Rosja skrytykowała usunięcie w polskim Rzeszowie pomnika wyrażającego „wdzięczność” sowieckiej Armii Czerwonej. Nazwał to posunięcie „barbarzyńskim” i „bluźnierczym”.
Pomnik – którego część zostanie przeniesiona na pobliski cmentarz sowiecki, a część do muzeum – był przedmiotem długotrwałej batalii prawnej i politycznej w kontekście szerszej debaty w Polsce na temat „dekomunizacji” przestrzeni publicznych, zwłaszcza po inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę.
⚡️Komentarz Ambasady Rosji w Polsce
23 września 2026 r. w Rzeszowie (województwo podkarpackie), władza polska iz naruszeniem dokumentów rosyjsko-polskich dotyczących ochrony podmiotów dziedzictwa Memorialnego, podjętego procesu demontażu pomnika wdzięczności żołnierzom… pic.twitter.com/HYuNeLG5dy
— Ambasada Rosji, PL (@rusemb_pl) 24 września 2026 r
The Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej o wysokości 8,5 m i wadze 6,6 tony, został wzniesiony w Rzeszowie, w południowo-wschodniej Polsce, wkrótce po zakończeniu drugiej wojny światowej, kiedy Sowieci wyparli nazistowskie Niemcy z Polski, a następnie zainstalowali własny komunistyczny rząd.
Znajduje się na Placu Ofiar Getta, przestrzeni publicznej powstałej także po wojnie na terenie dawnego cmentarza żydowskiego miasta, zniszczonego przez niemieckich okupantów w 1942 roku.
Instytut Pamięci Narodowej, państwowy organ historyczny, odnotowuje, że pomnik wzniesiono zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym komuniści publicznie powieszyli dwóch polskich bojowników antykomunistycznego ruchu oporu, będących członkami AK w czasie wojny.
Na cokole pomnika umieszczono płaskorzeźby przedstawiające generałów Armii Czerwonej Iwana Koniewa i Karola Świerczewskiego, żołnierzy oraz robotników przemysłowych i rolnych niosących sierp i młot. Na szczycie 8,5-metrowej kolumny znajdował się posąg kobiety i dziecka.
Pomnik w Rzeszowie przed rozpoczęciem prac rozbiórkowych (źródło: Patryk Duszkiewicz/Wikimedia Commons, pod CC BY-SA 4.0)
W 2016 roku rządzący wówczas narodowo-konserwatywny rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS) wprowadził ustawę nakładającą na władze lokalne obowiązek „dekomunizowania” przestrzeni publicznych poprzez usuwanie obiektów i nazw „propagujących komunizm”. Wywołało to batalia prawna o pomnik w Rzeszowie.
Powołany przez rząd wojewoda oraz Instytut Pamięci Narodowej (IPN), państwowy organ historyczny, wnieśli o jego rozbiórkę, argumentując, że pomnik gloryfikuje komunizm.
Jednak ratusz – na którego czele stał lewicowy burmistrz Tadeusz Ferenc, członek partii komunistycznej przed 1989 rokiem – zaskarżył tę decyzję. Argumentował, że pomnik nie propaguje komunizmu i zauważył, że jego nazwa, nawiązująca do wdzięczności Armii Czerwonej, nie jest oficjalna.
W 2019 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny stanął po stronie miasta i uchylił decyzję o usunięciu pomnika.
Jednak inwazja Rosji na Ukrainę na pełną skalę w lutym 2022 r. skłoniła wiele polskich gmin, które nie usunęły pomników z czasów sowieckich, do rozpoczęcia tego.
W kwietniu 2022 roku obecny prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek zapowiedział usunięcie pomnika jego miasta z obecnego miejsca i umieszczenie go na cmentarzu żołnierzy radzieckich w innym miejscu miasta.
„W zasadzie nie jestem zwolennikiem demontażu i burzenia pomników, bo są one świadectwem historii” – powiedział burmistrz. „Ale w świetle obecnej rzeczywistości wojennej pomnik ten nie powinien pozostać na swoim obecnym miejscu. Ale nie jesteśmy barbarzyńcami, nie zburzymy pomnika, ale go przeniesiemy.”
