Premier Polski Donald Tusk twierdzi, że jest „na 99% pewności”, że zbiegły polityk opozycji Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu, separatystycznym regionie Mołdawii mającym bliskie powiązania z Rosją.
W zeszłym tygodniu władze sądownicze w Polsce potwierdziły, że otrzymały pismo rzekomo od Romanowskiego, który jest w Polsce poszukiwany w związku z 11 domniemanymi przestępstwami, które miał popełnić w czasie, gdy pełnił funkcję wiceministra sprawiedliwości w byłym narodowo-konserwatywnym rządzie Prawa i Sprawiedliwości (PiS).
W dokumencie Romanowski twierdził, że przebywa w Naddniestrzu i prosił o bezpieczny powrót do Polski. Ponieważ jednak autentyczność listu nie została potwierdzona, część mediów spekulowała, że polityk może w rzeczywistości nie przebywać w Naddniestrzu.
Tymczasem władze Mołdawii szybko ogłosiły, że nie mają żadnych danych o podróżach Romanowskiego do Naddniestrza – terytorium śródlądowego, które graniczy jedynie z Mołdawią i Ukrainą i nie obsługuje komercyjnych lotów pasażerskich.
Wydaje się, że były minister rządu, który uciekł przed zarzutami karnymi w Polsce, przebywa w Naddniestrzu, separatystycznym regionie Mołdawii mającym bliskie powiązania z Rosją.
Miejsce pobytu Marcina Romanowskiego nie jest znane, ponieważ na początku tego roku opuścił Węgry https://t.co/MPWroFVbMe
Przemawiając we wtorek rano, Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej, powiedział, że „wciąż nie potwierdziła” prawdziwości twierdzeń Romanowskiego o przebywaniu w Naddniestrzu, podał nadawca RMF.
Jednak wkrótce potem, przemawiając przed wtorkowym posiedzeniem swojego gabinetu, Tusk oświadczył, że chce poruszyć tę kwestię, biorąc pod uwagę, że pojawiło się „wiele spekulacji i dezinformacji na temat pana Romanowskiego i jego miejsca pobytu”.
„Mogę powiedzieć, że wywiady innych krajów regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam informację, że pan Romanowski jest na 99% pewien – mówię to na wszelki wypadek – że przebywa w Naddniestrzu, w Tyraspolu” – kontynuował, odnosząc się do stolicy separatystycznego regionu.
„Pan Romanowski znajduje się na 99 procent w Naddniestrzu. Chyba nie trzeba dodawać komentarzy”
Donald Tusk podczas przechowywania ⤵️ pic.twitter.com/muVQVKrOTs
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) 18 sierpnia 2026
Naddniestrze to wąski pas ziemi we wschodniej Mołdawii, który na początku lat 90. XX w. po upadku Związku Radzieckiego toczył wojnę w latach 1990–1992, pragnąc stać się odrębnym państwem.
Dziś terytorium liczące około 360 000 mieszkańców funkcjonuje de facto jako państwo, ale nie jest uznawane przez żaden inny kraj. Jego flaga i godło państwowe przedstawiają radziecki sierp i młot.
Naddniestrze ma bliskie powiązania z Rosją, która utrzymuje tam wojskowe siły „pokojowe”. Różni eksperci i byli funkcjonariusze wywiadu zauważyli, że Romanowski nie będzie mógł wjechać bez zgody Rosji.
Fakt, że Romanowski wydaje się tam ukrywać, wywołał krytykę PiS, partii Romanowski, technicznie rzecz biorąc, nadal sprawującej funkcję posła i która publicznie zajmuje zdecydowanie antyrosyjskie stanowisko.
„Jeśli prawdą jest, że (Romanowski) znajduje się w Naddniestrzu, nieuznawanej przez nikogo republice, de facto kontrolowanej w 100% przez Rosję, to musiało się to stać za pośrednictwem i przy udziale Rosji” – powiedział w zeszłym tygodniu minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Ucieczka pod rosyjskim parasolem to najgorsza możliwa rzecz, bo nie tylko są tchórzliwi, ale też przyłączają się do wroga Polski” – dodał.
W dzisiejszym wystąpieniu Tusk stwierdził, że prawdopodobna obecność Romanowskiego w Naddniestrzu „mówi sama za siebie nie tylko w odniesieniu do pana Romanowskiego, ale całego ugrupowania politycznego, które kryło i czerpało korzyści z takich osób i nadal je tuszuje”.
Politycy PiS w dużej mierze unikają komentarzy, zaznaczając, że nie potwierdzono obecności Romanowskiego w Naddniestrzu. Jednak wiceprzewodniczący Przemysław Czarnek przyznał w zeszłym tygodniu, że gdyby Romanowski tam pojechał, „przekroczyłby granicę”.
Nie wyprzedzajmy faktów – powiedział poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, pytany, czy Marcin Romanowski może zostać zawieszony w partii.https://t.co/IQzuS8Ad7O
— tvn24 (@tvn24) 14 sierpnia 2026 r
Romanowski był wiceministrem sprawiedliwości w byłym rządzie PiS od 2019 r. do 2023 r., kiedy to partia straciła władzę na rzecz nowej koalicji rządzącej pod przewodnictwem Tuska.
W 2024 roku prokuratorzy ogłosili, że chcą mu postawić zarzuty 11 przestępstw, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wykorzystywania przestępczości jako źródła dochodu. Zamiast tego uciekł jednak na Węgry, gdzie otrzymał azyl od ówczesnego rządu Viktora Orbána, sojusznika PiS.
Kiedy Orbán stracił władzę na początku tego roku, jego następca Péter Magyar obiecał ekstradycję zarówno Romanowskiego, jak i Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości PiS, który również uciekł z zarzutów karnych w Polsce i otrzymał od Orbána azyl.
Jednak po zaprzysiężeniu Magyara na nowego premiera Ziobro uciekł do Stanów Zjednoczonych, gdzie przebywa, a Romanowski zniknął, co doprowadziło do wielomiesięcznych spekulacji na temat jego miejsca pobytu. Obaj politycy zaprzeczają stawianym im oskarżeniom i twierdzą, że są ofiarami prześladowań politycznych ze strony rządu Tuska.
Polska formalnie zwróciła się do Stanów Zjednoczonych o zatrzymanie i ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości ZiobroPL, któremu postawiono liczne zarzuty karne.
Zaprzecza pomówieniom i nazywa tę sprawę zemstą politycznąhttps://t.co/BXdQgWm61q
W swoich uwagach we wtorek rano Nowak stwierdził, że prokuratorzy „nie znaleźli żadnych podstaw”, aby przychylić się do wniosku Romanowskiego o bezpieczny przejazd do Polski.
Zauważył, że „tpodejrzany uchylał się od postępowania sądowego, kwestionował legalność działań władz, opuścił Polskę, a następnie Węgry, aby uniknąć aresztowania, oraz publicznie oświadczył, że nie ma zamiaru wracać do kraju w związku z toczącym się przeciwko niemu postępowaniem karnym”.
Polscy prokuratorzy w dalszym ciągu próbują jednak potwierdzić miejsce pobytu Romanowskiego i zapewnić jego ekstradycję do Polski, aby stanął przed wymiarem sprawiedliwości. Grozi mu Europejski Nakaz Aresztowania. Dotyczy to jednak tylko krajów UE, a Mołdawia nie jest członkiem bloku.