Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrii Sybiha powiedział, że po spotkaniu w Warszawie ze swoim polskim odpowiednikiem Radosławem Sikorskim zaproponował Polsce „pakiet antykryzysowy”.
Podjęte środki mają zakończyć trwający spór dyplomatyczny wywołany decyzją prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia grupy, która kierowała masakrami Polaków podczas II wojny światowej.
Polski premier Donald Tusk z zadowoleniem przyjął ruch w kierunku deeskalacji, ale jeden z jego wiceministrów spraw zagranicznych dał jasno do zrozumienia, że Polsce zależy na konkretnych działaniach, w tym „korygowaniu” decyzji o nazwie jednostki.
Odbyłam dziś spotkanie z @sikorskiradek w Warszawie.
Polska jest kluczowa dla Ukrainy, tak jak Ukraina dla Polski. Mamy wspólnego wroga – Rosję – i wspólne wyzwanie: rosyjską agresję. Dziś Ukraina broni nie tylko własnego bezpieczeństwa, ale także bezpieczeństwa Polski i… pic.twitter.com/J62KYUESyq
— Andrii Sybiha 🇺🇦 (@andrii_sybiha) 3 lipca 2026
W oświadczeniu po spotkaniu z Sikorskim Sybiha oświadczył, że Polska i Ukraina są dla siebie „niezbędne”, zwłaszcza że „posiadają wspólnego wroga, Rosję”. Wyraził wdzięczność za „bezprecedensowe wsparcie”, jakiego Warszawa udzieliła Kijowowi po inwazji rosyjskiej na pełną skalę w 2022 roku.
Odnosząc się do obecnego kryzysu dyplomatycznego, Sybiha powiedział, że „Ukraina pozostaje otwarta na równy i uczciwy dialog” oraz że „zaproponował stronie polskiej pakiet działań antykryzysowych”.
Środki te obejmują konsultacje między ministerstwami spraw zagranicznych, zorganizowanie spotkania historyków i „dotarcie do przywódców religijnych obu narodów, aby wykorzystać ich władzę w naszym dwustronnym dialogu”.
Sybiha powtórzyła, że „wybór przez ukraińskie wojsko nazwy jednostki nie miał intencji antypolskich”. Nie zasugerował jednak, że miałoby to zostać zmienione, zamiast tego stwierdził, że „szanujemy historię innych i oczekujemy takiego samego podejścia do własnej historii i niezależności od naszych partnerów”.
Minister @sikorskiradek rozmawiał dziś w Warszawie z szefem MSZ 🇺🇦 @andrii_sybiha o konieczności prowadzenia głównego dialogu, który będzie dyspozytorem związku między swoimi państwami, a nie będzie przenoszony przez państwo i osobę nieprzyjazną temu.
Główne… pic.twitter.com/rIkUUv2c2f
— Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 (@MSZ_RP) 3 lipca 2026
Pod koniec maja Zełenski nadał jednostce wojskowej imię „bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)”. Na Ukrainie UPA jest pamiętana przede wszystkim ze swojej roli w walce o niepodległość Ukrainy spod narzuconych przez Moskwę rządów sowieckich podczas drugiej wojny światowej i po niej.
Jednak w Polsce kojarzy się to z masakrą wołyńską, podczas której UPA przewodziła rzezi około 100 000 polskiej ludności cywilnej, głównie kobiet i dzieci. Polska oficjalnie uznała te masakry za ludobójstwo, ale Ukraina odrzuca tę etykietę.
W odpowiedzi na decyzję Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia UPA, polski prezydent Karol Nawrocki – powiązany z prawicową opozycją – pozbawił Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia. W odpowiedzi Zełenski odwołał plany udziału w Konferencji Odbudowy Ukrainy, która odbyła się w zeszłym tygodniu w Polsce.
W przemówieniu po spotkaniu Sikorskiego z Sybihą premier Polski Donald Tusk z zadowoleniem przyjął fakt, że obecnie pojawiają się „sygnały, że ukraińscy politycy zdali sobie sprawę, że spowodowana przez Kijów eskalacja napięcia wywołała ten konflikt, który szkodzi interesom Polski i Ukrainy”.
Dodał, że obecnie „oczekuje deeskalacji wynikającej ze zmiany nastawienia części ukraińskich polityków”, wśród których „wreszcie dotarło… że warto szukać sposobów na szczerą rozmowę o przeszłości, a nie na eskalację tego napięcia”.
Sam Sikorski przemawiając na konferencji prasowej nie chciał zdradzić, o jakich konkretnych działaniach rozmawia się z Ukrainą, twierdząc, że „dyplomacja woli ciszę… i wymaga opadnięcia emocji”.
💬 Premier @donaldtusk w #KPRM:
Mam nadzieję, że ukraińscy politycy zrozumieli, że eskalacja zagrożenia między polską a Ukrainą jest szkodliwa dla zaawansowanego stron. Dobre relacje między nami są w interesie wszystkich, ale wymagają dobrej woli Kijowa. Nie będzie już tak, że tylko…— Kancelaria Premiera (@PremierRP) 3 lipca 2026 r
W kolejnym oświadczeniu MSZ RP stwierdziło, że Sikorski i Sybiha „podkreślili wspólne zaangażowanie w wypracowywanie narzędzi dialogu historycznego opartego na prawdzie i wzajemnym szacunku dla przeszłości”.
„Ministrowie zgodzili się, że deeskalacja napięć i budowanie trwałych mechanizmów opartych na wzajemnym zrozumieniu historii i rozwoju współpracy gospodarczej są kluczowe dla pełnego wykorzystania potencjału partnerstwa polsko-ukraińskiego” – dodało ministerstwo.
Jednak biorący udział w rozmowach wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki w rozmowie z Polsatem dał jasno do zrozumienia, że strona polska „oczekuje korekty decyzji” o nadaniu jednostce wojskowej imienia UPA.
„Ukraińcy ciągle nam wmawiają, że nie było celowego zamiaru zdenerwowania Polski” – dodał Bosacki. „(Ale) na razie są tylko deklaracje… Czekamy na działania.”
Polskie i ukraińskie media szeroko cytują słowa polskiego wicepremiera: „Z Banderą Ukraina nie wejdzie do UE”.
Jednak tak naprawdę nie wypowiedział tych słów.
Wyjaśniamy, co tak naprawdę powiedział @KosiniakKamysz i jak doszło do błędnej interpretacji https://t.co/S3bozRIJTA