Ponad jedna trzecia gospodarstw domowych w Polsce składa się obecnie z jednej osoby w obliczu zmian demograficznych

2026-06-27

Ponad jedna trzecia gospodarstw domowych w Polsce (35%) składa się obecnie z jednej osoby, w porównaniu z 22% w 2006 r. Tymczasem odsetek gospodarstw z dziećmi spadł do 25%, a liczba gospodarstw wielopokoleniowych, w których osoby starsze mieszkają z dziećmi, znacząco spadła.

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), który w nowym raporcie podkreśla trendy, twierdzi, że są one wynikiem zarówno zmian demograficznych, jak i kulturowych, które prawdopodobnie będą kontynuowane w nadchodzących latach. Ostrzega, że ​​zmiany spowodują coraz większe wyzwania dla polityki publicznej w zakresie mieszkalnictwa i opieki.

PIE zauważa, że ​​choć liczba ludności Polski maleje, według danych Eurostatu liczba gospodarstw domowych (definiowanych jako co najmniej jedna osoba dorosła mieszkająca w tym samym mieszkaniu) wzrosła z 12,7 mln do 15,5 mln w latach 2006–2025.

W tym samym okresie odsetek gospodarstw domowych, w których znajdują się dzieci, spadł z 37% do 25%. I choć odsetek gospodarstw domowych, w których żyją pary, wzrósł z 36% do 40%, to odsetek gospodarstw składających się z par bez dzieci wzrósł z 18% do 25%.

W ciągu ostatnich dwóch dekad w Polsce nastąpił gwałtowny spadek liczby urodzeń, która w 2025 r. spadła do nowego powojennego minimum wynoszącego około 238 000, w porównaniu z 374 000 w 2006 r.

PIE zauważa, że ​​życie wielopokoleniowe, niegdyś powszechne w Polsce, jest coraz rzadsze. W 2006 r. w gospodarstwach domowych z dziećmi mieszkało 15% osób w wieku 65 lat i więcej, w porównaniu z 6% w 2025 r. Jednak dla Polski odsetek ten utrzymuje się powyżej średniej Unii Europejskiej wynoszącej 3%.

Tymczasem odsetek osób powyżej 65. roku życia mieszkających samotnie wzrósł z nieco poniżej 10% do 13%.

Jednocześnie młodzi ludzie częściej tworzą oddzielne gospodarstwa domowe, samodzielnie lub z partnerem. Odsetek osób w wieku 18–24 lat żyjących samotnie wzrósł z 3,5% do 9% w latach 2006–2025, podczas gdy odsetek osób żyjących w parach wzrósł z 6% do 11%.

PIE zauważa, że ​​tendencje te są „częściowo wynikiem zmian kulturowych i rosnących aspiracji niepodległościowych, a częściowo konsekwencją długotrwałych procesów demograficznych, w tym migracji, rosnącej średniej długości życia i spadku dzietności”.

Instytut ostrzega również, że zmiany „spowodują rosnące wyzwania dla polityki publicznej”. Osłabienie sieci wsparcia rodzin będzie oznaczać, że „rosnąca część obowiązków opiekuńczych prawdopodobnie przeniesie się z rodzin na instytucje publiczne i rynek usług opiekuńczych”.

Tymczasem „rosnący popyt na niezależność mieszkaniową będzie wywierał coraz większą presję na politykę mieszkaniową”. Polska już w ostatnich latach borykała się z presją mieszkaniową, w związku z jednymi z najszybciej rosnących kosztów zakupu lub wynajmu nieruchomości w UE.

„Polska pozostaje jednym z krajów UE o najwyższym poziomie przeludnienia mieszkań, czyli sytuacji, w której liczba mieszkańców jest zbyt duża w stosunku do dostępnej powierzchni mieszkalnej” – pisze PIE. „Rosnące aspiracje dotyczące niezależności mieszkaniowej kolidują z ograniczonym dostępem do odpowiednich mieszkań”.

Zdaniem wielu ekspertów, ograniczony dostęp do tanich mieszkań przyczynia się także do rosnącej niechęci młodych Polaków do zakładania rodziny. Współczynnik dzietności w Polsce, czyli średnia liczba dzieci, które rodzi kobieta w ciągu jej życia, w 2025 r. spadł do nowego rekordowo niskiego poziomu 1,068.

Jest to jedna z najniższych wartości na świecie i znacznie poniżej tak zwanego „stopy zastąpienia” – liczby niezbędnej, aby zapobiec spadkowi liczby ludności – która jest ogólnie definiowana jako 2,1.

Jednak w ciągu ostatniej dekady Polska odnotowała także poziom imigracji bezprecedensowy w swojej historii i jeden z najwyższych w Europie. W Polsce legalnie przebywają obecnie dwa miliony cudzoziemców, co stanowi 5% populacji.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.