Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrii Sybiha wezwał do dialogu z Polską w związku z decyzją prezydenta Wołodymra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imion „bohaterów UPA”, grupy partyzanckiej II wojny światowej, która walczyła o niepodległość Ukrainy, ale także przewodziła masakrom polskiej ludności cywilnej.
Decyzja wywołała powszechne oburzenie w Polsce, gdzie prezydent Karol Nawrocki rozpoczął proces pozbawiania Zełenskiego najwyższego polskiego honoru. Jednak Sybiha twierdzi, że nazwę jednostki wybrało samo ukraińskie wojsko i „absolutnie nie było intencji antypolskich”.
Napięcia między Ukrainą a Polską nie są korzystne ani dla Ukraińców, ani dla Polaków.
Od niemal dwóch lat krok po kroku odbudowujemy konstruktywny dialog. Odblokowaliśmy poszukiwania i ekshumacje. Z godnością i zgodnie z tradycjami chrześcijańskimi pochowaliśmy…
— Andrii Sybiha 🇺🇦 (@andrii_sybiha) 3 czerwca 2026
Kontrowersje rozpoczęły się w zeszłym tygodniu, kiedy biuro Zełenskiego ogłosiło, że zmienił nazwę jednostki specjalnej na cześć Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
UPA jest powszechnie szanowana na Ukrainie za swoją rolę w walce ze wspieranymi przez Moskwę rządami sowieckimi. Jednak w Polsce kojarzy się to z rzezią wołyńską, podczas której zamordowano do 100 000 polskich cywilów – głównie kobiet i dzieci – często z wielką brutalnością.
Polska oficjalnie uznała te masakry za ludobójstwo. Ale Ukraina odrzuca tę etykietę i argumentuje również, że masakry miały miejsce w kontekście długotrwałej antyukraińskiej polityki prowadzonej przez przedwojenne państwo polskie oraz że polskie oddziały partyzanckie dokonywały masakry ukraińskiej ludności cywilnej podczas wojny.
Prezydent @NawrockiKn ogłosił plany odebrania @ZelenskyyUa Orderu Orła Białego, najwyższego odznaczenia Polski, po tym, jak prezydent Ukrainy nazwał jednostkę wojskową na cześć grupy, która kierowała masakrami Polaków podczas II wojny światowej https://t.co/kdfpMhnina
Nadanie jednostce imienia UPA wywołało ostrą krytykę ze strony prawicowego prezydenta Nawrockiego, który stwierdził, że „pokazuje, że Ukraina mentalnie – gloryfikująca bandytów, morderców z UPA – nie jest gotowa na bycie częścią europejskiej rodziny”.
Decyzję Zełenskiego skrytykował także bardziej liberalny rząd Polski, regularnie ścierający się z Nawrockim. Jednocześnie jednak dążyła do łagodzenia napięć, a premier Donald Tusk ostrzegał, że jedynym beneficjentem konfliktu między Polską a Ukrainą będzie Rosja.
W środę rano w poście w mediach społecznościowych Sybiha po raz pierwszy odniosła się do tej kwestii. Wyraził wdzięczność Polsce za wsparcie Ukrainy i wezwał do „wzajemnego zrozumienia”, „otwartości” i „dialogu”
„Napięcia między Ukrainą a Polską nie są korzystne ani dla Ukraińców, ani dla Polaków” – napisał. „Jest to szczególnie prawdziwe teraz, gdy zagrożenie ze strony naszego historycznego wroga, Rosji, po raz kolejny zawisło nad nami wszystkimi – Ukraińcami, Polakami i innymi Europejczykami”.
Sybiha ujawniła, że „nazwa jednostki została wybrana przez naszych wojskowych”, którzy „zasługują na bezwarunkowy szacunek”, ponieważ „to oni kosztem swojego zdrowia, a często życia, utrzymują linię frontu i bronią całej Europy przed rosyjskim zagrożeniem”.
„Wiem na pewno, że nasze wojsko nie miało absolutnie żadnych antypolskich zamiarów” – dodał. „Dla nich chodziło o uhonorowanie tych, którzy podobnie wiele lat temu walczyli z imperialną Moskwą, okupacją bolszewicko-komunistyczną i represjami”.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy zwrócił także uwagę na postęp, jaki nastąpił w ostatnich latach w zakresie pojednania i dialogu z Polską w trudnych kwestiach historycznych, w tym dopuszczenia przez Kijów zakazanej wcześniej ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej.
Ukraina wyraziła zgodę na poszukiwania w innym miejscu na swoim terytorium szczątków polskich ofiar masakr dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej https://t.co/bqfLiUQtkq
„Musimy… obniżyć temperaturę emocjonalną, pozostawić naszą wspólną historię wiedzy historyków i wspólnie skupić się na tym, co najważniejsze: przeciwstawieniu się wspólnemu wrogowi, wzmocnieniu naszego bezpieczeństwa europejskiego i obronie wolnej przyszłości naszych narodów” – oświadczyła Sybiha.
Tymczasem MSZ Ukrainy ujawniło, że we wtorek wiceminister spraw zagranicznych Oleksandr Misczenko spotkał się z szefem polskiej ambasady w Kijowie Piotrem Łukasiewiczem.
Misczenko podkreślił, że dla Ukraińców UPA „kojarzy się z walką o niepodległość, oporem wobec władzy sowieckiej i sprzeciwem wobec okupacji”. Podobnie jak Sybiha wzywał także do dialogu i pojednania w „złożonych kwestiach pamięci historycznej”.
Państwowy Instytut Historyczny Polski skrytykował uwagi szefa swojego ukraińskiego odpowiednika na temat masakr Polaków dokonywanych przez Ukraińców podczas II wojny światowej.
Powiedział, że są one uważane na Ukrainie za „lokalny epizod” i zasugerował, że nie stanowią one ludobójstwa https://t.co/MAi6RhpRDL
Na posiedzeniu w przyszłym tygodniu organu odpowiedzialnego za nadzór nad Orderem Orła Białego, najwyższym polskim odznaczeniem, Nawrocki zaproponuje odebranie Zełenskiemu nagrody, którą otrzymał w 2023 roku od poprzednika Nawrockiego, Andrzeja Dudy.
Choć decyzja o przyznaniu lub cofnięciu odznaczenia należy do Prezydenta, wymaga ona kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. Nie wiadomo, co zrobi Tusk. Część czołowych głosów koalicji rządzącej Tuska wyraziła jednak sprzeciw wobec pozbawienia Zełenskiego funkcji.
Włodzimierz Czarzasty, marszałek parlamentu i jeden z liderów Lewicy (Lewica), młodszy partner koalicyjny, powiedział nadawcy Tok FM, że woli znaleźć „rozwiązanie dyplomatyczne”, niż wycofywać rozporządzenie.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister rządu i liderka centrowej Polska 2050 (Polska 2050), kolejna junior koalicjantka, powiedziała Tok FM, że też jest przeciwna „traktowaniu (rozporządzenia) jako karty przetargowej”. Jednak zarówno ona, jak i Czarzasty ostro skrytykowali decyzję Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia UPA.
Ale Piotr Zgorzelski, wicemarszałek parlamentu i czołowy przedstawiciel centroprawicowej Polskiej Partii Ludowej (PSL), innego młodszego partnera koalicji, powiedział nadawcy TVN, że opowiada się za pozbawieniem Zełenskiego honoru: „Była akcja, teraz jest reakcja”.