Prezydent Karol Nawrocki mianował nowego prezesa Sądu Najwyższego. Jednak wybór Zbigniewa Kapińskiego spotkał się z krytyką zarówno ze strony rządu, z którym Nawrocki regularnie ściera się, jak i opozycji, z którą jest powiązany.
Tuż przed ogłoszeniem decyzji Jarosław Kaczyński, lider narodowo-konserwatywnej opozycji Prawo i Sprawiedliwość (PiS), która w zeszłym roku wspierała wybór Nawrockiego na prezydenta, ostro skrytykował Kapińskiego za jego rolę w sprawie byłego prezydenta Lecha Wałęsy.
Tymczasem wiceminister sprawiedliwości nazwał Kapińskiego „symbolem upolitycznienia Sądu Najwyższego” i zwrócił uwagę, że jest on jednym z tzw. „neosędziów”, powołanych przez organ przebudowany przez były rząd PiS w sposób, który czyni go – a co za tym idzie także sędziów przez niego nominowanych – nielegalnymi.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki postanowieniem z dnia 25 maja 2026 r. po zmaganiach z dnia 27 maja 2026 r. Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. pic.twitter.com/6h6Z6HJ45S
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) 25 maja 2026 r
Od 2020 r. na czele Sądu Najwyższego stoi kolejna „neo-sędzia”, Małgorzata Manowska, która regularnie ściera się z obecnym rządem. Dziś dobiegła końca jej sześcioletnia kadencja.
W lutym sędziowie Sądu Najwyższego, zgodnie z procedurami obowiązującymi w okresie sprawowania władzy przez PiS, w głosowaniu wybrali pięciu potencjalnych kandydatów na jej miejsce.
Jednak prawie jedna trzecia sędziów sądu zbojkotowała głosowanie. Są to tzw. „starzy sędziowie”, powołani do sądów przed zmianą KRS w 2017 r. przez rząd PiS.
KRS jest organem odpowiedzialnym za powoływanie sędziów sądów w Polsce. Wcześniej większość jego członków była wybierana przez samych sędziów, ale PiS przekazał tę władzę politykom, traktując to jako krok mający na celu zwiększenie legitymacji demokratycznej.
Jednak według licznych orzeczeń sądów polskich i europejskich reformy PiS uczyniły KRS nielegalną, poddając ją wpływom politycznym.
W rezultacie wielu „starych sędziów” Sądu Najwyższego odmawia współpracy ze swoimi „nowymi” kolegami. Obecny rząd, który w 2023 r. zastąpił PiS, również nie uznaje ich legitymizacji. Pojawiają się także wątpliwości co do legalności wydawanych przez nich orzeczeń.
Sąd Najwyższy wybrał pięciu kandydatów na nowego prezesa Sądu Najwyższego, mimo że niektórzy sędziowie bojkotowali ten proces w obliczu kryzysu praworządności w Polsce.
Prezes Nawrocki zdecyduje teraz, który z kandydatów zostanie nowym szefem sądu https://t.co/QDeX4Y8jxL
Ostatecznie sędziowie Sądu Najwyższego, którzy wzięli udział w głosowaniu nad następcą Manowskiej, wybrali pięciu kandydatów, którzy sami są „neo-sędziami”.
Najwięcej głosów swoich kolegów otrzymał Kapiński, obecny szef izby karnej sądu. Prezydent ma jednak pełną swobodę w wyborze któregokolwiek z pięciu. Na przykład w 2020 r. Duda wybrał Manowską na prezesa Sądu Najwyższego, mimo że nie uzyskała ona największej liczby głosów.
Ogłaszając wybór Kapińskiego na prezesa Sądu Najwyższego, rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz pochwalił go nie tylko jako „niezwykle doświadczonego sędziego”, ale także za to, że „ jako pierwszy sprzeciwił się łamaniu przez obecny rząd zasad praworządności”.
Zwrócił uwagę, że w 2024 r. Izba Karna Sądu Najwyższego, na której czele stał Kapiński, wydała uchwałę, w której uznała, że decyzja rządu o odwołaniu prokuratora krajowego z czasów PiS i zastąpieniu go własnym kandydatem jest niezgodna z prawem.
Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, w którym skutecznie stwierdzono, że na początku tego roku rząd bezprawnie wymienił starszego prokuratora
Minister sprawiedliwości twierdzi jednak, że orzeczenie nie ma mocy prawnej, ponieważ zostało wydane przez sędziów powołanych bezprawnie https://t.co/9fCE6d18uy
Po poniedziałkowym zatwierdzeniu Kapińskiego na stanowisku głównego sędziego wiele osobistości z koalicji rządzącej Tuska wskazywało na jego sporny status prawny.
„Neo-sędzia Kapiński jest symbolem upolitycznienia znacznej części Sądu Najwyższego” – napisał wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. „(Jego) status neosędziego oznacza, że każde orzeczenie wydane przy jego zaangażowaniu może zostać zakwestionowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka”.
