Dane zebrane z telefonów komórkowych przez polskie władze za pomocą oprogramowania szpiegującego Pegasus zostały przesłane poza granice Polski i były dostępne dla izraelskiego producenta tego narzędzia, jak ujawnili polscy prokuratorzy w ramach dochodzenia w sprawie używania Pegasusa za poprzedniego rządu.
Premier Donald Tusk stwierdził, że sprawa jest „jednym z największych skandalów w historii Polski od upadku komunizmu” i że „nie ma wątpliwości”, że izraelska firma stojąca za Pegasusem, NSO Group, współpracuje z izraelskim wywiadem.
Tego o Pegasusie jeszcze nie słyszeliście. pic.twitter.com/etvhTE9EWa
— Donald Tusk (@donaldtusk) 12 października 2026 r
Pegasus to potężne i kontrowersyjne narzędzie, które pozwala na ekstrakcję dużych ilości danych z telefonów komórkowych bez wiedzy użytkowników. Stwierdzono, że wiele krajów wykorzystywało go do szpiegowania działaczy opozycji.
W 2017 roku Polska pod rządami narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) kupiła Pegaza od NSO. Oprogramowanie szpiegowskie zostało następnie wykorzystane przeciwko setkom celów, w tym wielu przeciwnikom politycznym PiS.
Wśród nich znalazł się szef kampanii wyborczej 2019 centrowej partii Tuska Koalicja Obywatelska (KO) (wówczas Platforma Obywatelska). W zeszłym roku Tusk ujawnił, że wśród osób złapanych na inwigilacji znalazły się jego żona i córka.
PiS upierał się jednak, że Pegaz jest niezbędnym narzędziem do walki z przestępczością i zapewnienia bezpieczeństwa narodowego. Mówi się, że oprogramowanie szpiegujące zostało użyte wyłącznie za zgodą sądu przeciwko celom zasadnie podejrzanym o popełnienie przestępstwa.
Po przejęciu władzy od PiS przez koalicję pod wodzą Tuska w grudniu 2023 r. wszczęto śledztwo w sprawie wykorzystania Pegaza pod rządami poprzedniego rządu.
Prokuratura Krajowa opublikowała dziś najnowsze ustalenia, oparte na analizie ekspertów z biura kryminalistyki ABW.
Eksperci potwierdzili, że Pegasus umożliwiał przechwytywanie e-maili, komunikatorów internetowych i SMS-ów; treść rozmów telefonicznych, zarówno za pośrednictwem sieci komórkowych, jak i rozmów internetowych; historie przeglądania, kalendarze i listy kontaktów; zdjęcia, filmy i inne pliki; i dane lokalizacyjne.
„Dodatkowo Pegasus umożliwił wykorzystanie wbudowanego w urządzenie mikrofonu i kamer nagrywać dźwięk i obraz w czasie rzeczywistym oraz robić zrzuty ekranu” – podaje Prokuratura Krajowa.
Czy jest możliwe, że państwo śledzenia nad systemem inwigilacji? I to nie była stara konsola…
Z opinii biegłych ABW wynika, że CBA kupiło narzędzie, nad którym nie doszło do pełnej kontroli. Dane opuściły Polskę, moduł infekujący kontrolowany producent, zagraniczna…
— Waldemar Żurek (@w_zurek) 12 października 2026
Eksperci ABW zwrócili także uwagę na poważne obawy dotyczące zarządzania i bezpieczeństwa gromadzonych danych, zauważając, że Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA), które było odpowiedzialne za wykorzystanie oprogramowania szpiegującego, „nie miało pełnej kontroli nad systemem Pegasus”.
„CBA nie posiadało haseł umożliwiających dostęp do niektórych kont z uprawnieniami administracyjnymi i część elementów systemu pozostawała pod kontrolą producenta (NSO)” – napisała prokuratura. „Moduł serwerowy odpowiedzialny za infekowanie urządzeń mobilnych pozostawał pod wyłączną kontrolą producenta”.
