Polski parlament niemal jednomyślnie głosował za propozycją ustawy zakazującej zamieszczania w internecie treści przedstawiających działania niezgodne z prawem lub inne formy obraźliwego i poniżającego zachowania. Jedynie skrajna prawica głosowała przeciwko ustawie, ostrzegając, że spowoduje ona „cenzurę”.
Ustawa ma za zadanie ukrócić to, co w Polsce nazywa się tzw patostreaming (połączenie słów „patologiczny” i „streaming”), czyli transmisje na żywo, w których gospodarze dopuszczają się szokujących – a często niebezpiecznych i nielegalnych – zachowań.
PATOSTREAMING ❌ Przez lata zarabiali na patologii. Dzięki naszemu przepisowi ten biznes właśnie się kończy. pic.twitter.com/BD4UG1KJWO
— Paweł Bliźniuk (@PawelBlizniuk) 11 czerwca 2026
Rozwój tego typu treści, czasami określanych w języku angielskim jako „trashstreaming”, budzi w Polsce coraz większe zaniepokojenie, zwłaszcza w związku z wpływem, jaki mogą one mieć na młodych ludzi.
Poprzedni projekt ustawy proponujący jego zakaz został złożony w 2023 r., ale nie został zatwierdzony przed wyborami parlamentarnymi, które odbyły się w tym samym roku, po czym dotychczasowy program legislacyjny został wymazany.
Dzisiejsze głosowanie nad nowym projektem ustawy przyniosło rzadkie porozumienie między parlamentarzystami koalicji rządzącej premiera Donalda Tuska, składającej się z przedstawicieli lewicy i centroprawicy, a główną partią narodowo-konserwatywnej opozycji, Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Obie strony są zwykle zaciekle przeciwne.
Jedynymi dwiema grupami, które głosowały przeciwko ustawie, były skrajnie prawicowa Konfederacja (Konfederacja) i Konfederacja Korony Polskiej (KKP). W efekcie ustawa została przyjęta 419 głosami za i zaledwie 19 głosami przeciw w Sejmie, potężniejszej izbie niższej parlamentu.
„To jest major sukces dla polskiej demokracji” – zadeklarował poseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. „Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania narzędzia do walki z tymi, którzy niszczą życie dzieci, osób bezbronnych, bezdomnych i zwierząt”.
Tak powiedział poseł Konfederacji Michał Nieznański, choć jego grupa jest zaniepokojona skutkami patostreaming jakie może mieć dla młodych ludzi, ustawa „idzie za daleko” i „będzie pociągać za sobą znaczną cenzurę”. Przekonywał, że z takimi zachowaniami można walczyć za pomocą istniejących narzędzi prawnych.
Ustawa trafia teraz do Senatu wyższej izby, który może na krótko opóźnić jej przyjęcie i zaproponować poprawki, ale nie blokować jej przyjęcia. Po zatwierdzeniu przez parlament prezydent Karol Nawrocki, powiązany z prawicową opozycją, będzie mógł ją podpisać, zawetować lub skierować do oceny Trybunału Konstytucyjnego.
Nawrocki jest przeciwnikiem rządu i niezwykle często korzystał z prawa weta. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski powiedział jednak Polsat News, że otrzymał pozytywne sygnały z Pałacu Prezydenckiego w sprawie projektu ustawy i nie spodziewał się weta.
Projekt uderzający w patostreamerów został w Sejmie! Bardzo wszystko, co spowodowało, że narzędzie do walki z nimi, które niszczy życie dzieci, osoby słabszych, bezdomnych, zwierząt. Do wielkiego sukcesu polskiej demokracji. Nie ma zgody na patologiczne…
— Michał Wójcik🇵🇱 (@mwojcik_) 11 czerwca 2026
Projekt ustawy zakłada, że przestępstwem będzie publiczne rozpowszechnianie treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, czynu polegającego na znęcaniu się nad zwierzętami lub poniżającym traktowaniu innej osoby, nawet za jej zgodą.
Osobom uznanym za winnego może grozić kara do trzech lat więzienia, która może wzrosnąć do pięciu lat, jeśli czyn zabroniony dotyczy nieletniego. Karani byliby także ci, którzy symulują dokonanie czynu zabronionego, nawet jeśli go w rzeczywistości nie dokonują.
Z raportu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę) z 2019 r. we współpracy z polskim Rzecznikiem Praw Człowieka wynika, że 37% dzieci w wieku od 13 do 15 lat przyznało się do oglądania „pato-treści” w Internecie, a 43% stwierdziło, że robi to przynajmniej raz w tygodniu.
Jednak zdecydowana większość tych nastolatków, bo aż 82%, stwierdziła, że ich zdaniem takie treści powinny zostać zakazane.
🔞Patostreaming to jedno z najbardziej niepokojących zjawisk współczesnego Internetu — i jedno z tych, które są zbyt łatwo bagatelizowane.
Najnowszy raport fact-checkingu PAP przedstawia problem oraz jego realny wpływ na dzieci i młodzież.
Link w komentarzu⬇ pic.twitter.com/xuFMrpJyhP
— Polska Agencja Prasowa/Polska Agencja Prasowa (PAP) (@PAPinformacje) 18 kwietnia 2026
Z raportu NASK, państwowej agencji badawczej zajmującej się zagrożeniami w Internecie, z 2023 roku wynika, że co czwarty nastolatek ogląda patostreamy, a w większości przypadków jego rodzice nie byli tego świadomi.
Polski rząd w ostatnim czasie zintensyfikował wysiłki mające na celu ochronę młodych ludzi przed zagrożeniami w Internecie. W styczniu ogłosiła plany wprowadzenia narzędzi blokujących dzieciom dostęp do mediów społecznościowych, podobnie jak to miało miejsce niedawno w Australii. Jednakże środki te nie zostały jeszcze sfinalizowane.
Na początku tego miesiąca rząd zatwierdził odrębny pakiet ustaw mających na celu wzmocnienie ochrony dzieci przed zagrożeniami cyfrowymi, w tym zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych i bardziej rygorystyczne wymogi dotyczące weryfikacji wieku w przypadku dostępu do pornografii w Internecie.
Polski rząd zatwierdził zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych oraz zaostrzone wymogi dotyczące weryfikacji wieku w przypadku materiałów pornograficznych w Internecie.
Obydwa środki nadal wymagają zgody parlamentu i prezydenta, zanim staną się prawem https://t.co/y4Ycf46FQD