Mateusz Morawiecki potwierdził, że kierowane przez niego ugrupowanie Rozwój Plus (Rozwój Plus), które oddziela się od narodowo-konserwatywnej opozycji Prawo i Sprawiedliwość (PiS), wkrótce utworzy własną partię.
Przedstawił wizję bardziej umiarkowanej, centroprawicowej partii, która skupiałaby się na rozwoju gospodarczym, a nie na „sporach ideologicznych” na temat aborcji czy małżeństw osób tej samej płci. Morawiecki dał jednak jasno do zrozumienia, że podtrzymuje twarde stanowisko w sprawie migracji, mówiąc, że chce „zero muzułmańskich migrantów”, nawet legalnych, w Europie.
Kategorycznie wykluczył także jakąkolwiek współpracę z obecnym premierem Donaldem Tuskiem, pozostawił jednak otwarte drzwi do potencjalnej współpracy z centroprawicową Polską Partią Ludową (PSL), wchodzącą w skład obecnej koalicji rządzącej Tuska, oraz ze skrajnie prawicową Konfederacją (Konfederacją), będącą ugrupowaniem opozycyjnym.
Morawiecki u Rymanowskiego:
„Do 15 października założymy partię”
Nie coraz ciekawiej 👀 pic.twitter.com/0FrMafvTEl
— chrzanik (@chrzanikx) 3 sierpnia 2026
Rozwój Plus został założony jako stowarzyszenie przez Morawieckiego, byłego premiera PiS i obecnego wiceprzewodniczącego tej partii, w kwietniu br. To natychmiast wywołało krytykę ze strony części pozostałych członków partii, którzy uznali to za krok w stronę stworzenia separatystycznej grupy.
Sprawy osiągnęły punkt kulminacyjny w zeszłym miesiącu, gdy lider PiS Jarosław Kaczyński zażądał od wszystkich legislatorów partii podpisania przysięgi lojalności i zobowiązania się do opuszczenia wszelkich stowarzyszeń politycznych, do których należą. Morawiecki i jego sojusznicy odmówili, co skłoniło Kaczyńskiego do oświadczenia, że oznacza to faktyczną rezygnację z partii.
W zeszłym tygodniu Development Plus ogłosił, że utworzył własny, odrębny klub parlamentarny skupiający 40 posłów w Sejmie, najpotężniejszej izbie niższej parlamentu. Dzięki temu posunięciu od razu stała się trzecią co do wielkości grupą w parlamencie, a jednocześnie PiS nie był już największym.
Były polski premier @MorawieckiM twierdzi, że 41 sprzymierzonych z nim prawodawców utworzy własny klub parlamentarny, pogłębiając rozłam w konserwatywnej partii opozycyjnej @pisorgpl.
Proponowana grupa stanie się trzecim co do wielkości blokiem w polskim Sejmiehttps://t.co/coOdpS7pia
Większość posłów Rozwoju Plus, w tym sam Morawiecki, technicznie rzecz biorąc, nadal jest członkami PiS, a sytuacja ulegnie zmianie dopiero, jeśli zdecydują się oni na opuszczenie partii lub zostaną wyrzuceni w wyniku postępowania dyscyplinarnego, które może zająć tygodnie.
Jednak w poniedziałek w obszernym wywiadzie udzielonym dziennikarzowi Bogdanowi Rymanowskiemu Morawiecki potwierdził, że utworzy nową, odrębną partię. Stanie się to „najpóźniej 15 października”, kiedy Development Plus planuje zorganizowanie dużej konwencji – dodał.
Morawiecki twierdził, że niewielka grupa twardogłowych, związana zwłaszcza z wchłoniętą przez PiS w 2024 roku nacjonalistyczną partią Suwerenna Polska, „pożera” PiS od środka, popychając go w bardziej „radykalnym” kierunku i dążąc do przejęcia kontroli nad partią i jej finansami.
Były premier argumentował, że „kolosalnym błędem” PiS była próba konkurowania z dwiema wschodzącymi ugrupowaniami skrajnie prawicowymi – Konfederacją i Konfederacją Korony Polskiej (KKP), przy jednoczesnym porzuceniu centrum.
