Protestujący wracają na ulice Polski, domagając się liberalizacji prawa aborcyjnego

2026-10-23

W czwartkowy wieczór w miastach całej Polski odbyły się protesty, domagając się od rządu spełnienia obietnicy liberalizacji surowych przepisów aborcyjnych.

Jednak demonstracje, które odbyły się w szóstą rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK) wprowadzającego niemal całkowity zakaz aborcji, nie miały jednak skali masowych protestów, które miały miejsce jeszcze w 2020 roku.

W Warszawie w deszczu przed parlamentem zebrało się kilkaset osób – poinformował nadawca RMF. Wielu trzymało w rękach czerwone kartki – symbol używany przez protestujących, aby ostrzec rząd, że może on zostać odsunięty od władzy podczas przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.

Kiedy w grudniu 2023 roku do władzy doszła koalicja rządząca premiera Donalda Tuska, składająca się z od lewicy po centroprawicę, zapowiedziała liberalizację prawa aborcyjnego po ośmiu latach rządów narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS).

W szczególności chciała uchylić orzeczenie TK z 2020 r., które zakazywało aborcji w przypadku stwierdzenia ciężkiej wady płodu. Oznacza to, że aborcję można obecnie przeprowadzić tylko w dwóch przypadkach: gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa (takiego jak gwałt lub kazirodztwo) lub gdy zagraża życiu lub zdrowiu matki.

Jednak przez prawie trzy lata rząd nie wprowadził żadnego nowego ustawodawstwa dotyczącego aborcji. Jedna z prób w 2024 r. upadła w wyniku nieporozumień między bardziej konserwatywnymi i liberalnymi elementami koalicji Tuska.

Wreszcie na początku tego tygodnia Sejm, potężniejsza izba niższa parlamentu, zatwierdził dwie ustawy aborcyjne: jedną, która unieważnia orzeczenie TK z 2020 r.; druga, która dekryminalizowałaby udzielanie pomocy kobietom w uzyskaniu nielegalnej aborcji.

Jednakże środki te nie są wystarczające dla wielu uczestniczek wtorkowych protestów, które pragną aborcji na żądanie do 12. tygodnia ciąży.

W każdym razie oba przyjęte przez Sejm projekty ustaw prawdopodobnie zostaną zablokowane przez prezydenta Karola Nawrockiego, który jest powiązany z prawicową opozycją i zawetował rekordową liczbę ustaw rządowych. Nawrocki dał jasno do zrozumienia swój sprzeciw wobec aborcji.

Według szacunków policji przytoczonych przez policję we Wrocławiu, trzecim co do wielkości mieście Polski, w czwartkowym proteście wzięło udział około 1000 osób. Gazety Wyborczej codziennie. Wśród plakatów i banerów był jeden przedstawiający Tuska z wysuniętym nosem w stylu Pinokia.

„To smutne, że musimy ponownie zaangażować się w tę walkę” – powiedział jeden z organizatorów. „Przez tak długi czas nas ignorowali, przychodzili tylko wtedy, gdy potrzebowali głosów. Teraz pokażmy, że nie można nas ignorować. „

Jak podaje Polska Agencja Prasowa (PAP), w Katowicach zgromadziło się około 300 osób. W Poznaniu około 400 protestujących przemaszerowało pod siedzibę centrowej Koalicji Obywatelskiej (KO) Tuska, gdzie umieściło symboliczną czerwoną kartkę i machało transparentami z napisem „Oszukaliście Polskę”.

Orzeczenie TK w sprawie aborcji z 2020 r. wywołało największe protesty w Polsce od czasów komunizmu, podczas których na ulice wyszły setki tysięcy ludzi. Uważa się, że ten gniew odegrał główną rolę w utracie władzy PiS na rzecz koalicji Tuska w 2023 roku.

Badania opinii publicznej konsekwentnie pokazują, że większość Polaków opowiada się za liberalizacją prawa aborcyjnego, choć nadal istnieją podziały co do tego, czy należy powrócić do status quo sprzed 2021 r., czy pójść jeszcze dalej i wprowadzić aborcję na żądanie do 12. tygodnia ciąży.

Jesienią 2027 r. odbędą się wybory parlamentarne, które zadecydują o tym, kto będzie rządził Polską przez kolejne cztery lata. Sondaże pokazują obecnie dość równy podział poparcia między koalicją Tuska a prawicową opozycją.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.