Polska opozycja wydala 40 deputowanych, którzy utworzyli klub separatystyczny pod przewodnictwem byłego premiera Morawieckiego

2026-08-14

Największa polska partia opozycyjna, narodowokonserwatywna Prawo i Sprawiedliwość (PiS), wydaliła 40 swoich deputowanych w odpowiedzi na utworzenie przez nich separatystycznego klubu parlamentarnego pod przewodnictwem wiceprzewodniczącego PiS i byłego premiera Mateusza Morawieckiego.

Decyzja formalizuje rozłam, który rozpoczął się w zeszłym miesiącu, kiedy Morawiecki i jego zwolennicy odmówili rezygnacji z utworzonego przez siebie stowarzyszenia politycznego i podpisania przysięgi lojalności wobec PiS. Reprezentowali bardziej umiarkowaną frakcję, która od dawna była niezadowolona z ruchu partii w zdecydowanie prawicowym kierunku.

W czwartek rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski poinformował, że jego sąd dyscyplinarny stwierdził, że 38 posłów i dwóch senatorów „poważnie naruszyło statut PiS, opuszczając klub parlamentarny PiS i wstępując do nowego klubu” założonego przez Morawieckiego, zwanego Rozwój Plus (Rozwój Plus).

Karski dodał, że cała 40 osób, w tym Morawiecki, została powiadomiona o decyzji pocztą elektroniczną i przesłano jej skany orzeczenia. Mają siedem dni na złożenie odwołania. Jeśli nie zostanie złożona apelacja, oficjalnie przestaną być członkami PiS – powiedział Karski.

W oświadczeniu sądu dyscyplinarnego partii, cytowanym przez portal Onet, zauważono także, że Morawiecki dopuścił się kolejnego „poważnego naruszenia” statutu partii, ogłaszając w zeszłym tygodniu, że Rozwój Plus stanie się partią polityczną.

Wśród wydalonych jest kilku byłych ministrów rządu, m.in. Janusz Cieszyński, Paweł Jabłoński, Olga Semeniuk-Patkowska i Szymon Szynkowski vel Sęk.

Część odsuniętych parlamentarzystów wyraziła rozczarowanie decyzją PiS. „Wyrzuca się kogoś, kto zrobił wszystko dla PiS, tylko dlatego, że chciał poszerzyć elektorat tej partii” – powiedział dziennikarzom kolejny były minister Grzegorz Puda. Fakt codziennie.

Inny Łukasz Schreiber powiedział portalowi Onet, że w rzeczywistości decyzja o ich wydaleniu zapadła, gdy w lipcu lider partii Jarosław Kaczyński faktycznie złożył rezygnację, odmawiając podpisania zobowiązania lojalnościowego. „Wszystko inne było tylko formalnością”.

Morawiecki był premierem od 2017 r. do 2023 r., kiedy to PiS utracił władzę na rzecz obecnego rządu, bardziej liberalnej koalicji kierowanej przez Donalda Tuska.

Partia pogrążyła się w tym roku w kryzysie, a jej poparcie w sondażach spadło do najniższego poziomu od ponad 15 lat. W odpowiedzi na rosnące wyzwanie ze strony skrajnej prawicy Kaczyński przesunął sam PiS na prawo.

To frustrowało bardziej umiarkowane postacie z otoczenia Morawieckiego, który w kwietniu tego roku założył stowarzyszenie Rozwój Plus, aby promować swoje pomysły. Spotkało się to jednak z krytyką ze strony części pozostałych członków partii, którzy uznali to za krok w kierunku utworzenia separatystycznej grupy.

Sprawy osiągnęły punkt kulminacyjny w lipcu, kiedy Morawiecki i jego zwolennicy odmówili wystąpienia ze stowarzyszenia i podpisania przysięgi lojalności żądanej przez Kaczyńskiego. Następnie utworzyli własny klub, który od razu stał się trzecim co do wielkości w parlamencie i sprawił, że PiS nie był już największy.

W zeszłym tygodniu Morawiecki potwierdził, że jego ugrupowanie wkrótce utworzy nową, własną partię. Przedstawił wizję bardziej umiarkowanej, centroprawicowej partii, która skupiałaby się na rozwoju gospodarczym, a nie na „sporach ideologicznych”.

Jej pierwszą propozycją polityczną było ustanowienie specjalnego „wynagrodzenia” dla rodziców, odpowiadającego płacy minimalnej, które otrzymywaliby przez pierwsze trzy lata życia dziecka, w celu zwiększenia wskaźnika urodzeń w Polsce, który jest jednym z najniższych na świecie.

Według agregatora sondaży eWybory.eu Rozwój Plus ma już w sondażach średnie poparcie na poziomie 5,6%, mimo że nie jest jeszcze partią. Poparcie dla PiS spadło do 20,3% z 24,4% w lipcu.

Średnie poparcie w sondażach dla głównych ugrupowań politycznych w Polsce (źródło: eWybory.eu)

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.