Sąd UE odrzuca wniosek Polski o zawieszenie realizacji umowy handlowej Mercosur

2026-09-29

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odrzucił wniosek Polski o zawieszenie realizacji rozpoczętej niedawno przez UE umowy o wolnym handlu z blokiem Mercosur państw Ameryki Południowej.

TSUE uznał, że polski rząd nie udowodnił swoich twierdzeń, że umowa handlowa wyrządzi poważną szkodę europejskim rolnikom, konsumentom lub środowisku.

Polska od dawna krytycznie odnosi się do porozumienia, zwłaszcza ze względu na potencjalny negatywny wpływ, jaki import produktów rolnych z Mercosuru, do którego zalicza się Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj, może mieć dla polskich rolników, którzy wielokrotnie protestowali przeciwko porozumieniu.

W styczniu Polsce nie udało się zablokować porozumienia na szczycie Rady Europejskiej, gdzie 21 z 27 państw członkowskich UE głosowało za porozumieniem.

Chociaż umowa nie uzyskała jeszcze ostatecznej ratyfikacji – nadal wymaga zatwierdzenia przez Parlament Europejski i parlamenty krajowe – niemniej jednak 1 maja weszła w życie tymczasowo. Niedługo potem Polska złożyła skargę do TSUE, wzywając do zawieszenia realizacji umowy.

Podniosła przede wszystkim, że proces tymczasowej realizacji porozumienia stanowi naruszenie traktatów UE.

Po drugie, twierdził, że liberalizacja handlu produktami rolnymi bez narzucenia tych samych standardów produkcji zarówno w UE, jak i w Mercosuru stwarza ryzyko wystąpienia szkód dla zdrowia ludzi i zwierząt, środowiska, dochodów rolników oraz funkcjonowania rynku w UE.

We wtorek TSUE ogłosił jednak, że oddalił wniosek o zawieszenie umowy, stwierdzając, że „Polska nie przedstawiła żadnych konkretnych dowodów pozwalających ustalić prawdopodobieństwo i nieuchronność wystąpienia poważnej i nieodwracalnej szkody”.

Sąd wskazał, że produkty rolne z Mercosuru można było importować do UE już przed zawarciem umowy o wolnym handlu oraz że podlegały i nadal podlegają przepisom dotyczącym bezpieczeństwa i zdrowia żywności, podobnym do tych, które obowiązują produkty wytwarzane w UE.

Zauważyła również, że nowa umowa handlowa obejmuje narzędzia umożliwiające UE blokowanie produktów niespełniających norm, w tym środki nadzwyczajne w przypadku poważnego zagrożenia dla życia ludzi, zwierząt lub roślin.

Wreszcie TSUE stwierdził, że „ogólne i abstrakcyjne twierdzenia” Polski dotyczące potencjalnej szkody dla rolników i rynków nie zawierały „żadnych dowodów pozwalających z wystarczającym prawdopodobieństwem stwierdzić, że realizacja (porozumienia)… spowoduje zakłócenia”.

W odpowiedzi na decyzję sądu rzecznik polskiego rządu Adam Szłapka od razu oskarżył byłą narodowo-konserwatywną administrację Prawa i Sprawiedliwości (PiS), która sprawowała władzę w Polsce w latach 2015–2023.

Szłapka stwierdził, że w tym okresie uzgodniono szczegóły porozumienia z Mercosurem i że PiS „nie zabezpieczył w żaden sposób polskich interesów”. Argumentował, że to obecny rząd zapewnił dodanie w ostatniej chwili zabezpieczeń mających na celu ochronę rolników.

Rzecznik zauważył także, że na mocy nowego porozumienia polski eksport produktów rolnych do bloku Mercosur faktycznie wzrósł, podczas gdy import z tego kraju spadł, co pokazuje, że „polscy rolnicy na tym czerpią korzyści”.

Jednak szef gabinetu polityki zagranicznej prezydenta Karola Nawrockiego, powiązany z prawicową opozycją, Marcin Przydacz przekonywał, że decyzja TSUE pokazała impotencję obecnego prounijnego rządu.

„Rząd i premier Tusk najpierw stwierdzili, że porozumienie UE-Mercosur będzie „bezpieczne dla polskich rolników”. Potem nie udało im się zbudować koalicji blokującej w Radzie Europejskiej” – napisał Przydacz.

„Ostatecznie pod naciskiem opinii publicznej w Polsce złożyli skargę do ETS. (Była) tak słaba, że ​​wniosek o zastosowanie środków tymczasowych przegrał” – dodał. „Nieskuteczna polityka i nieskuteczny rząd”.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.