W rzadkim starciu pomiędzy obiema izbami polskiego parlamentu, w których rząd ma większość, Senat odrzucił wybranego przez Sejm kandydata na nowego szefa Państwowego Instytutu Pamięci Narodowej (IPN).
Nominowany Mateusz Szpytma pełni funkcję wiceszefa IPN od 2016 r., m.in. pod przewodnictwem Karola Nawrockiego, który w zeszłym roku został wybrany na prezydenta Polski przy poparciu narodowo-konserwatywnej opozycji Prawo i Sprawiedliwość (PiS).
Kandydaturze Szpytmy sprzeciwia się większość koalicji rządzącej premiera Donalda Tuska, która twierdzi, że przyczynił się on do upolitycznienia IPN pod rządami byłego rządu PiS. Do opozycji poparły jednak Szpytmę bardziej konserwatywne elementy koalicji, dając mu większość w Sejmie, ale nie w Senacie.
Senatorowie nie wyrazili zgody na powołanie Mateusza Szpytmy na Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowemu Polskiemu
— Senat RP 🇵🇱 (@PolskiSenat) 6 sierpnia 2026
IPN jest instytucją, której zadaniem jest badanie, dokumentowanie i edukowanie na temat burzliwej i tragicznej historii Polski XX wieku. Ma także uprawnienia do ścigania przestępstw z okresów, gdy kraj znajdował się pod władzą nazistowską i komunistyczną.
Instytutem kierował Nawrocki od 2021 roku do sierpnia ubiegłego roku, kiedy został prezydentem Polski. Od tego czasu IPN pozostaje bez stałego szefa.
W październiku ubiegłego roku rada IPN mianowała na nowego prezesa Karola Polejowskiego, kolejnego z wicedyrektorów Instytutu. Został jednak odrzucony przez Sejm, który wraz z Senatem musi zatwierdzić wybór.
Zamiast tego w kwietniu rada zarekomendowała Szpytmę, którego kandydaturę w zeszłym miesiącu zatwierdził Sejm. Poparcie otrzymywał głównie od partii opozycyjnych, w tym PiS i skrajnie prawicowej Konfederacji (Konfederacja).
Jednak w wyniku rzadkiego rozłamu w koalicji rządzącej jeden z jej młodszych członków, centroprawicowa Polska Partia Ludowa (PSL), również poparł Szpytmę, podobnie jak część parlamentarzystów z centrowej partii Polska 2050 (Polska 2050). To wystarczyło, aby zapewnić mu większość.
Z kolei główna partia rządząca, Koalicja Obywatelska (KO) Tuska i Lewica (Lewica), sprzeciwiły się jego nominacji, powołując się na list podpisany na początku tego roku przez 170 naukowców, którzy określili Szpytmę jako „jedną z twarzy upolitycznienia IPN” pod rządami byłego rządu PiS.
Jednak lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, będący jednocześnie ministrem obrony narodowej i wicepremierem Polski, odrzucił tę charakterystykę i stwierdził, że PSL poparło Szpytmę ze względu na jego pracę upamiętniającą postacie historyczne ruchu agrarnego, w którym PSL jest zakorzenione.
W rzadkim rozłamie w koalicji rządzącej posłowie dwóch partii, PSL i Polska 2050, głosowali wraz z opozycją w Sejmie na nowego szefa IPN.
Premier Donald Tusk twierdzi jednak, że ich wybór zostanie odrzucony przez Senat https://t.co/0CGmbsNp4F
Powszechnie oczekiwano jednak, że kandydatura Szpytmy zostanie zablokowana przez Senat wyższej izby, w którym nawet PSL i opozycja łącznie nie mają większości w 100-osobowej izbie.
Potwierdziło się to w czwartkowym głosowaniu, w którym przeciw Szyptmie było 50 senatorów, a za jej przyjęciem było tylko 38, przy jednym wstrzymującym się. „Głosowaliśmy przeciwko dalszemu upolitycznianiu” IPN i „przeciw tolerowaniu nieprawidłowości finansowych” – napisała marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska z KO.
Ta ostatnia uwaga najprawdopodobniej nawiązywała do ubiegłorocznego raportu Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynikało, że IPN w latach 2022–2025 nie gospodarował właściwie kilkudziesięciomilionowymi wydatkami, m.in. z różnymi naruszeniami przepisów dotyczących wykorzystania środków publicznych.
Szpytma powiedział dziennikarzom, że nie był zaskoczony wynikiem głosowania, twierdząc, że jego zdaniem przyczyną przegranej są jego powiązania z Nawrockim, który jest zagorzałym przeciwnikiem obecnego rządu i zawetował rekordową liczbę ustaw.
Nie zgodziliśmy się w Senacie, przez człowieka Karola Nawrockiego został prezesem IPN. Zagłosowaliśmy przeciw wpływowi upolityczniania Instytutu. Przeciw tolerowaniu wymaganego finansowania. Pan Szpytma nie istnieje, jeśli istnieją jakiekolwiek zmiany w IPN.
— Małgorzata Kidawa-Błońska (@M_K_Blonska) 6 sierpnia 2026
IPN odgrywa ważną rolę w polskim życiu publicznym, w tym w upamiętnianiu, prowadzeniu dochodzeń i ściganiu zbrodni, które miały miejsce podczas okupacji hitlerowsko-niemieckiej i sowieckiej w Polsce podczas II wojny światowej, a także przez dziesięciolecia rządów komunistycznych po jej zakończeniu.
Pod przewodnictwem Nawrockiego IPN przyspieszył proces burzenia pozostałych pomników sowieckich w Polsce, często spotykając się z krytyką ze strony Rosji.
Brała także bezpośredni udział w ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, podczas której ukraińscy nacjonaliści zamordowali podczas II wojny światowej około 100 000 Polaków.
W okresie sprawowania władzy przez PiS w latach 2015–2023 IPN był oskarżany o coraz większe upolitycznienie, wykorzystywanie swojej działalności do wspierania propagowanej przez rząd narracji historycznej. W 2021 roku Izrael protestował po mianowaniu byłego działacza skrajnej prawicy na szefa jednego z terenowych oddziałów IPN.
Rosja skrytykowała „bluźniercze” zburzenie radzieckiego pomnika w Polsce, nazywając je „rażącym naruszeniem” dwustronnego porozumienia.
Ale polski @ipngovpl twierdzi, że był to „obiekt propagandowy”, który musiał zostać usunięty na mocy prawa „dekomunizacyjnego” https://t.co/73T99ZlPqU