Dane przesyłane za pośrednictwem systemu Pegasus trafiły poza terytorium Polski, poprzez „serwery zlokalizowane w różnych częściach świata”, w sieci zarządzanej przez NSO i „poza kontrolą CBA” – stwierdzili eksperci.
Tymczasem NSO „miał techniczny dostęp do materiałów z dozoru operacyjnego”, choć prokuratorzy twierdzą, że biegli „nie ustalili, czy producent rzeczywiście uzyskał dostęp do materiałów z określonych operacji”.
Były wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego został oskarżony o nielegalne udostępnienie materiałów uzyskanych w wyniku inwigilacji przy użyciu oprogramowania szpiegującego Pegasus, w tym komunikację z córką premiera @donaldtuska w czasach, gdy Tusk był w opozycji https://t.co/LyTuqbq0KQ
W nagraniu wideo komentującym najnowsze ustalenia Tusk stwierdził, że śledztwo w sprawie Pegaza „dochodzi do punktu kulminacyjnego”. Nazwał to „jednym z największych skandalów w historii Polski po upadku komunizmu”.
Dawne władze PIS podpisały umowę na system spyware, „nad którym de facto nie miały kontroli, bo kontrola pozostała w rękach Izraela i izraelskiej firmy… której współpraca z izraelskim wywiadem jest oczywiście niewątpliwa” – powiedział premier.
„Zapłacili pieniądze za system, który de facto przekazał wszystkie możliwe dane dotyczące polskich obywateli, polskich przywódców opozycji i polskich niezależnych prokuratorów… stronie izraelskiej” – dodał. „To już nie jest (tylko) skandal… Mówimy o zbrodni przeciwko państwu”.
Dwóm byłym szefom polskich agencji bezpieczeństwa postawiono zarzuty wykorzystania oprogramowania szpiegującego Pegasus za rządów byłego rządu PiS.
Obydwoje, którzy zaprzeczają, mogą zostać skazani na karę więzienia do trzech lat, jeśli zostaną uznani za winnych nielegalnego umożliwienia korzystania z oprogramowania szpiegującego https://t.co/TWjQR74IYT
Później w poniedziałek odrębna komisja parlamentarna powołana przez koalicję rządzącą w celu zbadania wykorzystania Pegasusa również ujawniła jawne fragmenty raportu zawierającego ustalenia.
Oprócz informacji udostępnionych przez prokuraturę komisja stwierdziła także, że CBA nigdy nie uzyskało wymaganej akredytacji bezpieczeństwa informatycznego dla Pegasusa, co oznacza, że był on używany bez spełnienia wymogów ochrony informacji niejawnych.
Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka stwierdziła także, że sądy wydające zezwolenia na korzystanie z Pegasusa nie zostały poinformowane o jego pełnych możliwościach, m.in. możliwości dostępu do całej zawartości telefonów – podaje nadawca RMF.
💬 Jest to dokument o tym, jak władza publiczna w Polsce sięgnęła po narzędzie ingerujące w prawie obywatelskim – powiedziała przewodnicząca organu śledczej ds. inwigilacji systemu Pegasus @MagdalenaSroka, dostarczając raport z pracy lekarza.https://t.co/MzA9gj4M0Y
— PolsatNews.pl (@PolsatNewsPL) 12 października 2026 r
Postępowania sądowe toczą się już przeciwko szeregowi byłych urzędników w związku z Pegasusem. W lutym prokuratorzy oskarżyli byłych szefów ABW i SKW o nadużycie władzy w związku z wyrażaniem zgody na użycie Pegaza pomimo świadomości uchybień prawnych.
Wcześniej za to samo przestępstwo odpowiadał były szef CBA, a jednemu z jego zastępców postawiono zarzuty nielegalnego ujawnienia materiałów z monitoringu Romana Giertycha, posła z partii KO Tuska, który był także prawnikiem Tuska i jego rodziny.
W ubiegłym roku przed sądem stanął były wiceminister sprawiedliwości rządu PiS Michał Woś w związku z jego udziałem w rzekomym nielegalnym wykorzystaniu środków ministerstwa sprawiedliwości na pomoc CBA w zakupie Pegasusa.