Obrońcy praw zwierząt, policjanci, funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej i prokurator interweniowali w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Radysach w gminie Biała Piska. Uratowali 70 psów i jednego kota. Zwierzęta żyły w okrutnych warunkach.
Tak szeroko zakrojonej akcji dawno nie było w naszym regionie. Interwencja rozpoczęła się w środę z samego rana. Brało w niej udział kilka prozwierzęcych organizacji: Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane, Pogotowie dla Zwierząt, TOZ Suwałki i TOZ Augustów, OTOZ Animals, Warmińsko Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt w Pasłęku i Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt Otwocki Zwierzyniec.
Do tego policjanci z Olsztyna, technicy kryminalistyki, funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej, biegli, lekarze weterynarii i prokurator. W sumie zaangażowanych było kilkadziesiąt osób.

Z udarem słonecznym, w małych boksach i martwe
Każdy chyba spodziewał się, że zwierzęta w Radysach mogą cierpieć (schronisko nie cieszy się dobrą opinią, o czym piszemy dalej). Nikt jednak nie przypuszczał, że będzie aż tak źle. “Wiele psów ma udar słoneczny, siedzą zamknięte w małych boksach” – relacjonowało Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt Animals na Facebooku.
Jeden z psów miał odgryziony fragment szczęki, inny odgryziony ogon. Służby zajmowały się też psem, który miał gorączkę – ponad 40 stopni, był w stanie agonalnym. Były też psy z chorobami zakaźnymi: parwowirozą i nosówką.

Zwierzęta były wykończone, spragnione. Wiele z nich potrzebowało kroplówki i leków. Jeden ze szczeniaków z parwowirozą, co widać na filmie, był w bardzo złym stanie. Z kolei uratowany kot miał przetoki i rany na łapach, na których były też ropnie.
Znaleziono ponadto dwa martwe psy. Zagryziony szczeniak był jeszcze ciepły… Zwłoki drugiego leżały wyschnięte. Musiały długo tam leżeć…
Uratowano 70 psów i jednego kota
Interwencja zakończyła się w nocy, czyli po kilkunastu godzinach. Uratowano 70 psów i jednego kota. Zanim odebrano zwierzęta, organizacje prozwierzęce musiały uzyskać pozwolenie obecnego na miejscu biegłego sądowego.
Akcja została zorganizowana w związku z prowadzonym śledztwem, dotyczącym nieprawidłowości w prowadzeniu obiektu. Szczegóły i okoliczności prowadzonego postępowania wyjaśnia olsztyńska policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ.

“W ciągu najbliższych dni nic już nie możemy zrobić, czekamy na działania prokuratury. Co dalej z Radysami?! Na razie nie wiemy, czy gminy nadal będą wozić zwierzęta do Radys. Uwierzcie, chcielibyśmy zabrać wszystkie zwierzęta” – komentuje na Facebooku OTOZ Animals.
Ostatni post jest z połowy marca
Jak już wspominaliśmy, schronisko w Radysach nie cieszy się dobrą opinią. W 2019 roku służby odebrały stamtąd 37 psów. Zwierzęta nie były sterylizowane, nie posiadały także dokumentacji medycznej i przebywały w przepełnionych boksach.
W czwartek próbowaliśmy skontaktować się z właścicielami schroniska. Telefony jednak milczą. Udało nam się natomiast porozmawiać z jedną z pracownic.
– Niestety, nie mogę udzielać żadnych informacji. Musi pan zadzwonić pod inny numer. Ja odpowiadałam wyłącznie za adopcję psów… – powiedziała nam kobieta.
Słychać było, że jest przygnębiona.
Schronisko w Radysach ma profil na Facebooku. Ostatni post został zamieszczony 15 marca. Strona internetowa jest w budowie.
Zgroza, to było schronisko, czy obóz koncentracyjny dla zwierząt? Całkowicie poza kontrolą, przecież znana była sytuacja w tej placówce?