Ukraina utworzy nowy panteon narodowy, po tym jak Polska ostrzega przed honorowaniem postaci ofiar masakry

2026-08-24

Prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę ustanawiającą nowy panteon narodowy dla upamiętnienia ukraińskich bohaterów historycznych. Choć nie wiadomo jeszcze, jakie postacie zostaną tam uhonorowane, Polska wyraziła obawę, że wśród nich znajdą się przywódcy nacjonalistyczni kojarzeni z masakrami Polaków podczas II wojny światowej.

W niedzielę wiceminister spraw zagranicznych Polski ostrzegł, że Kijów „będzie miał ogromny problem” z integracją z Unią Europejską, jeśli będzie celebrował takie osoby. Zełenski powtórzył jednak, że „tylko Ukraińcy zadecydują, kto będzie dla nas bohaterem”.

Do powstania panteonu doszło na tle kryzysu dyplomatycznego wywołanego w maju decyzją Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)”.

Część UPA była odpowiedzialna za tzw. masakry wołyńskie podczas II wojny światowej, podczas których ukraińscy nacjonaliści w ramach czystek etnicznych zamordowali około 100 000 polskich cywilów, głównie kobiet i dzieci.

Polska uznaje to wydarzenie za ludobójstwo, choć Ukraina zdecydowanie odrzuca tę etykietę. Wielu Ukraińców wysoko ceni UPA za rolę, jaką odegrała w walce o niepodległość od wspieranych przez Moskwę rządów sowieckich.

Polska potępiła decyzję Zełenskiego i pozbawiła go najwyższego odznaczenia państwowego – Orderu Orła Białego. W odpowiedzi prezydent Ukrainy zapowiedział pod koniec czerwca, że ​​będzie zabiegał o utworzenie nowego panteonu narodowego, bo „nikt nie będzie nam dyktował, jakich bohaterów mamy czcić”.

Ustawa tworząca panteon została następnie zatwierdzona przez ukraiński parlament w lipcu, a Zełenski podpisał ją w sobotę, tuż przed dzisiejszymi obchodami ukraińskiego święta niepodległości.

„Na pewno powstanie ukraiński panteon i tylko Ukraińcy sami będą decydować, kim są nasi bohaterowie” – zadeklarował w sobotę Zełenski na spotkaniu z weteranami wojskowymi. „Wszyscy nasi prawdziwi bohaterowie… którzy walczyli za Ukrainę, o naszą niepodległość… zasługują na należny honor”.

Jednak wprowadzenie ustawy dopiero teraz rozpoczyna proces budowy samego panteonu, w którym zostaną pochowane szczątki wybranych na bohaterów narodowych, oraz powołanie organu doradczego, który zadecyduje, które postacie powinny dostąpić tego zaszczytu.

Nie wiadomo zatem na razie, kto znajdzie się w panteonie. Jednak w niedzielę wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki przestrzegł przed honorowaniem postaci związanych ze zbrodnią wołyńską.

„Każdy naród i jego rząd ma prawo wybrać bohaterów, jakich uzna za odpowiednich” – podkreślił Bosacki w rozmowie z TVP.

„Włączenie do panteonu narodowego Ukrainy osób odpowiedzialnych za masowe zbrodnie na ludności cywilnej, takich jak (Stepan) Bandera czy (Roman) Szuchewycz, znacząco pogorszyłoby jednak stosunki Ukrainy nie tylko z Polską, ale w ogóle z Europą” – dodał.

Bandera był przywódcą frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B), która z kolei założyła UPA. Szuchewycz był dowódcą wojskowym UPA. Obie postacie są nadal honorowane na Ukrainie, co często wywołuje protesty ze strony Polski.

„Ukraina wie, że mając na swoich sztandarach tych, którzy zamordowali nie tylko Polaków, ale także część Ukraińców, Czechów, Żydów i Romów, będzie miała ogromny problem z integracją z Europą” – dodał Bosacki.

Wiceminister podkreślił jednak także, że „strategicznie interesy Polski i Ukrainy pozostają bardzo bliskie” i że Polska musi w dalszym ciągu „wspierać Ukrainę w pokonaniu agresywnej Rosji”.

„Nie różnimy się zbytnio od Ukraińców, jedynie z niektórymi częściami władz ukraińskich po ich całkowicie błędnej decyzji o nadaniu jednostce imienia „bohaterów UPA””.

Przedstawiciele polskiego rządu dali już wcześniej jasno do zrozumienia, że ​​jeśli Ukraina uhonoruje postacie związane z masakrami historycznymi, utrudni to temu krajowi realizację ambicji związanych z przystąpieniem do UE.

W czerwcu wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ostrzegał, że „nie można budować panteonu dla tych, którzy niszczą współpracę europejską”, a państwa ubiegające się o członkostwo w UE nie powinny „budować tożsamości narodowej… na wydarzeniach, osobach czy systemach, które w jakiś sposób budzą sprzeciw lub ból wśród partnerów UE”.

Kosiniak-Kamysz oświadczył, że tak jak Zełenski powiedział, że nikt nie będzie mówił Ukrainie, kogo może uhonorować, tak „nikt nie będzie nam mówił, jak głosować w sprawie wejścia jakiegokolwiek państwa do Unii Europejskiej”. Była to aluzja do faktu, że Polska, podobnie jak wszystkie inne państwa członkowskie UE, może zawetować akcesję Ukrainy do bloku.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.