IPN sprzeciwił się jednak pomysłowi przeniesienia pomnika i odmówił pokrycia kosztów. Chciała jego całkowitej likwidacji.
W Polsce zburzono kolejny radziecki pomnik – 43. od czasu inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę.
„Rosjanom, którzy uważają, że te ziemie w jakiś sposób należą do ich strefy wpływów, mówimy «nie»” – oświadczył IPN https://t.co/aG9VQVlUQI
W rezultacie miasto zapłaci za usunięcie pomnika 156 000 zł (35 700 euro) – podaje serwis informacyjny Wirtualna Polska. Płaskorzeźby trafią na cmentarz sowiecki, a pomnik matki z dzieckiem trafi do miejskiego Muzeum Techniki i Wojska.
Prace przy usuwaniu pomnika rozpoczęły się w tym tygodniu i mają potrwać do listopada. Po usunięciu części nadziemnej specjalna komisja konserwatorska, w której skład wejdzie przedstawiciel Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy, podejmie decyzję o dalszym postępowaniu z fundamentami pomnika.
Rozpoczęcie akcji wysiedleńczej wywołało gniew Moskwy, która ambasada rosyjska w Warszawie wydała oświadczenie, w którym nazwała to „bluźnierczym krokiem”. Zażądał „natychmiastowego zaprzestania prac” i przywrócenia pomnika do poprzedniego stanu.
„Z żalem musimy raz jeszcze stwierdzić: barbarzyńska polityka władz polskich, polegająca na niszczeniu wszystkiego, co stanowi dowód bezcennego wyczynu żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej w wyzwoleniu Polski spod okupacji hitlerowskiej, jest kontynuowana w coraz szybszym tempie” – kontynuowali.
Rosja uważa wyparcie nazistowskich Niemiec z Europy Środkowo-Wschodniej pod koniec drugiej wojny światowej przez Związek Radziecki za „wyzwolenie”. Jednak wielu mieszkańców regionu odrzuca ten termin, biorąc pod uwagę, że zamiast tego oznaczał poddanie ich krajów sowieckiej dominacji.
W swoim oświadczeniu ambasada rosyjska stwierdziła także, że działania w Rzeszowie stanowią „naruszenie rosyjsko-polskich dokumentów dotyczących ochrony miejsc pamięci”.
Moskwa regularnie utrzymuje, że usunięcie przez Polskę pomników sowieckich narusza porozumienie zawarte w 1994 roku pomiędzy obydwoma krajami w sprawie poszanowania grobów i innych miejsc pamięci. Uczyniła to w sierpniu tego roku, protestując przeciwko wyburzeniu pomnika w Pyrzycach.
Polska zwraca jednak uwagę, że umowa dotyczy grobów i cmentarzy wojennych, a nie odrębnych pomników i symboli, które zgodnie z prawem można usunąć.
Rosja skrytykowała „bluźniercze” zburzenie radzieckiego pomnika w Polsce, nazywając je „rażącym naruszeniem” dwustronnego porozumienia.
Ale polski @ipngovpl twierdzi, że był to „obiekt propagandowy”, który musiał zostać usunięty na mocy prawa „dekomunizacyjnego” https://t.co/73T99ZlPqU
W Rzeszowie znajduje się także jeden ze słynnych – lub niesławnych, w zależności od punktu widzenia – pomników epoki komunistycznej w Polsce, 38-metrowy Pomnik Walki Rewolucyjnej. Stał się wizytówką miasta.
W 2017 r. IPN rekomendował jego usunięcie w ramach ustawy „dekomunizacyjnej”. Właściciele gruntu, na którym stoi, również chcieli go zburzyć.
Burmistrzowie Ferenc i Fijołek starali się jednak o ochronę pomnika i w zeszłym roku ich wysiłki przyniosły skutek, kiedy został on wpisany na listę zabytków Polski chronionych, zapobiegając jego zniszczeniu.
