Kaczyński apeluje do prezydenta Nawrockiego o zjednoczenie polskiej prawicowej opozycji przed wyborami

2026-08-10

Jarosław Kaczyński, lider największej polskiej partii opozycyjnej, narodowo-konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości (PiS), wezwał opozycyjnego prezydenta Karola Nawrockiego do pomocy w zjednoczeniu różnych prawicowych sił opozycji w kraju przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

Jego apel pojawia się w czasie, gdy PiS, który przez ostatnie dwie dekady dominuje na polskiej prawicy, znajduje się w kryzysie w obliczu spadających wyników sondaży, rozłamu przez separatystyczną frakcję i rosnącego wyzwania ze strony partii skrajnie prawicowych, które od dawna krytycznie odnoszą się do PiS.

Stworzyło to rozdrobnioną opozycję, w której partie konkurują ze sobą równie lub bardziej niż z koalicją rządzącą premiera Donalda Tuska. Niektórzy prawicowi mają nadzieję, że Nawrocki, cieszący się dobrymi stosunkami z różnymi częściami opozycji, może odegrać rolę jednoczącego figuranta, niwelującego te podziały.

W niedzielę podczas comiesięcznych obchodów upamiętniających katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem w 2010 r., w której zginął jego identyczny brat bliźniak, ówczesny prezydent Lech Kaczyński, różne polskie media doniosły, że Jarosław mówił, że prosił Nawrockiego, aby pełnił rolę „patrona” zjednoczonej prawicy.

„Poprosiłem prezydenta jakiś czas temu i mam nadzieję, że to zrobi” – powiedział Kaczyński, cytowany przez gazetę Fakt. „Byłoby bardzo dobrze, gdyby prezydent energicznie zajął się tą sprawą”.

„Moglibyśmy dalej się rozwijać – tak jak to robiliśmy przez lata naszych rządów – nie tylko pod względem osiągania wzrostu PKB, ale także poprzez podejmowanie dużych inwestycji, poprzez podejmowanie wszystkiego, co naprawdę zmieni Polskę”.

Kaczyński miał na myśli okres 2015–2023, kiedy w Polsce rządziła zdominowana przez PiS koalicja, znana jako Zjednoczona Prawica. W tym ostatnim roku została odsunięta od władzy przez bardziej liberalną koalicję na czele z Tuskiem, wielkim rywalem Kaczyńskiego.

Od tego czasu krajobraz polskiej prawicy zmienił się diametralnie. Jeden z partnerów PiS w Zjednoczonej Prawicy, skrajnie prawicowa Suwerenna Polska, połączył się z PiS w 2024 r. Drugi, centroprawicowe Porozumienie, obecnie nie istnieje.

Tymczasem poparcie dla samego PiS spadło. Zdobywszy 35% głosów w wyborach w 2023 r., obecnie w sondażach osiąga średnio zaledwie około 20% – najniższy wynik tej partii od prawie 20 lat.

Co gorsza, w zeszłym miesiącu około jedna piąta parlamentarzystów tej partii utworzyła w parlamencie odłamową grupę pod przewodnictwem wiceprzewodniczącego PiS i byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Planują wkrótce założyć własną, odrębną partię Rozwój Plus (Rozwój Plus), o bardziej umiarkowanym, centroprawicowym programie niż PiS.

Jednocześnie PiS stanął przed wyzwaniem ze strony rosnącej skrajnej prawicy. Konfederacja (Konfederacja), która w 2023 roku zdobyła 7% głosów, ma obecnie sondaże w okolicach 12-13%. Jeszcze bardziej radykalna Konfederacja Korony Polskiej (KKP), która w zeszłym roku oderwała się od Konfederacji, kształtuje się na poziomie 9%.

Skutkowało to znacznie bardziej rozdrobnioną prawicą, w której cztery odrębne podmioty nie tylko sprzeciwiają się rządowi Tuska, ale także rywalizują ze sobą o pokrywanie się elektoratów.

W związku z wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na jesień 2027 r. pojawiły się pytania, czy i w jakim zakresie opozycja powinna dążyć do wzajemnej współpracy.

Jedną z opcji byłoby porozumienie, aby nie wystawiać między sobą kandydatów do Senatu izby wyższej, o które walczy się w systemie jednomandatowym, okręgowym, a nie poprzez reprezentację proporcjonalną decydującą o podziale mandatów w potężniejszej izbie niższej.

