Polski rząd zatwierdza podatek od nadzwyczajnych zysków od nadmiernych zysków firm paliwowych

2026-06-17

Polski rząd zatwierdził jednorazowy podatek od nadmiernych zysków przedsiębiorstw paliwowych w związku ze wzrostem cen energii wywołanym wojną w Iranie. Oczekuje się, że większość opłaty poniesie państwowy gigant energetyczny Orlen.

Proponowany podatek, który wymaga jeszcze zgody parlamentu i podpisu opozycyjnego prezydenta Karola Nawrockiego, miałby dotyczyć zysków wygenerowanych w okresie od marca do grudnia 2026 r. Rząd spodziewa się, że dzięki temu uda się pozyskać około 4 miliardów złotych (940 mln euro).

Zgodnie z projektem ustawy, który został we wtorek zatwierdzony przez Radę Ministrów, nadwyżka zysków miałaby zostać zdefiniowana jako przychód ze sprzedaży paliw płynnych przekraczający kwotę, która zostałaby wygenerowana przy średniej marży spółki na sprzedaży paliw w 2025 roku, powiększonej o 20%. Takie nieoczekiwane zyski byłyby opodatkowane stawką 60%.

Ogłaszając plany, Ministerstwo Finansów stwierdziło, że opłata ma być reakcją na „wyjątkowe warunki gospodarcze i geopolityczne, które doprowadziły do ​​ponadprzeciętnych wyników finansowych w konkretnym segmencie sektora paliwowego, a nie wynikają one z poprawy efektywności operacyjnej… ale z szoku podażowego”.

„Na tym tle wyraźnie widać pewną niesprawiedliwość strukturalną” – dodali, koszty gospodarcze spadają na budżet państwa, a koncerny paliwowe korzystają z wyjątkowo wysokich marż. „Proponowane rozporządzenie ma na celu wyeliminowanie tej zasadniczej asymetrii”.

Rząd początkowo proponował stawkę podatku na poziomie 75%, jednak po konsultacjach z przedstawicielami branży obniżył ją do 60%.

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) argumentowała, że ​​stawka powinna odpowiadać 33% składce solidarnościowej nałożonej na spółki wydobywcze w 2022 r., kiedy ceny paliw również gwałtownie wzrosły po inwazji Rosji na Ukrainę.

Spółki paliwowe ANWIM, Unimot Paliwa, Danske Gas i Citronex Trans Energy zauważyły, że podatek od nieoczekiwanych zysków zostanie nałożony jako dodatek do obowiązującego w Polsce 19% podatku dochodowego od osób prawnych. Zgodnie z pierwotną propozycją 75% łączne obciążenie osiągnęłoby 94%, co określili jako de facto konfiskatę majątku, podał Business Insider Polska.

Zgodnie z oceną skutków regulacji, na państwowego giganta energetycznego Orlen przypadać ma około 60% podstawy opodatkowania podatkiem od nadzwyczajnych zysków, a pozostałe 40% będzie generowane przez innych uczestników rynku.

Aby jednak podatek wszedł w życie, musi zostać zatwierdzony przez parlament, w którym koalicja rządząca premiera Donalda Tuska ma większość, i podpisany przez Nawrockiego, który jest powiązany z prawicową opozycją i w rekordowym tempie zawetował rządowe ustawy.

Nawrocki sprzeciwiał się już wcześniej kilku rozwiązaniom fiskalnym, w tym podwyżkom podatków, co komplikuje wysiłki rządu mające na celu zaradzenie gwałtownemu wzrostowi długu publicznego. Zatwierdził jednak nową opłatę dla banków.

Światowe ceny paliw zaczęły gwałtownie rosnąć pod koniec lutego po atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, co spowodowało niestabilność na Bliskim Wschodzie, w regionie mającym znaczny udział w światowej produkcji ropy i gazu.

Następnie Iran przeprowadził ataki odwetowe na Izrael, bazy USA i amerykańskich sojuszników w regionie. Skutecznie zamknęła także Cieśninę Ormuz, którą zwykle transportuje się z Bliskiego Wschodu około 20% światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG).

W odpowiedzi na rosnące ceny paliw Polska wprowadziła szereg działań mających na celu ograniczenie ich wpływu na konsumentów, m.in. obniżki podatku VAT i akcyzy na paliwa oraz wprowadzenie górnego pułapu cenowego, który ma uniemożliwić przedsiębiorstwom absorpcję zysków wynikających z obniżek podatków.

Ministerstwo finansów szacuje, że kończąca się 15 czerwca obniżka akcyzy paliwowej będzie kosztować państwo około 700 mln zł miesięcznie, natomiast obniżka podatku VAT, która ma obowiązywać z końcem tego miesiąca, zmniejszy przychody o kolejne 900 mln zł miesięcznie.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.