Prawie 80% Polaków twierdzi, że chciałoby, aby ich kraj przyszedł z pomocą państwom bałtyckim – Estonii, Łotwie i Litwie – gdyby zostały zaatakowane przez Rosję.
Nowy sondaż jest następstwem kontrowersji wokół komentarzy wysokiego rangą działacza opozycji, byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka, w których odmówił on potwierdzenia swojego wsparcia dla wypełnienia przez Polskę zobowiązań wobec NATO w drodze udzielenia pomocy państwom bałtyckim w przypadku ich inwazji.
🔴Czy w razie wypadku dotknięcie ze strony Rosji, Polska pomogła Litwie, Łotwie i Estonii?
➡️tak – 77,8%
➡️nie – 16,1% #sondaż @IBRiS_PL dla @RadioZET_NEWS pic.twitter.com/6jiBgOW5v3— IBRiS (@IBRiS_PL) 9 września 2026 r
W ankiecie dla Radia Zet agencja IBRiS zapytała: „Czy w przypadku rosyjskiej agresji Polska powinna pomóc Litwie, Łotwie i Estonii?” W odpowiedzi 77,8% ankietowanych stwierdziło, że powinno, a jedynie 16,1% było przeciwnych.
Wśród respondentów, którzy określili się jako politycznie centrowi, 92% było za. Niższe wyniki były w przypadku osób o poglądach lewicowych (75%) i prawicowych (73%), choć w obu przypadkach zdecydowana większość nadal opowiadała się za przybyciem pomocy krajom bałtyckim.
Komentując ustalenia Radio Zet napisało, że „z badania wynika, że Polacy czują się odpowiedzialni za bezpieczeństwo militarne swoich sojuszników z NATO – wbrew temu, co twierdzą niektórzy politycy”.
Było to nawiązaniem do zeszłotygodniowych wypowiedzi Błaszczaka, szefa klubu parlamentarnego narodowo-konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości (PiS), największej polskiej opozycji. W latach 2018-2023 Błaszczak był ministrem obrony w byłym rządzie PiS.
W rozmowie z Radiem Zet Błaszczak został zapytany, czy w przypadku rosyjskiego ataku na państwa bałtyckie Polska powinna im pomóc. „Polscy żołnierze powinni bronić Polski” – odpowiedział. „Musimy być silni w naszych sojuszach… Naszym priorytetem powinna być współpraca ze Stanami Zjednoczonymi”.
Rozmówca zwrócił uwagę, że art. 5 traktatu NATO nakłada na członków sojuszu obowiązek udzielenia pomocy innemu członkowi, który zostaje zaatakowany, i ponownie zapytał, czy Polska powinna pomóc krajom bałtyckim, gdyby taki atak miał miejsce.
„Graniczymy bezpośrednio z Rosją i graniczymy z Rosją, która skutecznie zajęła terytorium Białorusi. Więc też jesteśmy na linii frontu” – odpowiedział Błaszczak. „Ten artykuł oczywiście mówi o solidarności, ale chodzi o to, aby rząd rządzący Polską ułożył jak najlepsze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi”.
Ponieważ ankieter nadal naciskał na pytanie, Błaszczak stwierdził po prostu, że „wszystko zależy od okoliczności” i „nie jest to sprawa prosta”.
🇵🇱🇺🇸🇪🇪🇱🇹🇱🇻@mblaszczak @pisorgpl o przewodnikach sojuszniczych z artykułu 5 @NATO 👇
Źródło: @BogRymanowski @Radio_ZET pic.twitter.com/gfQz4QyD1D
— WarNewsPL (@WarNewsPL1) 1 września 2026 r
Wypowiedzi Błaszczaka skrytykowały przedstawiciele koalicji rządzącej w Polsce, w której skład wchodzą od lewicy po centroprawicę. Zarzucali mu, że kwestionuje ważność art. 5, na który Polska miałaby się powoływać w przypadku ataku.
„Były minister obrony narodowej, który podważa świętość polskiego bezpieczeństwa, czyli art. 5 NATO, jest kretynem” – napisał wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kiewiński stwierdził, że Błaszczak „podważył sam cel istnienia NATO”.
W odpowiedzi na krytykę Błaszczak napisał w mediach społecznościowych, że za sprawowania władzy rząd PiS znacząco zacieśnił więzi w zakresie bezpieczeństwa z państwami bałtyckimi, m.in. stacjonując polskie siły na Łotwie i wysyłając polskie F-16 do natowskiej misji air policing.
„Artykuł 5 NATO jest uruchamiany wspólnie, a zobowiązania sojusznicze są wiążące, ale priorytetem każdego (polskiego) ministra obrony powinna być obrona Polski i zapewnienie bezpieczeństwa Polakom” – dodał.
Błaszczak do stanu umysłu. Mało im było niszczenie SAFE, do dzisiejszego szefa MON podważonego sensu istnienia NATO wskazującego, że Wojsko Polskie nie powinno być bronią Litwy, Łotwy czy Estonii.
Przyjaźń tego skompromitowanego środowiska z Orbanem to nie przypadek…— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) 1 września 2026
W środę minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski odwiedził Łotwę, m.in. bazę w Ādaži, w której od 2017 roku stacjonuje polski kontyngent wojskowy w ramach wielonarodowej brygady NATO.
„Polska i Łotwa stoją w obliczu podobnych zagrożeń w sferze bezpieczeństwa” – powiedział Sikorski. „Musimy mówić jednym głosem i poważnie podchodzić do naszego bezpieczeństwa. Tylko takie działania mogą zagwarantować skuteczną ochronę przed zagrożeniem ze strony Rosji.”
„Nie chcemy eskalacji konfliktu, ale Putin musi wiedzieć, że nie będziemy siedzieć bezczynnie i czekać na jego kolejny krok” – kontynuował. „Rozumiemy, że obrona naszych sojuszników przyczynia się także do bezpieczeństwa Polski. Jesteśmy gotowi dzielić ciężar obrony wschodniej flanki. „
📍 Ādaži 🇱🇻
Kontynuując wizytę na Łotwie, Wicepremier i Minister Spraw Zagranicznych @sikorskiradek odwiedził bazę Polskiego Kontyngentu Wojskowego.
Polski kontyngent na Łotwie służy w ramach obecności sojuszniczej NATO, wzmacniając odstraszanie i obronę… pic.twitter.com/tKMIix2h9L
— Ministerstwo Spraw Zagranicznych 🇵🇱 (@PolandMFA) 9 września 2026