Grupa ośmiu wspieranych przez rząd sędziów, którzy w zeszłym tygodniu przejęli kontrolę nad polskim Trybunałem Konstytucyjnym (TK), odbyła spotkanie, na którym podjęła szereg kluczowych decyzji, w tym kontynuację postępowania dyscyplinarnego wobec prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego.
Sytuacja jest jednak pełna kontrowersji i niepewności. Święczkowski i opozycyjny prezydent Karol Nawrocki nie uznają sędziów, którzy domagają się kontroli nad sądem, określając ich działania jako „zamach stanu”.
Tymczasem pojawiają się wątpliwości, czy dzisiejsze zgromadzenie ogólne w ogóle miało ważne kworum, biorąc pod uwagę nieobecność prezesa Sądu Najwyższego i sześciu innych sędziów powołanych za poprzedniego rządu.
PILNE: Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK przyjęło, że kworum do ośmiu osóbhttps://t.co/SYEf9Ead3L
— Rzeczpospolita (@rzeczpospolita) 3 listopada 2026 r
Posiedzenie zwołała Anna Korwin-Piotrowska, która w piątek oświadczyła, że Święczkowski i wicepremier Bartłomiej Sochański zostali zawieszeni w czynnościach służbowych za niedopełnienie obowiązków. Korwin-Piotrowska powiedziała, że ona sama, jako najdłużej pracująca sędzia w sądzie, przejmuje kontrolę.
Przed sądem rozmieszczono duże siły policji, która powstrzymywała protestujących, w tym polityków opozycji, oraz uniemożliwiała wejście na teren sądu Święczkowskiemu i Sochańskiemu. Sam Nawrocki jednak wszedł na teren lokalu, gdzie pokłócił się fizycznie i słownie z Korwinem-Piotrowską.
Aby zgromadzenie ogólne TK było ważne, konieczna jest obecność dwóch trzecich sędziów sądu. Zwykle, biorąc pod uwagę, że trybunał ma 15 stanowisk, oznaczałoby to obecność co najmniej 10 sędziów.
Jednak na dzisiejszym posiedzeniu obecnych było tylko ośmiu sędziów. Wszyscy zostali w tym roku powołani do TK przez większość parlamentarną rządu. W pięciu z nich Nawrocki odmówił jednak złożenia przysięgi, co oznacza, że ich status prawny stał się kwestionowany.
Wszystkich siedmiu pozostałych sędziów TK, w tym Święczkowski i Sochański, zostało powołanych do Trybunału za czasów byłego rządu Prawa i Sprawiedliwości (PiS), co powszechnie uważano za podmiot, który przejął kontrolę polityczną nad sądem, m.in. poprzez nielegalne powołanie trzech sędziów.
Żaden z nich nie był obecny na wtorkowym zgromadzeniu ogólnym. Niemniej jednak ośmiu sędziów obecnych na posiedzeniu, które po raz pierwszy w historii TK było transmitowane na żywo, uznało, że osiągnięto kworum.
Uczynili to na tej podstawie, że trzech sędziów TK nie zostało dopuszczonych do obecności: Święczkowski i Sochański, bo są zawieszeni, oraz Jarosław Wyrembak, bo odziedziczył stanowisko od jednego z nielegalnie powołanych sędziów PiS.
Oznaczało to, że do obecności w posiedzeniu uprawnionych było jedynie 12 sędziów, a dwie trzecie tej liczby to ośmiu, co oznacza, że osiągnięto kworum.
Zgromadzenie Ogólne TK: JEST KWORUM! 👏
Ocena podlega ocenie od 12 uprawnionych osób. 2/3 × 12 = 8.
Prawo i matematyka.👏 pic.twitter.com/77v2ep9HbT— Pani Prezes 👠 (@PaniNaSzpilkach) 3 listopada 2026
Po uzgodnieniu tej kwestii ośmiu obecnych sędziów przystąpiło do podejmowania decyzji w kilku kluczowych kwestiach. Najpierw przyjęli projekt budżetu TK na 2027 rok, czego Święczkowskiemu nie udało się osiągnąć, co było argumentem za jego odwołaniem.
Po drugie, losowali, kto z sędziów TK zasiądzie w komisjach dyscyplinarnych Święczkowskiego i Sochańskiego w związku z ich zawieszeniem w sądzie.
Niektórzy eksperci prawni wyrazili jednak wątpliwości, czy na dzisiejszym posiedzeniu osiągnięto kworum prawne. Wybitny konstytucjonalista Ryszard Piotrowski nazwał spotkanie „nielegalnym” – podaje portal Onet. Wątpliwości wyraził także Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
Obniżenie progu kworum na skutek zawieszenia prezesa i wiceprezesa otwiera puszkę Pandory. To jest mechanizm, który pozwala na obniżenie kworum na Zgromadzenie Ogólnym TK – wystarczy, że prezes zawieszony 10 sędziów i będzie mógł na Zgromadzenie kontroli w trzech osobach.…
— Marcin Matczak (@wsamraz) 3 listopada 2026
Sam Święczkowski odrzucił zasadność tak zwanego „zgromadzenia społecznego”, twierdząc, że Korwin-Piotrowska jest „uzurpatorką”, która w ogóle nie ma prawa zwoływać zgromadzenia ogólnego – podaje Polsat News.
Tuż przed spotkaniem w TK Nawrocki spotkał się także z premierem Donaldem Tuskiem, po raz pierwszy od wybuchu kryzysu w sądzie w ubiegły piątek. Zebrali się oni w Pałacu Prezydenckim na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które Nawrocki zwołał przed kryzysem TK.
W trakcie publicznych wystąpień transmitowanych przed rozpoczęciem poufnego spotkania Nawrocki zarzucił rządowi „nielegalne przejęcie Trybunału Konstytucyjnego”. Dodał, że Tusk „ponosi pełną odpowiedzialność za… te wszystkie nielegalne działania”.
Grubo! Karol Nawrocki do Tuska:
„Pełna odpowiedzialność za wszystkie działania w Trybunale Konstytucyjnym, następuje jeden człowiek, który jest obecny – premier Donald Tusk” pic.twitter.com/WMPnWTZIKt
— chrzanik (@chrzanikx) 3 listopada 2026
Tusk i jego rząd argumentowali, że źródłem kryzysu jest tak naprawdę odmowa Nawrockiego złożenia przysięgi na sędziów powołanych przez parlament, jak to jest od niego wymagane, a następnie wynikająca z tego odmowa Święczkowskiego przyjęcia tych sędziów do sądu.
Zauważają też, że TK od dekady nie jest legitymizowana, gdyż PiS bezprawnie mianował sędziów i podporządkowywał sąd swoim wpływom politycznym.
W rozmowie z TVN we wtorek przed Walnym Zgromadzeniem minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział, że działania podejmowane przez Korwin-Piotrowską są jedyną drogą „odbudowania niezależności trybunału”.