Urzędniczka rządowa powołana w zeszłym miesiącu do promocji Polski za granicą spotkała się z falą krytyki po tym, jak wyszło na jaw, że jest autorką raportu zawierającego błędy i wykazującego oznaki generowania przez sztuczną inteligencję.
W dokumencie błędnie wskazano główne polskie miasta i zawarto dziwaczne mieszanie języka polskiego i angielskiego. Został on oznaczony jako część projektu finansowanego przez ministerstwo sportu i turystyki, choć samo ministerstwo zaprzeczyło tym twierdzeniom. Opozycja wezwała prokuratorów do zbadania potencjalnego niewłaściwego wykorzystania środków publicznych.
⁉️ Czy „Markę Polska” ma nam wygenerować sztuczną inteligencję?
⁉️ Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadań opinii za raport wygenerowany przez AI?
⁉️ Czy mogę poprosić panią Ministra prof. @b_mroz_gorgon o odniesienie się do tych pytań… pic.twitter.com/lM2AY88oAh
— Sebastian Meitz (@MeitzPL) 20 sierpnia 2026 r
Urzędniczka, o której mowa, Barbara Mróz-Gorgoń, to profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, która trzy tygodnie temu została powołana na nowo utworzone stanowisko pełnomocnika rządu ds. promocji marki Polski. Zaprezentował ją na konferencji prasowej premier Donald Tusk.
Jednak w tym tygodniu dziennikarze i komentatorzy zaczęli zwracać uwagę na przypadki dziwnych błędów w raporcie pt Autoportret Polaków (Polaków Portret Własny), opublikowanej w zeszłym roku, której autorką jest Mróz-Gorgoń, pełniąca funkcję prezesa think tanku Marka Polska.
Raport zawierał rażące błędy, takie jak opisanie Katowic jako położonych w „północno-środkowej” Polsce (podczas gdy w rzeczywistości leży na południu), a Wrocławia jako „północno-zachodniego” (w rzeczywistości leżącego na południowym zachodzie).
Geografia – czyli gdzie leży Katowice
A propos miast jest też ciekawy chochlik lub też, jakby to powiedział ktoś szkodliwy, klasyczna halucynacja AI.
Przy opisie badań FGI miasta źródło są w sposób (zdjęcie poniżej):
👉 Olsztyn – północno-wschodni
👉Szczecin –… pic.twitter.com/SF6XBRfhWS— Sebastian Meitz (@MeitzPL) 20 sierpnia 2026 r
W innych fragmentach pojawiają się dziwne analizy, jak na przykład stwierdzenie, że „po drugiej wojnie światowej Niemcy nie budowały swojej marki na Holokauście”.
W tekście zastosowano także nietypowy język, w tym przypadkowe użycie słów w języku angielskim, z których część została zamieniona na język polski. Regularnie pojawiają się w nim także słowa pisane wielkimi literami.
Jedno zdanie na przykład odnosi się do „INSTABILNOŚĆ” i „REZILIENCE”, co prawdopodobnie oznacza „niestabilność” i „odporność”, ale żadne z nich nie jest polskim słowem.
Inna część twierdzi, że 95% Polaków urodzonych po 1990 r. to „polilingwalni” (wymyślona spolonizowana wersja słowa „wielojęzyczni”), którzy mówią „płynnie po angielsku”, co jest dziwną mieszanką językową, co oznacza, że mówią biegle po angielsku.
Oprócz niezwykłego języka, wielu komentatorów kwestionuje samo twierdzenie, że 95% młodych Polaków mówi biegle po angielsku, a wielu dodatkowo posługuje się mandaryńskim.
W raporcie pojawiają się także dziwne błędy w przypisach, które są ponumerowane losowo (na jednej stronie trzy kolejne przypisy mają numery „41, 517, 6”), a niektóre są zupełnie puste.
Wielu komentatorów-ekspertów zasugerowało, że tekst zawiera wyraźne wskazówki, że został wygenerowany przez sztuczną inteligencję, co jest poparte dowodami z programów sprawdzających teksty pod kątem treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.
AI czy nie AI, oto pytanie
Czytając dziesięć raportów kilkukrotnie, trudno mi było wywołać skutki, że nikt inny, a szczególnie naukowiec z tytułem doktora habilitowanego, nie wygenerowałby dużych części raportu, za które zapłacili podatnicy, w jakimś LLM.