Aktualne średnie sondażowe dla głównych ugrupowań politycznych w Polsce (źródło: eWybory.eu)

Partie obecnej koalicji rządzącej Tuska same zawarły taki „pakt do Senatu” podczas wyborów w 2019 r., pomagając im zdobyć kontrolę w izbie wyższej, a następnie powtórzyły to w 2023 r., kiedy utrzymały kontrolę.

Choć Senat ma ograniczoną rolę legislacyjną, byłby to znacząca nagroda dla Nawrockiego i opozycji, zwłaszcza gdyby w Sejmie zwyciężyła koalicja Tuska, gdyż Senat ma władzę zatwierdzania lub odrzucania zaproponowanych przez prezydenta referendów ogólnokrajowych.

Jeszcze bardziej ambitny plan, o którym krążą plotki, zakłada, że ​​niektóre elementy prawicowej opozycji będą prowadzić wspólne listy wyborcze do Sejmu. Wymagałoby to znacznie większego konsensusu programowego i dłuższych negocjacji w sprawie podziału miejsc na listach.

Nawrocki jest postrzegany jako klucz do urzeczywistnienia takiego planu. W zeszłym roku został wybrany na prezydenta jako niezależny, ale przy formalnym poparciu PiS.

Przed głosowaniem w drugiej turze uzyskał także poparcie pokonanych w pierwszej turze rywali, jednego z liderów Konfederacji, Sławomira Mentzena i lidera KKP Grzegorza Brauna.

Od objęcia urzędu Nawrocki nadal pielęgnuje dobre stosunki z PiS i Konfederacją, a także z nową, separatystyczną frakcją Morawieckiego. Trzyma się jednak z daleka od Brauna, którego antyamerykanizm, antysemityzm i sympatia do Rosji czynią go czymś w rodzaju pariasa.

Doniesienia mediów sugerują, że Nawrocki planuje odegrać rolę w tworzeniu „szerokiego obozu patriotycznego” wśród opozycji przed przyszłorocznymi wyborami. W zeszłym tygodniu podczas uroczystości z okazji pierwszej rocznicy zaprzysiężenia prezydent również napomknął o tej roli.

Zaznaczył, że w najbliższych miesiącach będzie przedstawiał „strategię rozwoju prezydenta”, która „w moim przekonaniu stanie się punktem odniesienia w nadchodzących wyborach parlamentarnych dla wszystkich, którzy aspirują do rządzenia Polską, realnym planem na przyszłość Rzeczypospolitej”.

Strategia miałaby być skierowana w szczególności do „sił patriotycznych”, które są „gotowe do dialogu między urzędami prezydenta a przyszłym premierem”. Biorąc pod uwagę zaciekły sprzeciw rządu Nawrockiego i Tuska, było to wyraźne nawiązanie do partii opozycyjnych.

W niedzielę relacja o Newsweek Polskaw oparciu o anonimowe źródła wewnętrzne, twierdził, że Kaczyński ma nadzieję na utworzenie jednej listy wyborczej w wyborach do Sejmu, kompromitując PiS, Rozwój Plus i całość lub część Konfederacji pod patronatem Nawrockiego.

Inni przywódcy prawicy wyrażali różny stopień chęci współpracy ze sobą. W sobotę w rozmowie z TVN Krzysztof Bosak, kolejny z przywódców Konfederacji, wyraził poparcie dla idei paktu senackiego.

W piątek Morawiecki powiedział, że „w pełni wyobraża sobie współpracę ze Sławomirem Mentzenem”, który „w moim przekonaniu jest absolutnie częścią obozu patriotycznego”.

Sam Mentzen jednak szybko wykluczył ten pomysł, pisząc na Twitterze, że wolałby „odejść z polityki, niż dołączyć do tego gangu prowadzącego Polskę do katastrofy”, dodając, że Tusk, Kaczyński i Morawiecki to „jeden i ten sam”.

Podczas gdy Bosak reprezentuje nacjonalistyczną frakcję Konfederacji postrzeganą jako bardziej zgodną z PiS, Mentzen reprezentuje skrzydło libertariańskie, które zaciekle sprzeciwia się wysokim wydatkom socjalnym byłego rządu PiS, wsparciu dla Ukrainy i ograniczeniom wprowadzonym przez ten rząd podczas pandemii Covid-19.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.