Polski rząd potwierdził, że przekazał Ukrainie rakiety do systemów obrony powietrznej Patriot. Jednocześnie opublikowała listę wszystkich polskich darowizn wojskowych na rzecz Ukrainy od 2022 roku, chcąc pokazać, że poprzedni rząd PiS przekazał znacznie więcej sprzętu.
Decyzję tę podyktowano krytyką ze strony PiS, będącego obecnie główną partią opozycji, w związku z przekazaniem Kijowom rakiet Patriot. PiS argumentuje, że osłabiło to obronę Polski przed potencjalnym atakiem Rosji.
Wicepremier W. @KosiniakKamysz: przekazywana darowizna na Ukrainę była przekazywana po wcześniejszym przekazywaniu Wojska Polskiego.
Więcej: https://t.co/fxTQGoCaTY pic.twitter.com/0bys2MiYuy
— Ministerstwo Obrony Narodowej 🇵🇱 (@MON_GOV_PL) 6 lipca 2026
W sobotę zaczęły pojawiać się doniesienia, że Polska przekazała Ukrainie rakiety PAC-3 MSE, które są wykorzystywane w bateriach Patriot. Polska posiada obecnie dwie baterie Patriot wyprodukowane w USA i oczekuje na dostawę sześciu kolejnych. Dwie kolejne baterie Patriot zostały tymczasowo rozmieszczone w Polsce przez Holandię.
„Jeśli informacja… się potwierdzi, będziemy mieli do czynienia z ogromnym skandalem” – napisał na Twitterze Mariusz Błaszczak, były minister obrony PiS, a obecnie szef klubu parlamentarnego tej partii.
„Jeżeli rząd rzeczywiście zdecydował się na przekazanie ich za granicę w sytuacji, gdy sam ostrzega przed możliwymi rosyjskimi prowokacjami i zagrożeniami dla bezpieczeństwa Polski, to brzmi to jak działanie całkowicie sprzeczne z podstawowym obowiązkiem władz, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa własnym obywatelom” – dodał.
Rzekomy transfer skrytykował także Krzysztof Bosak, jeden z przywódców skrajnie prawicowej Konfederacji, kolejnego ugrupowania opozycyjnego, który zauważył, że rakiety PAC-3 jako jedyne, jakie posiada Polska, są w stanie przeciwstawić się rosyjskim rakietom Iskander.
Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd wydał Ukrainie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot.
Były jeden z nich przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej, o którym mowa w słyszeniu w… https://t.co/0c0QgKNJwI
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) 4 lipca 2026
W niedzielę, w obliczu narastającej krytyki ze strony opozycji i starszych doradców prezydenta Nawrockiego, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że po konsultacjach z premierem Donaldem Tuskiem nakazał odtajnienie wszystkich darowizn wojskowych Polski na rzecz Ukrainy od 2022 roku.
„Proces przekazywania sprzętu został zainicjowany przez rząd PiS, na czele z ministrem (obrony) Mariusza Błaszczaka” – dodał. „Prezydent – obecnie Karol Nawrocki, wcześniej Andrzej Duda – jest informowany o każdej darowiznie.”
Kosiniak-Kamysz powiedział, że też zamówił Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) ma „zbadać, kto celowo próbował ujawnić tajemnicę państwową”.
W poniedziałek Kosiniak-Kamysz ujawnił szczegóły wszystkich polskich darowizn wojskowych na rzecz Ukrainy od 2022 roku. Zauważył, że w sumie przekazano sprzęt o wartości 16,5 mld zł (3,8 mld euro), z czego jedynie 1,6 mld zł trafiło pod opiekę obecnego rządu w latach 2024–2026.
W latach 2022-23, za rządów PiS, Ukrainie przekazano sprzęt o wartości 14,9 mld zł, w tym dużą liczbę czołgów, transporterów opancerzonych, samolotów MiG-29, artylerii, a także amunicji. Polska była wówczas jednym z największych darczyńców Ukrainy.
Minister obrony stwierdził, że „hipokryzją” ze strony Błaszczaka, „który przekazał 10 razy więcej (Ukrainie) ode mnie”, jest teraz krytykowanie transferu sprzętu na Ukrainę. Kosiniak-Kamysz podkreśliła jednak, że „nie ma się czego wstydzić” we wspieraniu obrony Ukrainy przed rosyjską agresją.
„Wrogiem Polski nie jest Ukraina. Rosja jest wrogiem Polski” – powiedział minister obrony. „Polska musi być zjednoczona w swoim bezpieczeństwie, bo jeśli zostanie podzielona, stanie się bezbronna”.
Polska dostarczyła Ukrainie broń i inny sprzęt wojskowy o wartości co najmniej 1,7 miliarda dolarów, mówi prezydent Andrzej Duda, który ponowił swój apel do sojuszników kraju o pomoc w uzupełnieniu niedoborów https://t.co/3KbCaDP6pY
Potwierdził także, że Polska przekazała Ukrainie nieokreśloną liczbę rakiet PAC-3, twierdząc, że uczyniła to na prośbę Sekretarza Generalnego NATO Marka Rutte i Naczelnego Dowódcy Sił Sojuszniczych USA w Europie Alexusa Grynkewicha.
Kosiniak-Kamysz stwierdził, że liczba rakiet przekazanych Ukrainie to dla Polski jedynie „marginalna” ilość i „nie ma to wpływu na nasze zdolności obrony powietrznej”.
Wiceminister obrony Cezary Tomczyk powiedział później w TVN, że Polska ma zapewnienia od NATO i USA, że „w przypadku zagrożenia Polsce otrzymalibyśmy dziesięć razy więcej rakiet i systemów tego typu w ciągu pierwszych 24 godzin”.
Wicepremier W. @KosiniakKamysz: łączny koszt zrealizowanych darowizn na rzecz Ukrainy to 16,45 miliarda zł z czego w latach 2024-2026 wartość wyniesiona 1,55 miliarda zł, co stanowi 9,4%. pic.twitter.com/pQAbK0x0Sw
— Ministerstwo Obrony Narodowej 🇵🇱 (@MON_GOV_PL) 6 lipca 2026
Błaszczak stwierdził jednak, że zapowiedź MON całkowicie mija się z sednem krytyki opozycji.
Powiedział nadawcy Polsat News, że Tusk i inni przedstawiciele rządu ostrzegali ostatnio przed potencjalnym rosyjskim atakiem na Polskę. Jednak rząd rozdał teraz dokładnie te rakiety, które pomogłyby obronić się przed takim atakiem.
Tymczasem Bosak skrytykował Kosiniaka-Kamysza za to, że nie określił, ile rakiet przekazano Ukrainie. Zarówno Konfederacja, jak i PiS domagały się zwołania specjalnego posiedzenia parlamentu w czasie przerwy letniej w celu omówienia tej kwestii.
Pan dalej nie rozumie… jak egzekwowanie o obowiązku stosowania ruskich uderzeń z powietrza, to nie powinno się oddawać pocisków, które mogą nas przed poddaniem atakumi. https://t.co/MrKeP7lkr7
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) 6 lipca 2026