Naukowcy i inni pracownicy akademiccy protestowali w Warszawie przeciwko niedofinansowaniu ich sektora, wzywając Polskę do niemal potrojenia wydatków na naukę i szkolnictwo wyższe do 3% PKB do 2030 roku.
Demonstrację wsparło kilka polskich uniwersytetów, a towarzyszyła jej internetowa petycja, pod którą zebrano ponad 25 000 podpisów.
Zaczynamy! #3procentnanaukę pic.twitter.com/ktTRAm8rmQ
— 3procentnanaukę.pl (@3procentnanauke) 27 maja 2026 r
Przed protestem czterech jego organizatorów – wszyscy czołowi polscy naukowcy – opublikowało list w czasopiśmie Natura podkreślając to, co określili jako rozbieżność między publicznymi oświadczeniami rządu a faktycznymi wydatkami na naukę i szkolnictwo wyższe
„Polska ma kwitnącą gospodarkę, ale finansowanie nauki jest na niespotykanie niskim poziomie — na naukę i szkolnictwo wyższe przeznacza się zaledwie 1,1% produktu krajowego brutto (PKB)” – czytamy w pierwszej linijce listu.
Według danych OECD w 2024 r. Polska wydała na badania i rozwój 1,4% PKB, co stanowi jeden z najniższych szczebli w organizacji, w porównaniu ze średnią OECD wynoszącą 2,7% i średnią UE wynoszącą 2,1%.
Nature, Opublikowano w Internecie: 26 maja 2026 r.; doi:10.1038/d41586-026-01664-9Polska gospodarka kwitnie, ale nauka umierahttps://t.co/ag5gshVIWa
— Michael W. Deem (@Michael_W_Deem) 26 maja 2026 r
W przemówieniu podczas demonstracji jeden z autorów listu, Łukasz Okruszek, określił ją jako „prawdopodobnie największy protest sektora akademickiego” we współczesnej historii Polski – podała telewizja TVN. Zdjęcia i filmy pokazują co najmniej kilkaset osób zgromadzonych przed parlamentem.
Protestujący nieśli transparenty z napisami: „Prestiżu nie można zjeść”, „Silna nauka, silne państwo” oraz „20. największą gospodarkę świata stać na naukę”.
W opublikowanej przed protestem petycji, którą podpisało dotychczas nieco ponad 25 400 osób, organizatorzy stwierdzili, że nauki nie należy traktować jako luksusu i argumentowali, że potrzebne są większe środki finansowe, aby zapewnić rozwój społeczno-gospodarczy, szczególnie w okresie wojny, pandemii i kryzysów klimatycznych.
Organizatorzy petycji zauważają, że w wyniku niedofinansowania „wynagrodzenia w sektorze akademickim stały się skrajnie niekonkurencyjne”. Wskazują na to, że osoba posiadająca stopień doktora zajmująca najniższy szczebel stanowiska uniwersyteckiego, tzw asystent po polsku zarabia niewiele więcej niż płaca minimalna.
Oprócz niskich wynagrodzeń twierdzą, że polscy naukowcy mają także trudności z dostępem do grantów na finansowanie swoich badań.
„Aby rzeczywiście wzmacniać polską naukę, konieczne jest systematyczne zwiększanie podstawowego finansowania instytucji, w oparciu o rzetelne mechanizmy ewaluacji, tak aby granty wzmacniały potencjał badawczy instytucji, a nie zastępowały ich politykę kadrową” – napisali.
Siedem polskich uczelni znalazło się w gronie 1000 najlepszych w najnowszym Academic Ranking of World Universities – o jedną mniej niż w 2024 r. i o dwie mniej niż w 2023 r.
Tylko Uniwersytet Warszawski znalazł się w pierwszej 500.https://t.co/A1VxICbsZZ
Manifestację wsparło szereg instytucji akademickich, w tym Politechnika Warszawska, Uniwersytet Jagielloński i Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), stowarzyszenie zrzeszające 110 polskich uczelni.
Komunikator naukowy Konrad Skotnicki, znany w Internecie jako Doktor z TikToka (Doktor z TikToka), który zachęcał społeczeństwo do przyłączenia się do protestu, powiedział, że oferta płacy minimalnej ze strony jego byłego instytutu badawczego, pomimo posiadania przez niego doktoratu, przyczyniła się do jego decyzji o opuszczeniu środowiska akademickiego.
„Mnie to wyszło na dobre, ale nie polskiej nauce, która ciągle traci ludzi, którzy chcieliby to robić, ale fizycznie nie są w stanie się utrzymać (za te zarobki)” – stwierdził w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Zobacz ten post na Instagramie
Ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego twierdzi, że prowadzi obecnie rozmowy z ministrem finansów w sprawie stopniowego zwiększania finansowania, które w ciągu pięciu lat chce osiągnąć 2% PKB – podaje Polska Agencja Prasowa (PAP).
Ministerstwo poinformowało także, że rozważa rozszerzenie źródeł finansowania o emisję obligacji przez państwowy bank rozwoju BGK oraz kwotę stanowiącą równowartość 1% wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych od podmiotów prywatnych.
Jednak zarówno prawicowe, jak i lewicowe partie opozycji krytykowały rząd za niskie wydatki na naukę.
„Wyprowadziliście na ulice naukowców i wybitnych badaczy, bo pozwoliliście Polsce ograniczyć badania podstawowe, pozwoliliście opuścić kraj setkom utalentowanych naukowców” – powiedział Adrian Zandberg, lider lewicowej partii Razem (Razem), cytowany przez portal informacyjny Gazeta.pl.
Poseł narodowo-konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Łukasz Schreiber poinformował, że jego partia złożyła projekt ustawy zwiększającej wydatki na naukę do 3% PKB w ciągu ośmiu lat. Krytycy zauważali jednak, że PiS, sprawując władzę w Polsce w latach 2015–2023, ani razu nie zbliżył się do tego celu.
W ciągu zasilania 2 proc. PKB na nauk – zapadł w Sejmie szefie @MNiSW_GOV__PL @MarcinKulasek. Zaapelował o dialog i dobrą radę „wszystkich stron” w propozycji przyszłej polskiej nauki. #3procentNaNaukęhttps://t.co/TIMkDHBv6h
— Nauka w Polsce (@naukawpolsce) 27 maja 2026 r