Nie, bo… pic.twitter.com/jyTexgmeXS
— Sebastian Meitz (@MeitzPL) 20 sierpnia 2026 r
Oprócz nazwiska autora raportu, na okładce raportu znajduje się także logo Ministerstwa Sportu i Turystyki. Na pierwszej stronie znajduje się wówczas wzmianka, że projekt został zrealizowany w ramach inicjatywy współfinansowanej przez ministerstwo.
Gdy w czwartek sprawa zaczęła budzić zainteresowanie i krytykę, ministerstwo wydało oświadczenie, w którym stwierdziło, że raport nie powstał na jego zlecenie, nie stanowi części żadnego porozumienia, którego ministerstwo było stroną i że nie zgłoszono żadnego wniosku o używanie logo ministerstwa.
Jednak post w mediach społecznościowych opublikowany w listopadzie ubiegłego roku przez wiceministra sportu i turystyki Piotra Borysa pokazuje, że uczestniczył on w wydarzeniu, w którym miał przedstawić raport. Podziękował Mrozowi-Gorgoniu za koordynację projektu i zaproszenie na prezentację.
📚W Akademii Leona Koźmińskiego można zapoznać się z raportem „Polaków Portret Własny”, przygotowanym przez Think Tank Marka Polska. To specjalne poświęcone premierze badań dotyczących DNA Marki Polska.
🧬To pierwsze badanie, które przedstawia, kim jesteśmy… pic.twitter.com/jb7KdCJTPM
— Piotr Borys (@piotr_borys) 26 listopada 2025
W czwartkowy wieczór sama Mróz-Gorgoń odniosła się do kontrowersji w rozmowie z Polsat News. Powiedziała, że raport jest właściwie „pracą w toku”, która „nigdy nie powinna była pojawić się w przestrzeni publicznej”.
Nadal jednak broniła pracy, twierdząc, że „badania zostały przeprowadzone rzetelnie”, a „wnioski są do sprawdzenia”. Przyznała jednak również, że w pisaniu raportu „pomagała sztuczna inteligencja”.
W odrębnych uwagach dla Polskiej Agencji Prasowej poinformowała, że „wkorzystałem z narzędzi AI wyłącznie do transkrypcji, podsumowań i edycji tekstu; nie projektowali treści badań ani nie wyciągali wniosków…Pracowaliśmy zgodnie z metodologią nauk społecznych, sumiennie i bez pójścia na skróty”.
Tymczasem na stronie internetowej think tanku Marka Polska, gdzie opublikowano raport, w czwartek początkowo zmieniono go na „wersję roboczą”, a następnie całkowicie usunięto.
Z raportu wynika, że „praca badawcza (została) przeprowadzona zgodnie z wynikami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, w oparciu o metodę stosowania”, przez „praca w toku”, aż do „Oops! Nie można znaleźć tej strony”.
Myślę, że to słowo „Oops!” jest najlepszy… pic.twitter.com/OaSTxkwKwa
— Sebastian Meitz (@MeitzPL) 20 sierpnia 2026 r
W czwartek wieczorem główna partia opozycyjna Prawo i Sprawiedliwość (PiS) ogłosiła, że kieruje wnioski zarówno do prokuratury, jak i do Centralnego Biura Antykorupcyjnego (ABW) o zbadanie wykorzystania około 200 tys. zł (46 380 euro) ze środków publicznych na projekt, którego rzekomo miał dotyczyć raport.
PiS wezwał także Mroza-Gorgonia do rezygnacji lub zwolnienia. W piątek wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski powiedział portalowi Wirtualna Polska, że „wyjaśnią się wszystkie okoliczności powstania tego raportu”.
Kontrowersje wokół Mroza-Gorgonia pojawiły się zaledwie kilka dni po zaangażowaniu ministerstwa sportu i turystyki w rozpoczęcie nowej kampanii reklamowej mającej zachęcić do turystyki do Polski, która zdaniem wielu komentatorów była źle pomyślana i wykonana.
Polska uruchomiła nową kampanię reklamową, mającą na celu przyciągnięcie turystów z Europy i USA.
W pierwszym filmie pod hasłem „Polska. Więcej niż się spodziewałeś” występują piłkarz Robert Lewandowski, gwiazda Hollywood Jesse Eisenberg i supermodelka Anja Rubik https://t.co/3jtqyUWQyy