Prezydent Polski i szef banku centralnego przedstawiają „państwową” alternatywę dla unijnych kredytów obronnych o wartości 44 miliardów euro

2026-03-05

Prezydent Polski i prezes banku centralnego, obaj związani z prawicową opozycją, zaproponowali „suwerenną, polską” alternatywę dla rządowego planu pożyczenia 44 miliardów euro na wydatki obronne w ramach unijnego programu SAFE.

Twierdzą, że ich plan, który prezydent Karol Nawrocki nazwał „polskim BEZPIECZNYM 0%”, nie zakładałby żadnych pożyczek ani spłat odsetek, a zatem jest korzystniejszy. Nie podali jednak szczegółów, jak to będzie działać w praktyce, twierdząc, że zostaną one podane na późniejszym etapie.

W lutym Komisja Europejska zatwierdziła udział Polski w programie SAFE w wysokości 44 miliardów euro (188 miliardów złotych). Jeszcze w tym samym miesiącu większość rządu w parlamencie przyjęła projekt ustawy, która stworzyłaby mechanizm finansowy umożliwiający Polsce otrzymywanie pożyczek.

Ustawa trafiła następnie do Nawrockiego, który ma 21 dni na jej podpisanie, zawetowanie lub skierowanie do oceny Trybunału Konstytucyjnego.

Rząd namawiał prezydenta do jego podpisania, argumentując, że środki te są niezbędne dla wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego Polski i ożywienia krajowego przemysłu obronnego, na który, jak twierdzi, zostanie wydane prawie 90% pieniędzy.

Prawicowa opozycja chce jednak, aby Nawrocki zawetował ustawę. Twierdzą, że SAFE jeszcze bardziej doprowadzi Polskę do kontroli Brukseli, a także wyrażają zaniepokojenie faktem, że większość środków trzeba wydać w Europie, podczas gdy Polska kupuje większość sprzętu wojskowego od USA i Korei Południowej.

Nawrocki i jego starsi doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej wyrazili podobne obawy dotyczące SAFE, choć prezydent nie zapowiedział jeszcze, czy zawetuje ustawę.

W czwartek Nawrocki nieoczekiwanie ogłosił wraz z Adamem Glapińskim, prezesem Narodowego Banku Polskiego (NBP), że wspólnie opracowali plany „polskiej, skutecznej i suwerennej alternatywy dla SAFE”.

Ich propozycja „zagwarantuje 185 miliardów złotych, nieoprocentowanych i wolnych od długów”, które będzie można przeznaczyć na wydatki na obronność – stwierdził prezydent. Ponieważ pieniądze pochodzą z kraju, można je również wydać w bardziej elastyczny sposób niż pożyczki UE.

Ani Nawrocki, ani Glapiński nie podali dokładnie, skąd i za pomocą jakiego mechanizmu będą pochodzić pieniądze. „Przyjdzie czas na szczegóły i je podamy” – powiedział szef banku centralnego. „(Na razie) jedynie stwierdzamy i obliczamy, że takie możliwości istnieją”.

Były jednak pewne wskazówki wskazujące, co mieli na myśli. Glapiński zauważył, że NBP „przekazuje większość naszych zysków, bo 55%, rządowi. Są one wykorzystywane na konkretny cel. W tym przypadku spodziewamy się, że będzie to konkretnie wzmocnienie polskiej obronności”.

Nawrocki wspomniał, że planom „polskiego SAFE” „pomagają oczywiście inwestycje, ale także skup i akumulacja polskiego złota przez Narodowy Bank Polski”.

Glapiński, który został mianowany prezesem NBP za czasów byłego rządu Prawa i Sprawiedliwości (PiS) i jest bliskim współpracownikiem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, podczas swojej kadencji szybko powiększył rezerwy złota banku centralnego.

Zarówno Nawrocki, jak i Glapiński zaznaczyli, że ich plan wymagałby współpracy rządu i jego większości w parlamencie, ze względu na konieczność przyjęcia nowej ustawy.

Nawrocki zapowiedział, że zaprosi na rozmowy w tej sprawie premiera Donalda Tuska i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Glapiński powiedział, że rozmowy mogłyby się odbyć także z ministrem finansów Andrzejem Domańskim.

W odpowiedzi na ich ogłoszenie Kosiniak-Kamysz napisał w mediach społecznościowych, że jest otwarty na „dodatkowe instrumenty finansowania sił zbrojnych”. Dodał jednak, że „nie są to alternatywy dla SAFE”, który „zapewnia najszybsze i najbardziej konkretne środki modernizacji polskiej armii”.

Podobnie pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała Polsat News, że „absolutnie nie postrzega tej (propozycji Nawrockiego) alternatywy (dla SAFE), ale jako jej uzupełnienie”.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.