Zauważył, że zbiegło się to w czasie ze spadkiem poparcia partii w sondażach poniżej 25%, najniższego poziomu od 14 lat i znacznie poniżej 35%, które partia uzyskała w wyborach parlamentarnych w 2023 roku, gdy Morawiecki był premierem.
Morawiecki jeszcze głębiej prześledził problemy PiS, wskazując na decyzję z 2020 r. o naleganiu na niemal całkowity zakaz aborcji. Twierdził, że wówczas „wielokrotnie (Kaczyński) ostrzegał… że doprowadzi to do katastrofy”. Następnie w ciągu roku poparcie dla PiS spadło z ponad 40% w sondażach do około 30%.
Morawiecki powiedział Rymanowskiemu, że on i wielu jego kolegów z Development Plus popierają powrót do prawa aborcyjnego sprzed 2020 roku.
„Polska nie potrzebuje zapału ideologicznych sporów” w kwestiach takich jak aborcja i małżeństwa osób tej samej płci, zwłaszcza w czasach „kryzysów, wojen i zamieszek” – stwierdził Morawiecki.
„Chcę, żebyśmy porozmawiali o wzmocnieniu gospodarki, wzmocnieniu bezpieczeństwa, przywróceniu rynku pracy i tym, jak sprawić, aby młodzi ludzie nie myśleli o ponownym wyjeździe z Polski”.
Premier Polski przyznał, że „błędem” partii rządzącej było naleganie, aby Trybunał Konstytucyjny wprowadził niemal całkowity zakaz aborcji w 2020 roku.
Twierdzi, że „zawsze był zwolennikiem” prawa aborcyjnego, które istniało przed wydaniem wyroku https://t.co/QObza3Raxk
Były premier dał też do zrozumienia, że jego nadrzędnym celem jest „odsunięcie (Tusa) od władzy i obalenie systemu tuskistowskiego”, co określił jako połączenie „lenistwa” i „głębokiego cynizmu”, przy braku znaczących reform pod maską „marketingu politycznego”.
Zapytany, czy chciałby to osiągnąć poprzez utworzenie koalicji ze skrajnie prawicową Konfederacją, Morawiecki nie wyklucza takiej możliwości, twierdząc, że „wyborcy zadecydują” na podstawie siły różnych partii. „Ale na pewno nie utworzę żadnej koalicji z Tuskiem” – wyjaśnił.
Morawiecki zasugerował jednak, że byłby skłonny współpracować z PSL i jej liderem, obecnym wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, gdyby opuścili koalicję z Tuskiem. PSL to najbardziej konserwatywna część obecnego rządu.
Rozłam w PiS to cios dla partii i jej lidera Jarosława Kaczyńskiego.
Jednak potencjalne pojawienie się nowej centroprawicowej partii pod przewodnictwem Mateusza Morawieckiego mogłoby faktycznie pomóc opozycji w zdobyciu większości w przyszłorocznych wyborach, pisze @danieltilles1 https://t.co/xMP7e4rOFf
Choć Morawiecki ogólnie przedstawił wizję stosunkowo umiarkowanej partii centroprawicowej, którą chce stworzyć, dał jednocześnie do zrozumienia, że podtrzymuje twarde stanowisko w sprawie sprzeciwu wobec imigracji muzułmańskiej.
„Powiedziałbym, że w ogóle zero imigrantów muzułmańskich. W Polsce absolutnie zero… nawet do Europy” – zadeklarował. Poproszony przez Rymanowskiego o wyjaśnienie, czy ma na myśli wyłącznie nielegalnych migrantów, czy także legalnych, Morawiecki powiedział, że ma na myśli także legalnych migrantów muzułmańskich.
„Nie możemy ich zaakceptować, bo zniszczą naszą kulturę” – powiedział Morawiecki. „Po tym, co widzę, co muzułmanie robią w Europie, nie chcę zamieniać Europy w muzułmański kalifat… Francuzi i Niemcy… popełniają kolosalny błąd: niszczą własną kulturę, niszczą bezpieczeństwo i niszczą pokój”.
Grupa islamska chce założyć w Krakowie nowy ośrodek modlitewny dla rosnącej lokalnej społeczności muzułmańskiej
Pomysł wzbudził zaniepokojenie części lokalnych mieszkańców i protesty ugrupowań prawicowych, które twierdzą, że Polska powinna unikać „błędów Europy Zachodniej” https://t.co/ClCwusyhhp