„Nie obwiniajcie narodu ukraińskiego” – mówi polski ksiądz ranny w śmiertelnym ataku nożem

2026-09-28

Jeden z księży rannych w zeszłym tygodniu w wyniku ataku nożem dokonanego przez Ukraińca w katolickim opactwie w Polsce – w wyniku którego jeden z jego kolegów zginął, a drugi walczył o życie w szpitalu – wygłosił homilię, w której wezwał, aby ludzie przebaczyli napastnikowi i nie obwiniali ogółu Ukraińców za jego czyny.

„Proszę, abyście nie odpłacali złem złem, ale miłością, wsparciem, zrozumieniem i troską” – powiedział wyraźnie zraniony ks. Adrian Mantykiewicz. „Proszę Was, abyście szanowali się i wspierali jako dwa bratnie narody”.

W czwartek w zeszłym tygodniu 31-letni Ukrainiec, którego zgodnie z polskim prawem dotyczącym prywatności można nazwać jedynie Ihorem H., wszedł na teren opactwa benedyktynów w Jarosławiu.

Za pomocą noża zabranego z kuchni zaatakował pięć osób, zanim został zatrzymany. Wkrótce potem w wyniku odniesionych obrażeń zmarł ksiądz Stanisław Zbojnowicz. Kolejny, Marek Pieńkowski, nadal przebywa w szpitalu.

Ihor H. został zatrzymany na miejscu, a w sobotę sąd przychylił się do wniosku prokuratury o umieszczenie go w areszcie na trzy miesiące. Na razie przebywa w zakładzie psychiatrycznym, a prokuratorzy twierdzą, że „wykazywał objawy choroby psychicznej”.

W sobotę w kościele należącym do zespołu opactwa benedyktyńskiego Mantykiewicz odprawił Eucharystię za Zbojnowicza. Z siniakiem pod lewym okiem i bandażami na głowie i dłoniach wygłosił homilię, w której zwrócił się do ataku, jego ofiar i sprawcy.

„Jestem uczniem mojego mistrza, uczniem mojego pana, a Chrystus uczy mnie miłości” – powiedział. „I z tego miejsca jako uczeń Jezusa Chrystusa chcę bardzo wyraźnie powiedzieć w imieniu swoim, w imieniu księdza Marka i w imieniu księdza Stanisława, że ​​przebaczamy.”

„Proszę was o modlitwę za naszego oprawcę” – kontynuował. „On najbardziej potrzebuje tej modlitwy. Bo bez względu na to, co się stanie, musimy przezwyciężyć zło, które wydarzyło się tutaj, w naszym opactwie, dobrocią, miłością i przebaczeniem.”

Mantykiewicz zaapelował także, aby nie obwiniać za incydent szerzej Ukraińców. Pojawiły się obawy, że atak może wywołać ostry sprzeciw wobec Ukraińców, największej grupy imigrantów w Polsce, która już w tym roku doświadczyła rosnącej liczby przestępstw z nienawiści.

„Chcę też prosić, abyście nie obwiniali narodu, z którego pochodził sprawca” – powiedział ksiądz. „Zło zostało popełnione przez konkretną osobę… odpowiedzialną za swoje czyny. Nie zrobiły tego inne osoby. To była jedna osoba, tylko jedna osoba. „

„Bądźmy uczniami Chrystusa. Uczniami, którzy pomagają innym z miłością, troską, szacunkiem, pomocą i życzliwością” – kontynuował. „Nie ma znaczenia, kim są, z jakiego narodu pochodzą, jakiej są religii ani jaki kolor mają skóry; są ludźmi… i nie możemy nikogo pozbawiać godności”.

W piątek przewodniczący Rady Kościoła Katolickiego ds. Migrantów i Uchodźców biskup Krzysztof Zadarko wygłosił konferencję prasową, na której potępił „wylew agresji i sztucznie podsycaną nienawiść do Ukraińców, który podsyciło to wydarzenie (w Jarosławiu).

„Kościół może jedynie apelować do sumień, przede wszystkim katolików i chrześcijan, ale także wszystkich ludzi, że nie jest to właściwa reakcja, jest wręcz naganna i niezgodna z Ewangelią” – dodał, cytowany przez nadawcę RMF.

„Mamy do czynienia z ogromną tragedią, ale zrzucanie winy z jednej osoby na całe społeczeństwo, grupę etniczną czy narodowość jest niewłaściwe” – dodał.

Czwartkowy atak wywołał powszechny szok i żałobę w Polsce, a także wywołał kondolencje ze strony Ukrainy, w tym prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który stwierdził, że „jesteśmy zszokowani tym złem”.

W sobotę ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar powiedział nadawcy TVN, że rozmawiał z matką Ihora M. i był w stanie przekazać więcej informacji na jego temat.

Potwierdził, że mężczyzna opuścił Ukrainę w 2022 roku i mieszkał w Niemczech. Bodnar stwierdził jednak, że doniesienia mediów jakoby Ihor M. służył w ukraińskiej armii są fałszywe.

Odnosząc się do motywu, Bodnar stwierdził, że wygląda na to, że Ihor M. „miał jakąś chorobę psychiczną”. Obiecał, że władze ukraińskie będą współpracować i „pracują nad wszystkimi informacjami, jakie możemy przekazać stronie polskiej”.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.