Przywódca polskiej skrajnej prawicy oskarżony o konfrontację z lekarzem prowadzącym aborcję i nawoływanie do nienawiści wobec Żydów

2026-10-27

Polski przywódca skrajnej prawicy Grzegorz Braun został oskarżony o sześć domniemanych przestępstw, w tym o podżeganie do nienawiści wobec Żydów i zniszczenie wystawy LGBT+. Pozostałe cztery zarzuty dotyczą zdarzenia, w którym skonfrontował się z lekarzem, który dokonał późnej aborcji.

Zarzuty są najnowszymi z długiej listy spraw prawnych przeciwko Braunowi, który jest już sądzony za atak na ceremonię żydowską w polskim parlamencie. Jednak jego partia w dalszym ciągu ma silne sondaże i może odegrać znaczącą rolę w decydowaniu o kształcie rządu po przyszłorocznych wyborach.

Jako poseł do Parlamentu Europejskiego Braun korzysta z immunitetu prawnego przed ściganiem. Jednak w listopadzie 2025 r. PE pozbawił go immunitetu przed postawieniem sześciu zarzutów.

Następnie prokuratorzy pięciokrotnie próbowali przedstawić Braunowi zarzuty. Unikał jednak tych prób, składając wnioski o wyłączenie prokuratorów ze sprawy lub po prostu opuszczając prokuraturę przed odczytaniem aktów oskarżenia.

W lipcu minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek złożył w Parlamencie Europejskim wniosek o wyrażenie zgody na przymusowe zatrzymanie Brauna i postawienie mu zarzutów. Wniosek ten nie został jeszcze rozpatrzony, ale w poniedziałek Braun wreszcie stawił się w prokuraturze i usłyszał zarzuty.

Następnie Braun powiedział niewielkiej grupie swoich zwolenników i mediom przed biurem we Wrocławiu, że padł ofiarą „linczu państwowego” przeprowadzonego przez „prokuraturę kanibali chanukowych, rasistów i sprawców ludobójstwa”.

Cztery z zarzutów postawionych Braunowi dotyczą incydentu, który miał miejsce w kwietniu 2025 r., kiedy trafił do szpitala i spotkał się z ginekologiem, który brał udział w późnej aborcji, co wywołało kontrowersje i potępienie ze strony grup prawicowych.

Braun twierdził, że dokonał zatrzymania obywatelskiego, ale teraz usłyszał zarzuty pozbawienia wolności (za uniemożliwienie lekarzowi opuszczenia gabinetu), naruszenia nietykalności cielesnej (poprzez popychanie i przytrzymywanie), a także znieważenie i pomówienie. Maksymalna kara za te przestępstwa to pięć lat więzienia.

W odrębnym postępowaniu prokuratorzy ustalili później, że lekarz nie naruszył rygorystycznych polskich przepisów aborcyjnych, przerywając ciążę w dziewiątym miesiącu.

Piąty zarzut, przed którym stoi teraz Braun, ma związek z niechlubnym incydentem, który miał miejsce w grudniu 2023 r., kiedy to zaatakował żydowskie obchody Chanuki w parlamencie, gasząc świece gaśnicą.

Braun jest już sądzony w związku z samym incydentem. Teraz jednak prokuratorzy postawili mu zarzuty w związku z wywiadem na YouTube, którego udzielił wkrótce po ataku, w którym, jak twierdzą, „opisał Chanukę jako święto satanistyczne i rasistowskie stanowiące zagrożenie dla polskich katolików, któremu należy przeciwdziałać”.

Za te uwagi postawiono mu wspólny zarzut podżegania do nienawiści religijnej i utrudniania aktów religijnych. Maksymalna kara za te przestępstwa to trzy lata więzienia.

Wreszcie Braunowi postawiono zarzuty zniszczenia mienia w związku z incydentem podczas jego kampanii prezydenckiej w marcu tego roku, kiedy zdewastował wystawę dotyczącą lokalnej społeczności LGBT+ w Opolu, malując sprayem „Stop propagandzie perwersji”.

Braun nie przyznał się do wszystkich postawionych mu zarzutów, podobnie jak uczynił to w przypadku szeregu innych zarzutów za różne przestępstwa związane z jego antysemicką, antyukraińską i anty-ukraińską retoryką i działaniami.

We wrześniu PE po raz szósty pozbawił go immunitetu w celu usłyszenia zarzutów negowania Holokaustu w związku z twierdzeniami, że komory gazowe w nazistowsko-niemieckim obozie zagłady Auschwitz są „fałszywe”.

Głośne akrobacje Brauna sprawiły, że jego popularność wśród części elektoratu wzrosła. W zeszłorocznych wyborach prezydenckich w Polsce zajął niespodziewanie czwarte miejsce, zdobywając ponad 6% głosów, a jego partia Konfederacja Korony Polskiej (KKP) osiąga obecnie w sondażach około 9%.

Jeśli uda jej się zapewnić taki poziom poparcia w jesiennych wyborach parlamentarnych, KKP może stać się kluczowym czynnikiem decydującym o utworzeniu rządu po prawdopodobnie bardzo zaciętej rywalizacji pomiędzy koalicją rządzącą, składającą się z od lewicy po centroprawicę, z prawicową i skrajnie prawicową opozycją.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.