Polski premier oskarża opozycję o „destabilizację” kraju fałszywymi twierdzeniami o niedoborach paliwa w obliczu wojny w Iranie

2026-03-04

Premier Donald Tusk oskarżył opozycję o „próbę destabilizacji sytuacji” w Polsce, sugerując, że kraj może doświadczyć niedoborów energii w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie wywołanego atakiem USA i Izraela na Iran.

Tusk oznajmił także, że rząd jest „logistycznie przygotowany” do ewakuowania w razie potrzeby polskich obywateli, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie, jednak na razie nie zdecydował się na podjęcie takiej operacji.

W przemówieniu przed wtorkowym posiedzeniem rządu premier zauważył, że „pojawiły się oznaki dość nieprzyjemnej narracji ze strony niektórych polityków na temat paliwa”. Powiedział, że takie stwierdzenia mogą wywołać panikę podczas zakupów i stworzyć prawdziwe problemy tam, gdzie wcześniej ich nie było.

Choć nie wymienił konkretnych osób ani partii, narodowo-konserwatywna opozycja Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oskarżyła rząd o niezapewnienie dostaw dla Polski w obliczu zamieszania na Bliskim Wschodzie i ostrzegała przed niedoborami.

„Trzeba mieć bardzo złe chęci, żeby w obliczu tak potężnego kryzysu geopolitycznego, gdy w kilku miejscach toczą się wojny… próbować bez powodu destabilizować sytuację w naszym kraju” – stwierdził Tusk.

Stwierdził, że Polska „nie ma problemów z dostawami paliw”, podtrzymując wcześniejsze wypowiedzi ministerstwa energii oraz operatorów infrastruktury paliwowej PERN i Gaz-System, które deklarowały, że Polsce nie grozi ryzyko niedoborów dzięki zdywersyfikowanym źródłom dostaw oraz znacznym zasobom ropy i gazu.

W 2024 r. Polska importowała najwięcej ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej (50,7%), Norwegii (31,2%) i Stanów Zjednoczonych (7,9%), natomiast dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG) w 2025 r. pochodziły głównie ze Stanów Zjednoczonych (ok. 76%) i Kataru (20%).

Chociaż ropa z Arabii Saudyjskiej może ominąć cieśninę Ormuz, która jest w dużej mierze kontrolowana przez Iran, alternatywnymi trasami, Katar oświadczył, że wstrzymuje produkcję LNG po irańskich atakach, które zakłóciły regionalną infrastrukturę energetyczną.

Polska posiada zabezpieczenia, w tym zdywersyfikowanych dostawców gazu, dostęp do rynku spot oraz magazyny gazu zapełnione w około 50% – co wystarcza na pokrycie około 40 dni zapotrzebowania przy obecnym niższym poziomie zużycia, podaje serwis informacyjny Energetyka24.

Tymczasem ministerstwo energii poinformowało w poniedziałek, że zapasy awaryjne obejmują 90-dniową podaż ropy i innych paliw.

Uwagi Tuska pojawiły się po serii wpisów PiS w mediach społecznościowych, w których krytykował sposób, w jaki rząd radzi sobie z sytuacją.

Od soboty PiS publikuje w mediach społecznościowych wpisy, w których zadaje pytania typu: „Czy zabraknie paliwa?” i mówiąc, że „Polacy spieszyli się na stacje benzynowe w obawie przed wzrostem cen paliw”, dodając, że „rząd śpi”.

Państwowy gigant energetyczny Orlen odrzucił te zarzuty, określając publikowane przez partię grafiki mianem „rosyjskiej propagandy”.

„Dla przypomnienia: to całkowita nieprawda (że będzie brakować paliwa), nasze rafinerie działają normalnie, dostawy surowców przebiegają sprawnie, a my mamy zdywersyfikowane źródła dostaw” – napisała spółka w odpowiedzi na jeden z postów PiS.

Światowe ceny ropy i gazu wzrosły po tym, jak Iran rozpoczął strajki na Bliskim Wschodzie w odpowiedzi na ciągłe ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela.

Według Reutersa ceny ropy wzrosły od piątku o ponad 15%, a ropa Brent we wtorek osiągnęła poziom ponad 82 dolarów za baryłkę, co stanowi najwyższy poziom od lipca 2024 r. Europejskie ceny gazu wzrosły we wtorek o około 40%, dodając do podobnego wzrostu poprzedniego dnia.

Według polskiego serwisu informacyjnego WNP rosnące ceny ropy na świecie przełożyły się już na krajowe ceny paliw.

Hurtowa cena oleju napędowego w Orlenie wzrosła we wtorek o 0,43 złotego za litr, co jest największą jednodniową podwyżką od 9 marca 2022 roku, czyli w pierwszych tygodniach rosyjskiej wojny na Ukrainie. Cena jest obecnie na najwyższym poziomie od kwietnia 2024 roku.

W swoich dzisiejszych wypowiedziach Tusk odrzucił także zarzuty PiS, jakoby rząd porzucił Polaków na Bliskim Wschodzie.

Zaznaczył, że pomoc w powrocie do Polski otrzymało już ponad 480 osób, które przebywały w Izraelu, Jordanii i Libanie, a obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zarejestrowanych jest około 14 tys. Polaków.

„Jesteśmy przygotowani logistycznie na akcję ewakuacyjną” – powiedział Tusk. „Samoloty są gotowe… (ale) na razie sytuacja nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla naszych obywateli na tym obszarze”.

W niedzielę Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP uruchomiło specjalną infolinię dla obywateli Polski, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie, ale na razie wykluczyło zorganizowanie ewakuacji.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.