Sam Kapiński w rozmowie z wPolsce24 przyznał, że „istnieją podziały pomiędzy tzw. „starymi” i „nowymi” sędziami”. Powiedział jednak, że będzie starał się „zapewnić, że Sąd Najwyższy pozostanie całkowicie apolityczny” w procesie podejmowania decyzji.
Wojna na prawicy rozstrzygnięta – neosędzia Kapiński jednak spełnia obowiązki I Prezesa Sądu Najwyższego.
Do człowieka, który:
– przyjmuje Prokuratora Krajowego,
– w warunkach uczciwego i konkurencyjnego konkursu nie dostałby się do SN ze względu na bardzo zwykłe…— Dariusz Mazur (@_Dariusz_Mazur) 25 maja 2026 r
Choć Kapiński może mieć w obecnym rządzie niewielu zwolenników, jego wybór rozgniewał także lidera opozycji Kaczyńskiego.
W sobotę, przed ogłoszeniem decyzji Nawrockiego, ale po doniesieniach sugerujących, że wybierze Kapińskiego, Kaczyński zamieścił w mediach społecznościowych post, w którym skrytykował rolę sędziego w procesie lustracyjnym Wałęsy, byłego przywódcy i prezydenta antykomunistycznego, w 2000 roku.
Lustracja to nazwa nadana w Europie Środkowo-Wschodniej procesowi prawnemu mającemu na celu sprawdzenie, czy urzędnicy publiczni współpracowali wcześniej z byłymi władzami komunistycznymi.
W 2000 roku warszawski Sąd Apelacyjny w składzie Kapińskiego orzekł, że oświadczenie lustracyjne Wałęsy było zgodne z prawdą. Decyzja ta wciąż jednak złości wielu prawicowców, którzy wskazują na dowody na faktyczną współpracę Wałęsy z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa (twierdzenie temu zaprzecza).
Przed sądem stanie Lech Wałęsa oskarżony o składanie fałszywych zeznań i nieposiadanie podpisanych dokumentów współpracy z władzami komunistycznymi. Jeśli zostanie skazany, może trafić do więzienia na okres do 3 lat.
Nazywa stawiane mu zarzuty „strasznymi obelgami i potwornymi kłamstwami” https://t.co/X0eb4e5ahm
„Nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał udział w… pseudolustracyjnym procesie Lecha Wałęsy… został najwyższym sędzią Sądu Najwyższego” – napisał w sobotę Kaczyński.
Po tym, jak Nawrocki potwierdził swój wybór Kapińskiego, jego decyzję skrytykował także Sławomir Cenckiewicz, który do zeszłego miesiąca był doradcą prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego. Cenckiewicz jest historykiem, którego twórczość skupiała się na zdemaskowaniu rzekomej kolaboracji Wałęsy z komunistami.
„Karol Nawrocki, popełniłeś straszny błąd” – napisał Cenckiewicz w poście w mediach społecznościowych. „Postępowanie sądowe z 2000 roku i to, co skład orzekający zrobił z materiałem dowodowym w sprawie przeszłości Wałęsy, stanowiło naruszenie prawa i naruszenie wszelkich zasad rzetelności sędziowskiej”.
Stwierdził, że sąd posiadał już w 2000 r. wystarczające dowody na to, że Wałęsa był komunistycznym kolaborantem, a także dowody na to, że po 1989 r. próbował to zatuszować.
26 lat, jakie ograniczenia nas od pseudoprocesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, i 18 lat od wydania książki IPN, która opisała tylko sprawę agenturalnej przeszłości L. Wałęsy, ale także sądową lustrację z 2000 roku, nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który był częścią tego udziału, został I…
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) 23 maja 2026 r
Do kontrowersji odniósł się Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, ogłaszając wybór przez Nawrockiego Kapińskiego na głównego sędziego.
Stwierdził, że choć dziś „nie ma wątpliwości, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem komunistycznych służb bezpieczeństwa”, to w momencie wydania wyroku lustracyjnego w 2000 r., „sąd nie dysponował wszystkimi dokumentami, o których dziś wiemy”.
Na początku tego miesiąca, przed wystąpieniem Kaczyńskiego, Manowska broniła także Kapińskiego przed „niesprawiedliwą i niesprawiedliwą” krytyką, z jaką się spotykał. Powiedziała, że orzeczenie lustracyjne z 2000 r. zostało wydane „na podstawie dostępnych wówczas dowodów”, a jasne dowody wyszły na jaw dopiero wiele lat później.
Oświadczenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w obronie autorytetu Sądu Najwyższego, sądów oraz niezawisłości sędziowskiej.https://t.co/VQQQlE17wf pic.twitter.com/IPkX0b1E2D
— Sąd Najwyższy (@SN_RP_) 12 maja 2026 r