Premier Donald Tusk potwierdził, że polska przestrzeń powietrzna została naruszona „podczas zmasowanego ataku rakietowego Rosji na zachodnią Ukrainę” we wczesnych godzinach czwartkowych.
Niezidentyfikowany obiekt rozbił się we wschodniej Polsce, około 100 km od granicy z Ukrainą, co spowodowało wysłanie na miejsce funkcjonariuszy policji ds. antyterroryzmu i innych służb bezpieczeństwa.
Według lokalnych policji upadek obiektu, który według doniesień spowodował potężną eksplozję, pozostawił krater o szerokości około 10 metrów i rozrzucone fragmenty na polu pomiędzy Tarnawą-Kolonią a Tokarami w województwie lubelskim, około 2 km od najbliższych zabudowań.
TYLKO U NAS! Wybuch i ogromny krater na #Lubelszczyźnie. Mamy zdjęcia! >> https://t.co/BrX7XneP7F
Fot. Radia ESKA pic.twitter.com/BgzlhpSVag
— ESKA (@eska_pl) 30 lipca 2026 r
Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych RP (DORSZ) poinformowało w czwartek rano, że radary obrony powietrznej wykryły w nocy nad zachodnią Ukrainą co najmniej kilkanaście rakiet, których trajektorie mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej.
O godzinie 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt lecący na zachód – powiedział DORSZ. W celu zidentyfikowania i przechwycenia wysłano myśliwiec F-16.
O 3:46, zanim obiekt mógł zostać jednoznacznie zidentyfikowany, zniknął z radarów. Następnie w rejon ostatniej detekcji radarowej wysłano śmigłowiec Mi-24 w celu weryfikacji wskazań. Jego załoga zlokalizowała miejsce, które prawdopodobnie było miejscem katastrofy.
W trakcie rosyjskiego zmasowanego lotu rakietowego na zachodnią Ukrainę w przypadku ataku polskiej przestrzeni powietrznej. Z następstwem w związku z tym zespołem koordynacyjnym z uruchomieniem Ministra Obrony i obowiązki służbowe, które od wielu godzin pracujących na miejscu zdarzenia i…
— Donald Tusk (@donaldtusk) 30 lipca 2026 r
Według pełniącego obowiązki ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrii Sybihy rakietą, która wleciała w polską przestrzeń powietrzną, był rosyjski pocisk manewrujący Kh-101.
„To kolejny wyraźny dowód, że wzmocnienie obrony powietrznej Ukrainy jest obecnie pilne i stanowi gwarancję ochrony całej wspólnoty euroatlantyckiej” – napisał w X.
„Ogółem 74 rakiety – wiele z nich balistycznych – i setki dronów wycelowały w Ukrainę” – dodał.
Niebezpieczne noc dla naszej ochrony powietrznej, systemy powstałe w następstwie zagrożenia. Dziękuję gen. I. Nowakowi i @DowOperSZ, wszyscy, którzy dziś koordynowali, obserwowali, analizowali i reagowali na wydarzenia nad Ukrainą iw naszej przestrzeni powietrznej.… https://t.co/RssjKTKAec
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) 30 lipca 2026
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz określił tę noc jako „niezwykle trudną dla naszych systemów obrony powietrznej, obserwacji i wykrywania zagrożeń”.
„Obecnie trwa dochodzenie, które ma ustalić, jakiego rodzaju obiekt rozbił się w pobliżu wsi Tarnawa-Kolonia” – napisał w X.
W Lublinie i kilku innych obszarach województwa uruchomiono system wczesnego ostrzegania w związku z rosyjskimi atakami powietrznymi na Ukrainę. Według ministra spraw wewnętrznych alarm trwał około 13 minut.
Opozycja skrytykowała władze za nieudzielenie mieszkańcom dalszych informacji na temat przyczyn alarmu.
„Kilkaminutowy alarm, brak informacji w mediach głównego nurtu o tym, co się dzieje, część mieszkańców nawet nie słyszała syren, nie było też SMS-ów z ostrzeżeniem z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa” – napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Michał Dworczyk.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski bronił decyzji o podniesieniu alarmu. „Gdyby nie ten alarm, gdyby nie włączyły się te syreny i gdyby obiekt nie wylądował na polu, ale w bloku, domu lub innym miejscu, gdzie mógłby spowodować obrażenia, a nie daj Boże, śmierć” – powiedział Polsat News.
W ostatnich latach polska przestrzeń powietrzna została kilkakrotnie naruszona przez obiekty nalatujące od strony Ukrainy w związku z toczącą się tam wojną.
We wrześniu ubiegłego roku zarejestrowano około 20 rosyjskich dronów wojskowych wielokrotnie naruszających polską przestrzeń powietrzną. W 2022 roku bezpański pocisk uderzył w polską wieś Przewodów, zabijając dwie osoby.
Polska podpisała umowę na nowy system przeciwdronowy, który według niej będzie pierwszym tego typu w Europie.
Sieć ma chronić wschodnie granice Polski, przez które w zeszłym roku w bezprecedensowym wtargnięciu przekroczyło około 20 rosyjskich dronów https://t.co/WhWhJxDwXA