Lekarzowi postawiono zarzuty po tym, jak odkryto, że ponad 30 ludzkich płodów wraz ze sprzętem pochodzącym z badań medycznych zostało pochowanych na prywatnej posesji, która wcześniej do niej należała.
W środę ubiegłego tygodnia prokuratorzy zostali poinformowani o odkryciu odpadów medycznych w ogrodzie domu we wsi Lutoryż w południowo-wschodniej Polsce. Został znaleziony podczas prac budowlanych przez obecnych właścicieli nieruchomości, która wcześniej należała do patologa medycznego.
To spowodowało szeroko zakrojone przeszukanie okolicy, w którym wzięło udział kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji, a także psy tropiące zwłoki i radar penetrujący ziemię.
🔴Płody w Lutoryżu. Lekarka usłyszała zarzuty
Magdalena H., zatrzymana w Lutoryżu stosowaniaa, że ona sama przywiozła i zakopała ludzkie dziecko ujawnione u niej na posesji – dotyczya prokuratura. Usłyszała zarzuty zbezczeszczenia zwłok i po zużyciu odpadów w…
— Wirtualna Polska (@wirtualnapolska) 13 czerwca 2026
W poniedziałek rano prokuratorzy ogłosili, że na terenie posiadłości zidentyfikowali pełne lub częściowe szczątki 34 płodów ludzkich. Jak podaje portal informacyjny Interia, na działce o powierzchni 500 m2 znaleziono także dziesiątki tysięcy szkiełek mikroskopowych i bloków parafinowych.
„Odpady te najprawdopodobniej posłużyły zatrzymanej kobiecie do przeprowadzenia badań” – powiedział prokurator Krzysztof Ciechanowski. „Odkryto także fragmenty dokumentacji. Część z nich uległa zniszczeniu, ponieważ została zakopana w ziemi.
W piątek lekarka, której nazwisko zgodnie z polskim prawem dotyczącym prywatności może brzmieć jedynie jako Magdalena H., została zatrzymana na przesłuchanie. Następnego dnia postawiono jej zarzuty profanacji szczątków ludzkich, niewłaściwego postępowania z odpadami oraz porzucania odpadów niebezpiecznych w niedozwolonym miejscu.
Jeśli sąd uzna ją za winną, może jej grozić do 12 lat więzienia.
Tak podała Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie Magdalena H., lat 57, niekarana, przyznała się do zakopywania płodów i ustaliła, skąd one pochodziły. Nie ustosunkowała się jednak jeszcze do stawianych jej zarzutów.
Nadawca Radia Eska na podstawie anonimowych źródeł podaje, że kobieta twierdzi, że w czasie pandemii Covid-19 wyniosła zwłoki ze szpitala w Rzeszowie, w którym pracowała, aby przeprowadzić na nich badania w domu.
Nie ustalono jeszcze tożsamości szczątków ludzkich, a badacze planują przeprowadzić analizę DNA płodów. Będą także starali się ustalić, czy przebywająca w areszcie Magdalena H. działała sama, czy też miała wspólników.
Sprawa wzbudziła szczególne zainteresowanie, ponieważ Polska, kraj głęboko katolicki, ma jedno z najsurowszych na świecie przepisów aborcyjnych. Ciechanowski powiedział jednak reporterom, że obecnie nie ma dowodów wskazujących na to, że lekarz brał udział w nielegalnych aborcjach – podaje Polska Agencja Prasowa (PAP).
Na wydania posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem (podczas prac ziemnych przy budowie podjazdu) znaleziono szczątki 32 martwych ludzkich płodów. Może być ich więcej, bo prace trwają stale.
Patamorfolog 57-letnia Magdalena H. została zatrzymana w piątek w Zamościu. Sąd Rejonowy z… pic.twitter.com/CjPnnKlAgC
— Służby w akcji (@Sluzby_w_akcji) 13 czerwca 2026