Polska z zadowoleniem przyjmuje pięciopunktowy plan Zełenskiego dotyczący rozwiązania sporu dotyczącego masakr podczas II wojny światowej

2026-07-18

Polska z ostrożnością przyjęła ogłoszenie przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego pięciopunktowego planu mającego na celu złagodzenie kryzysu dyplomatycznego wywołanego jego wcześniejszą decyzją o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która kierowała masakrami Polaków podczas II wojny światowej.

W piątkowym wieczornym oświadczeniu Zełenski ogłosił, że po spotkaniu w sprawie polityki Kijowa wobec Polski „priorytety są jasne: my wszyscy w Europie potrzebujemy dobrosąsiedzkich, równych i wzajemnie korzystnych stosunków, zbudowanych na szacunku”.

Powtórzył wdzięczność Ukrainy za „znaczące wsparcie” Polski od czasu inwazji Rosji na pełną skalę i ogłosił, że jego administracja „uzgodniła kilka kluczowych kroków” w odpowiedzi na obecne napięcia.

„Najpierw będą decyzje na drodze dyplomatycznej” – powiedział Zełenski, nie wskazując jednak, co to będzie oznaczać w praktyce. „Po drugie, zostaną otwarte wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczące tragicznych wydarzeń na Wołyniu w XX wieku”.

To drugie stanowi odniesienie do zagadnień historycznych, które stanowią sedno sporu. Historyczny region Wołynia, który obecnie znajduje się głównie na Ukrainie, w okresie międzywojennym był częścią Polski.

Tam i w niektórych sąsiednich obszarach UPA, nacjonalistyczna formacja partyzancka, podczas II wojny światowej, kiedy region znajdował się pod okupacją hitlerowsko-niemiecką, przeprowadziła masakry około 100 000 polskich cywilów, głównie kobiet i dzieci.

Polska uznaje te masakry za ludobójstwo. Ukraina stanowczo odrzuca tę etykietę, a także wskazuje na antyukraińskie działania w regionie międzywojennego państwa polskiego, a także masakry Ukraińców dokonywane przez grupy polskie w czasie wojny.

W ramach trzeciego przyrzeczenia Zełenski zapowiedział, że zostaną wydane „decyzje o wydaniu znacznej liczby zezwoleń na prace poszukiwawczo-ekshumacyjne”.

W latach 2017–2025 Ukraina zakazała poszukiwań i ekshumacji ofiar polskiej masakry na swoim terytorium, gdzie przypuszcza się, że w nieoznakowanych masowych grobach pochowanych są dziesiątki tysięcy osób

W wyniku przełomu dyplomatycznego zezwolono na wznowienie takich prac w zeszłym roku. Jednak Ukraina jak dotąd zatwierdziła jedynie niewielką liczbę wniosków o przeszukanie i ekshumacje, co spowodowało pewne skargi ze strony Polski.

Po czwarte Zełenski powiedział, że jego zespół „omówił możliwe formaty rozszerzenia dialogu między społeczeństwami Ukrainy i Polski”, choć ponownie nie podając szczegółów, na czym to będzie polegać.

Na koniec poinformował, że uzgodnił z szefem Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP) Oleksandrem Alfyorowem rozszerzenie możliwości i finansowania instytutu, tak aby mógł on „właściwie reprezentować interesy Ukrainy”.

Alfyorow wywołał gniew w Polsce na początku tego roku, gdy stwierdził, że masakry wołyńskie są postrzegane na Ukrainie jako „tylko lokalny epizod historyczny” i zasugerował, że nie stanowią one ludobójstwa. Wywołało to naganę ze strony polskiego Instytutu Pamięci Narodowej (IPN).

W odpowiedzi na oświadczenie Zełenskiego premier Donald Tusk oświadczył, że „przyjął słowa i decyzje z satysfakcją i nadzieją”. Powtórzył, że Polska jest „gotowa do poważnego i przyjaznego dialogu w sprawach, które nas łączą, i tych, które nas dzielą”.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił jednak, że ważne jest teraz dla „ogłoszenia dotyczące otwierania archiwów, ekshumacji i dialogu, które przerodziły się w konkretne działania”.

„Dziś Polska i Ukraina mają wspólnego wroga: Rosję” – dodał Kosiniak-Kamysz. „W tym właśnie leży zagrożenie. Siewanie niezgody między naszymi narodami służy interesom Kremla.”

Tymczasem starszy doradca polskiego prezydenta Karola Nawrockiego – który pogłębił kryzys pozbawiając Zełenskiego w zeszłym miesiącu najwyższego polskiego odznaczenia – również ostrożnie przyjął oświadczenie Zełenskiego.

„Jedynym sposobem na zbudowanie dalszych relacji jest zmierzenie się z prawdą historyczną” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej (PAP) Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) Nawrockiego.

„Decyzja prezydenta Ukrainy o udostępnieniu całości archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczących wydarzeń na Wołyniu, a także dodatkowych zezwoleń na prace poszukiwawczo-ekshumacyjne, jest krokiem w tym kierunku” – dodał.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.