„Nikt nie będzie nam dyktował, jakich bohaterów mamy czcić” – deklaruje Zełenski w sporze z Polską

2026-06-29

Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że „nikt nie będzie narzucał” Ukrainie jakich bohaterów będzie ona honorować, ogłaszając plany utworzenia nowego panteonu narodowego celebrującego wybitnych Ukraińców.

Choć Zełenski nie wspomniał bezpośrednio o Polsce, jego uwagi zostały zinterpretowane jako nawiązanie do trwającego sporu z Warszawą w związku z decyzją prezydenta Ukrainy o nadaniu jednostce wojskowej imion „bohaterów” ugrupowania, które podczas II wojny światowej walczyło o niepodległość Ukrainy, ale także dokonywało masakry Polaków.

Jego wypowiedzi skrytykowały osobistości z całego spektrum politycznego w Polsce, a niektórzy sugerują, że stanowisko Ukrainy utrudni negocjacje w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej.

Polska i Ukraina toczą spór dyplomatyczny od końca maja, kiedy prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednostce wojskowej imię „bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)”.

Na Ukrainie UPA jest pamiętana przede wszystkim ze swojej roli w walce o niepodległość Ukrainy spod narzuconych przez Moskwę rządów sowieckich podczas drugiej wojny światowej i po niej. Jednak w Polsce kojarzy się to z masakrą wołyńską, w której UPA przewodziła rzezi około 100 000 etnicznych polskich cywilów.

19 czerwca, gdy wysiłki zmierzające do dyplomatycznego rozwiązania sytuacji nie powiodły się, prezydent Polski Karol Nawrocki zrealizował swoje wcześniejsze zobowiązanie do pozbawienia Zełenskiego Orderu Orła Białego, najwyższego polskiego odznaczenia.

To z kolei wywołało gniewną reakcję na Ukrainie, w tym Zełenski odwołał plany udziału w zeszłotygodniowej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, której gospodarzem była Polska.

W niedzielę w przemówieniu z okazji Dnia Konstytucji Ukrainy Zełenski oświadczył, że „nikt, nigdy, nie będzie nam dyktował, jak mamy żyć, jak mówić, kogo powinniśmy kochać, komu powinniśmy być wdzięczni i jakich bohaterów powinniśmy czcić”.

Ogłosił, że przedstawił parlamentowi projekt ustawy o utworzeniu Ukraińskiego Panteonu Narodowego, który zapewni, że „imiona wszystkich bohaterów, którzy na przestrzeni różnych wieków i epok walczyli za Ukrainę i inspirowali Ukrainę, zostaną zebrane i na zawsze zapisane w naszej historii”.

Biuro prezydenta Ukrainy dodało, że panteon będzie honorował tych, którzy walczyli o niepodległość, budowali i bronili państwa ukraińskiego, a także zasłużyli na kulturę, naukę, sport, społeczeństwo obywatelskie, religię i język ukraiński. Nie wskazano, które osoby lub grupy mogą zostać uwzględnione.

W Polsce jednak wypowiedź Zełenskiego została powszechnie odczytana jako dalsza eskalacja jego stanowiska w sprawie „bohaterów UPA”.

Były premier Mateusz Morawiecki, obecnie wiceprzewodniczący narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), nazwał to „kolejnym policzkiem wymierzonym Polsce”. Zarzucał „służalczą politykę” rządu premiera Donalda Tuska, który krytykował twarde stanowisko opozycyjnego Nawrockiego.

Morawiecki wezwał Polskę do zablokowania zakończenia negocjacji w sprawie przystąpienia Ukrainy do UE do czasu „pełnego porozumienia w sprawie prawdy historycznej, ekshumacji (ofiar polskich masakr na Ukrainie) i położenia kresu kultowi UPA… i innych zbrodniarzy”.

Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka z innej ugrupowania opozycyjnego, skrajnie prawicowej Konfederacji (Konfederacja), stwierdziła, że ​​najnowsze oświadczenie Zełenskiego pokazuje, że „nie tylko nie ma on zamiaru ustąpić… (ale) faktycznie idzie dalej i pokazuje nam środkowy palec”.

Tymczasem Robert Kropiwnicki, poseł centrowej Koalicji Obywatelskiej (KO) Tuska przestrzegł, że „jeśli Zełenski uważa, że ​​Ukraina poprzez eskalację konfliktu z Polską wejdzie do UE, może go spotkać duże rozczarowanie”.

Anna-Maria Żukowska, szefowa klubu parlamentarnego Lewicy (Lewica), młodszego partnera w koalicji rządzącej Tuska, napisała, że ​​działania Zełenskiego pokazują, że Ukraina zdecydowała, że ​​„nie potrzebuje już nas (Polski)”.

Aby przystąpić do UE, Ukraina potrzebuje zgody wszystkich obecnych państw członkowskich. Jednak w ostatnich latach zarówno Nawrocki, jak i wicepremier w rządzie Tuska Władysław Kosiniak-Kamysz ostrzegali, że Polska nie pozwoli na to, dopóki Kijów nie „rozwiąże” kwestii historycznych.

W poniedziałek w rozmowie z Wirtualną Polską doradca Nawrockiego Karol Rabenda powiedział, że choć Ukraina ma prawo honorować, kogo chce, „muszą także wziąć pod uwagę konsekwencje, jakie to pociąga za sobą”.

Rabenda powiedziała, że ​​UPA i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), kolejna grupa historyczna, „wyznawały ideologię nazistowską”.

„Czy (Zełenski) chce ubiegać się o członkostwo w UE za pomocą swastyk? Czy chce budować pamięć historyczną Ukrainy przy pomocy kolaborantów Hitlera? To jest jego wybór i on będzie za to odpowiedzialny” – powiedziała Rabenda.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.