Urzędnicy polskiego Trybunału Konstytucyjnego oskarżeni o uniemożliwianie wjazdu nowych sędziów

2026-09-24

Kryzys wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego (TK) pogłębił się jeszcze bardziej po tym, jak prokuratorzy postawili zarzuty dwóm wyższym urzędnikom TK w związku z ich rolą w uniemożliwianiu nowym sędziom objęcia stanowisk w sądzie.

Sędziowie ci zostali wybrani przez większość rządu w parlamencie, ale odrzuceni przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, obaj związani z prawicową opozycją.

Po otrzymaniu informacji o zarzutach Święczkowski poinformował, że wszczął własne postępowanie przeciwko trzem innym nowym sędziom, którzy zostali dopuszczeni do sądu w tym roku po wyborze przez koalicję rządzącą. Może to skutkować wydaleniem ich ze stanowisk.

Po dojściu do władzy w grudniu 2023 r. rząd premiera Donalda Tuska odmówił uznania TK, w którym zasiadali sędziowie mianowani przez dawną administrację PiS. Podniósł, że ponieważ niektórzy z tych sędziów zostali powołani niezgodnie z prawem, sam TK działał nielegalnie.

Na początku tego roku większość Tuska w parlamencie ostatecznie rozpoczęła proces powoływania nowych sędziów TK, którzy mają obsadzić rosnącą liczbę wakatów. Zwykle w Trybunale zasiada 15 sędziów, ale wiele miejsc było pustych po wygaśnięciu dziewięcioletnich kadencji urzędujących sędziów, a rząd wcześniej odmówił ich obsadzenia.

Jednak zgodnie z polskim prawem nowi sędziowie TK, aby objąć stanowisko, muszą złożyć przysięgę „przed prezydentem”. Nawrocki, wybrany w zeszłym roku przy poparciu PiS, odmówił złożenia ślubowania czterem z sześciu sędziów wybranych przez parlament w marcu.

Nawrocki przekonuje, że wokół ich wyboru pojawiły się wątpliwości prawne. Odrzuca to rząd, podobnie jak sami sędziowie, którzy sami zorganizowali zaprzysiężenie przed notariuszem, a następnie złożyli dokumenty w Kancelarii Prezydenta.

Następnie czterech sędziów próbowało objąć stanowiska w TK. Jednak Święczkowski, który zanim został sędzią TK, służył w rządzie PiS, odmówił ich przyjęcia, argumentując, że nie złożyli przed prezydentem wymaganej przysięgi.

Sędziowie skierowali swoją sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC), który w maju wydał tymczasowe postanowienie nakazujące im objęcie stanowisk. Święczkowski jednak odmówił, twierdząc, że ETPC nie ma kompetencji do podjęcia takiej decyzji.

Chociaż sam Święczkowski jest chroniony przed ściganiem na mocy immunitetu prawnego, dwóm wyższym urzędnikom TK postawiono zarzuty w związku z odmową wjazdu czterem sędziom.

Jedna z dwóch podejrzanych, którą zgodnie z polskim prawem dotyczącym prywatności można nazwać jedynie Zofią H., jest dyrektorem Kancelarii TK; drugi, Piotr P., jest komendantem bezpieki TK.

Usłyszeli zarzuty nadużycia władzy przez funkcjonariusza publicznego, zagrożonego karą do trzech lat więzienia oraz „złośliwego i uporczywego” naruszania praw pracowniczych sędziów, za co grozi kara do dwóch lat.

Prokuratorzy twierdzą, że działania urzędników „szkodziły prywatnym interesom sędziów Trybunału Konstytucyjnego i interesowi publicznemu w zakresie prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce”. Obaj oskarżeni zostali przesłuchani i przyznali się do winy.

Decyzję o postawieniu zarzutów z zadowoleniem przyjął Waldemar Żurek, pełniący funkcję ministra sprawiedliwości w rządzie Tuska i prokuratora generalnego.

„W budynku, który powinien stać na straży konstytucji, organizowano bezprawne blokady, przeprowadzano poniżające kontrole, a wobec legalnie wybranych sędziów kierowano złośliwe zastraszanie” – napisał w mediach społecznościowych.

„Urzędnik państwowy nie ma prawa stawiać się ponad prawem, a bramy trybunału nie są bramami prywatnej twierdzy” – kontynuował. „Kto wykonuje niezgodne z prawem rozkazy polityczne i niszczy podstawy praworządności, musi liczyć się z odpowiedzialnością karną”.

Sam TK potępił jednak działania prokuratorów, nazywając je „bezprawnymi” oraz „narzędziem osobistego nacisku i formą zastraszenia”.

„Dyrektor Kancelarii oraz wszyscy pozostali pracownicy TK wykonali i nadal wykonują swoje obowiązki i polecenia służbowe zgodnie z obowiązującym prawem” – napisano trybunał na swoim oficjalnym koncie X.

Argumentował, że w rzeczywistości przestępstwem nadużycia władzy byłoby „pozwolenie na objęcie urzędu sędziego TK osobom, które nie złożyły ślubowania przed Prezydentem”.

W czwartek, dzień po ogłoszeniu zarzutów, TK wydał kolejne oświadczenie, w którym poinformował, że Święczkowski wszczął postępowanie przeciwko trzem nowym sędziom TK, wybranym w tym roku przez parlament i zaprzysiężonym przez Nawrockiego (dwóch w marcu, jeden w czerwcu).

TK oświadczył, że rozpatruje skargi dwóch z tych sędziów złożone na pracowników Trybunału, a także ich odmowę udziału w posiedzeniach zgromadzenia ogólnego TK. Ci trzej sędziowie okazali solidarność z czterema wykluczonymi kolegami, odmawiając udziału w rozprawie.

„Postępowanie to może zakończyć się najsurowszym orzeczeniem sądu dyscyplinarnego w postaci usunięcia ze stanowiska ww. sędziów TK” – napisano TK.

Ósmy nowy sędzia TK wybrany w tym roku, wybrany przez parlament na początku tego miesiąca Maciej Berek, również nie złożył jeszcze przysięgi Nawrockiego.

Powołanie Berka wzbudziło szczególne kontrowersje, biorąc pod uwagę, że do czasu nominacji do TK pełnił on funkcję w rządzie. Tusk określił Berka jako swoją „prawą rękę”.

Przeciwko nominacji Berka głosowała nawet część posłów koalicji rządzącej Tuska, argumentując, że stoi ona w sprzeczności z własnymi wysiłkami rządu na rzecz „odpolitycznienia” sądownictwa, m.in. poprzez zakaz zasiadania w TK niedawno urzędującym politykom.

Kancelaria Prezydenta na razie odmawia złożenia przysięgi Berkowi ze względów technicznych, argumentując, że nie ma dowodów na to, że był on radcą prawnym przez co najmniej dziesięć lat, co jest warunkiem zasiadania w TK. Berek twierdzi, że przedstawił takie dowody.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.