Sprawdzenie faktów: czy polski wicepremier powiedział, że Warszawa będzie blokować wejście Ukrainy do UE?

2026-07-01

Polskie, ukraińskie i anglojęzyczne media szeroko doniosły w tym tygodniu, że wicepremier Polski Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w poniedziałkowym wywiadzie, że: „Z Banderą Ukraina nie wejdzie do UE”.

Rzekomy cytat odnosi się do ukraińskiego przywódcy nacjonalistycznego Stepana Bandery, czczonego przez niektórych na Ukrainie jako symbol walki o niepodległość, ale którego zwolennicy byli także odpowiedzialni za masakry Polaków, Żydów i innych osób podczas drugiej wojny światowej.

Jednak Kosiniak-Kamysz tak naprawdę nie wypowiedział przypisywanych mu słów. Mówiła je osoba przesłuchująca go. Poniżej wyjaśniamy, co faktycznie zostało powiedziane podczas wywiadu i dlaczego zostało to błędnie zinterpretowane.

Po pierwsze, kontekst. Spór między Polską a Ukrainą trwa od końca maja, kiedy prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednostce wojskowej imię „bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

Na Ukrainie UPA jest pamiętana przede wszystkim ze swojej roli w walce o niepodległość Ukrainy spod narzuconych przez Moskwę rządów sowieckich. Jednak w Polsce kojarzy się to z masakrą wołyńską, podczas której UPA przewodziła rzezi około 100 000 polskiej ludności cywilnej, głównie kobiet i dzieci.

W odpowiedzi na decyzję Zełenskiego o zmianie nazwy jednostki, prezydent Polski Karol Nawrocki odebrał mu najwyższe polskie odznaczenie – Order Orła Białego. To skłoniło Zełenskiego do odwołania planowanej podróży do Polski w celu wzięcia udziału w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, która odbyła się w zeszłym tygodniu w Gdańsku.

Następnie, w ubiegłą niedzielę, sytuacja uległa dalszej eskalacji, gdy Zełenski ogłosił plany utworzenia nowego Ukraińskiego Panteonu Narodowego, w skład którego weszłyby wielkie postacie historyczne. „Nikt nie będzie nam dyktował, jakich bohaterów powinniśmy uhonorować” – oświadczył.

Działania Zełenskiego w ostatnich tygodniach skłoniły wielu polskich polityków – zwłaszcza wśród prawicowej opozycji, ale także niektórych przedstawicieli bardziej liberalnej koalicji rządzącej – do sugestii, że Polska powinna w odpowiedzi zablokować proces akcesyjny Ukrainy do Unii Europejskiej.

W poniedziałkowej rozmowie z czołowym polskim nadawcą Polsatem zapytano o to Kosiniak-Kamysz. Według szeroko rozpowszechnionych doniesień medialnych odpowiedział: „Z Banderą Ukraina nie wejdzie do UE”.

Cytat pojawił się w raportach największych polskich mediów, m.in Gazety WyborczejOnet, Radio Zet i Interia.

Powtórzyły to także publikacje anglojęzyczne, m.in Niepodległy Kijów i Nowy Głos Ukrainy, a także media ukraińskojęzyczne, m.in. Radio Hromadske, Ukraińska Prawda i ukraiński serwis Polskiego Radia.

Jeśli jednak obejrzeć wywiad, który jest dostępny bezpłatnie na portalu Polsat News, okazuje się, że słowa „Z Banderą Ukraina nie wejdzie do UE” rzeczywiście padły w odpowiedzi na pytanie do Kosiniak-Kamysza, dziennikarz Marek Tejchman.

Kosiniak-Kamysz nie udzielił w odpowiedzi poparcia tej propozycji. Zamiast tego odniósł się do wcześniejszych komentarzy Zełenskiego.

„To tak, jakby prezydent Zełenski powiedział: «Nikt nie będzie nam mówił, kogo mamy uhonorować», tak jak nikt nie będzie nam mówił, jak głosować w sprawie wejścia jakiegokolwiek państwa do Unii Europejskiej” – stwierdziła Kosiniak-Kamysz.

Wcześniej w wywiadzie ostrzegł także, że w UE „nie można budować panteonu tych, którzy niszczą europejską współpracę” i że kraje ubiegające się o członkostwo nie powinny „budować tożsamości narodowej… na wydarzeniach, osobach lub systemach, które w jakiś sposób budzą sprzeciw lub ból wśród partnerów UE lub sieją kłamstwa”.

Jednak nigdzie w swoich uwagach Kosiniak-Kamysz nie wspomniał o Banderze ani nie stwierdził wprost, że Ukraina nie może wejść do UE, jeśli go uhonoruje.

Dlaczego więc polskie i zagraniczne media przypisały mu te słowa? Oczywistym źródłem błędu jest dołączony do wywiadu pisemny raport Polsat News.

O ile umieszczony na nagraniu film prawidłowo pokazywał całą wymianę zdań, o tyle w artykule słowa ankietera na temat Bandery przypisano Kosiniakowi-Kamyszowi i przedstawiono jako jego bezpośredni cytat.

Wydaje się, że w kolejnych doniesieniach mediów polskich i międzynarodowych powtórzono sformułowania z artykułu, a nie z samego filmu.

Stepan Bandera był przywódcą radykalnej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) podczas II wojny światowej. Z kolei to OUN-B utworzyła UPA.

Polska od dawna potępia dalsze upamiętnianie Bandery i organizacji, na której czele stał, przez niektórych urzędników i instytucje na współczesnej Ukrainie.

Nawrocki i prawicowa polska opozycja, z którą jest związany, zaproponowali przepisy zakazujące propagowania „banderyzmu” w Polsce, umieszczając go obok innych zakazanych ideologii nazizmu, faszyzmu i komunizmu.

Aby nowe państwo członkowskie mogło przystąpić do UE, konieczna jest zgoda wszystkich istniejących państw członkowskich. Czołowi polscy politycy od dawna ostrzegali, że nie wpuszczą Ukrainy do czasu wyjaśnienia kwestii związanych z historią polsko-ukraińską, w tym samego Kosiniaka-Kamysza w 2024 roku.

W ubiegłym roku podczas kampanii prezydenckiej Nawrocki mówił także, że „nie widzi Ukrainy w UE ani w NATO, dopóki nie zostaną rozwiązane ważne dla Polski kwestie cywilizacyjne”.

„Kraj, który nie jest w stanie odpowiedzieć za bardzo brutalną zbrodnię na 120 tysiącach swoich sąsiadów, nie może być częścią międzynarodowych sojuszy” – dodał Nawrocki.

Varta/Wikimedia Commons (na licencji CC BY 3.0)

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.