w sprawie zabójstwa trzech osób w Ostrowcu Świętokrzyskim, także w sobotę. To rodzinne miasto Michała O., a w sobotni wieczór premier Donald Tusk ujawnił, że pod adresem, pod którym mieszkał, odnaleziono trzy ciała.

Prokuratorzy twierdzą, że „dowody wskazują, że czynów dopuściła się ta sama osoba” zarówno w Krakowie, jak i Ostrowcu Świętokrzyskim.

Wcześniej w sobotni wieczór minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński poinformował, że ze wstępnych ustaleń wynika, że ​​podejrzany miał „bardzo radykalne, skrajnie prawicowe poglądy”. Ostrzegł jednak, że śledczy w dalszym ciągu starają się to potwierdzić, a także zrozumieć możliwy motyw ataku.

Przestępczość z użyciem broni jest niezwykle rzadka w Polsce, która ma jeden z najniższych wskaźników posiadania broni w Europie. Sobotnie wydarzenia były pierwszym tego typu masową strzelaniną publiczną w kraju.

Tusk zapowiedział, że w kraju rozpocznie się dwudniowa oficjalna żałoba publiczna, co potwierdza dekret podpisany później przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Tymczasem przywódcy polityczni pochwalili bohaterskie działania policji, zwłaszcza dwóch funkcjonariuszy, Jakuba Kulik i Artura Morańskiego, którzy odnieśli poważne obrażenia, gdy położyli kres szaleństwu Michała O.

„To bohaterowie” – powiedział Krzysztof Klęczar, wojewoda małopolski, na terenie którego leży Kraków. „Biorąc pod uwagę, ile broni znajdowało się jeszcze w samochodzie sprawcy, gdyby nie skuteczna i bezinteresowna interwencja tych dwóch młodych mężczyzn, liczba ofiar mogła być znacznie większa”.

Okazało się również, że policjantów leczyło dwóch czołowych chirurgów, którzy zupełnie przypadkowo jedli kolację z rodzinami w restauracji w pobliżu miejsca, w którym doszło do ostatniej strzelaniny.

Jeden z nich, Michał Pędziwiatr, profesor chirurgii UJ, powiedział mediom, że on i inny chirurg Mateusz Wierdak widzieli, jak policja obezwładniała napastnika. Podczas gdy ich rodziny schroniły się, dwaj lekarze pośpieszyli na miejsce po zakończeniu strzelaniny.

„Zaangażowanie Mateusza w zatamowanie krwawienia najbardziej rannemu policjantowi (Kulikowi) niewątpliwie uratowało mu życie” – powiedział Pędziwiatr. Fakt gazeta. Pędziwiatr sam zadzwonił do miejscowego szpitala, który według niego był najlepiej przygotowany do leczenia funkcjonariusza i przygotowania go na jego przybycie.

Władze publiczne w Polsce, w tym policja i wojsko, rozpoczęły akcję oddawania krwi, aby pomóc w leczeniu Kulika, który pozostaje w stanie krytycznym. Powiedzieli, że byli przytłoczeni liczbą zgłaszających się osób.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ujawnił także, że Kulik to były żołnierz elitarnej 6. Brygady Powietrznodesantowej, której kwatera główna mieści się w Krakowie. „Cała społeczność wojskowa jest dumna z Jakuba. Będziemy wspierać jego i jego bliskich” – napisała Kosiniak-Kamysz.

W ramach publicznej zbiórki zorganizowanej przez wybitną osobowość medialną Krzysztofa Stanowskiego w chwili pisania tego tekstu udało się zebrać ponad 3,5 miliona złotych (777 000 euro) na wsparcie funkcjonariuszy policji i ich rodzin.

W niedzielę rano Klęczar potwierdził także, że Michał O. „w nocy przeszedł kilka operacji” i „pozostaje w stanie krytycznym”.

Władze potwierdziły, że Michał O. posiada pozwolenie na broń palną. Wygląda na to, że podczas sobotniego zdarzenia użył karabinu typu AR-15, ale policja znalazła w jego pojeździe także szereg innej broni palnej.

W niedzielę rano klub strzelecki w Starachowicach, z którego korzystały media, Michał O. i jego ojciec wydali oświadczenie, w którym poinformowali, że podejrzany „nigdy nie był szkolony w naszym klubie w zakresie strzelectwa dynamicznego, taktycznego ani bojowego”.

Dodali, że klub w pełni współpracuje z władzami, aby dostarczyć wszelkich niezbędnych i istotnych informacji na potrzeby dochodzenia.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.