Rządząca większość w parlamencie przyjęła ustawę, która ma zlikwidować Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA), przenosząc jego obowiązki na inne agencje. Rząd argumentuje, że CBA zostało skażone upolitycznieniem pod rządami byłej administracji Prawa i Sprawiedliwości (PiS).
Ustawę musiałby jednak jeszcze podpisać zrzeszony w PiS prezydent Karol Nawrocki, którego szef sztabu dał dziś jasno do zrozumienia, że prezydent zamierza ją zawetować.
Sejm przegłosował ustawę o likwidacji CBA! Ustawiane jest rozwiązanie zadań walki z korupcją przez użytkownika (ma odłączone Centralne Biuro Zwalczania Korupcji), ABW i KAS (przejmie kontrolę nad urządzeniami majątkowymi).
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) 13 marca 2026 r
Obecna koalicja rządząca, składająca się z lewicy i centroprawicy, po raz pierwszy zaproponowała rozwiązanie CBA w kwietniu 2024 r., kilka miesięcy po odebraniu władzy przez PiS.
Premier Donald Tusk argumentował wówczas, że CBA było „praktycznie bierne” w walce z korupcją za czasów PiS, a zamiast tego było wykorzystywane jako narzędzie do ścigania przeciwników jego administracji.
Plany te zostały jednak później wstrzymane i dopiero w październiku 2025 r. rząd przedstawił parlamentowi odpowiednie przepisy. Dziś Sejm, silniejsza izba niższa, ostatecznie głosował nad tą propozycją.
Proponowana ustawa miałaby zlikwidować założone w 2006 roku CBA i przenieść jego obowiązki na ABW, Krajową Administrację Skarbową (KAS) i policję, gdzie utworzona zostałaby nowa specjalistyczna jednostka – Centralne Biuro Zwalczania Korupcji.
Minister właściwy do spraw bezpieczeństwa Tomasz Siemoniak powiedział parlamentowi, że takie działania są konieczne, bo „CBA to służba, która uległa upolitycznieniu”.
Przypomniał, że były szef agencji Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik zostali skazani i osadzeni w więzieniu za nadużycie uprawnień. Obaj zostali później ministrami w rządzie PiS. Po osadzeniu w więzieniu zostali ułaskawieni za swoje zbrodnie przez byłego prezydenta z ramienia PiS Andrzeja Dudę.
Były wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego usłyszał zarzuty nielegalnego udostępniania materiałów uzyskanych w wyniku inwigilacji przy użyciu oprogramowania szpiegującego Pegasus, w tym komunikacji z udziałem premiera @donaldtuskcórka, gdy Tusk był w opozycji https://t.co/LyTuqbq0KQ
Siemoniak zauważył także, że CBA było w centrum kontrowersji prawnej wokół zakupu i wykorzystania oprogramowania szpiegującego Pegasus za rządów PiS, któremu zarzuca się wykorzystywanie tego narzędzia do inwigilacji przeciwników politycznych, a nie podejrzanych przestępców.
„W interesie wszystkich obywateli leży, aby walka z korupcją była bezstronna i wolna od nacisków politycznych” – powiedział Siemoniak. „Chcemy stworzyć funkcjonalny system, w którym policja będzie mogła skutecznie zwalczać korupcję. Nie potrzebujemy do tego kolejnej specjalnej służby.”
Kiedy PiS doszedł do władzy w 2015 r., Polska wspięła się niedawno na najwyższą w historii pozycję – 29. w Indeksie Percepcji Korupcji tworzonym corocznie przez Transparency International. Następnie jednak systematycznie spadał, osiągając najniższy w historii poziom 53. w 2024 r., rok po odejściu PiS ze stanowiska.
Polska spadła do najniższego w historii miejsca w corocznym Indeksie Percepcji Korupcji prowadzonym przez Transparency International
Obecnie zajmuje 53. miejsce, na równi z Bahrajnem i Gruzją, i spada z najlepszej w historii pozycji 29. w latach 2015 i 2016
Więcej informacji znajdziesz w naszym raporcie: https://t.co/eHn7Ws1iKc pic.twitter.com/loyAys7ru0
PiS twierdzi jednak, że likwidacja CBA osłabi wysiłki na rzecz zwalczania korupcji.
„Zamiast wzmacniać instytucje państwowe odpowiedzialne za walkę z korupcją, rząd je demontuje” – napisał w mediach społecznościowych rzecznik partii Piotr Müller. „To niebezpieczny krok… (i) może prowadzić jedynie do poważnych konsekwencji dla bezpieczeństwa”.
Jeden z parlamentarzystów tej partii, Władysław Dajczak, sugerował, że rząd rozwiązuje CBA w ramach „zemsty” za działania tej agencji na politykach obozu rządzącego.
Rządu @donaldtusk Zamiast mieć instytucje państwa, które jest podłączone do rozwiązania z korupcją, likwiduje je, co trudno odbierać inaczej niż jako konfiguracja zagrywki.
Jest to krok szkodliwy. W czasie, gdy przejrzystość życia publicznego i skuteczna walka z nadużyciami bycia…
— Piotr Müller (@PiotrMuller) 13 marca 2026 r
W dzisiejszym głosowaniu nad projektem ustawy w Sejmie, potężniejszej izbie niższej parlamentu, za przyjęciem głosowało większość z 231 posłów, wszyscy z koalicji rządzącej Tuska.
180 głosów przeciw pochodziło głównie z PiS, a cztery z małej lewicowej partii Razem (Razem). Skrajnie prawicowa Konfederacja (Konfederacja), kolejna grupa opozycyjna, wstrzymała się od głosu.
Ustawa trafia teraz do Senatu wyższej izby, który może ją opóźnić i zaproponować poprawki, ale nie ma uprawnień, aby zablokować przyjęcie ustawy. Po zatwierdzeniu przez parlament trafia ona do prezydenta, który może podpisać ustawę, zawetować ją lub skierować do oceny Trybunału Konstytucyjnego.
Bogucki: Likwidacja CBA była marzeniem, ale to marzenie będzie płonne. Nic z tego nie będzie#300POLITYKALIVE https://t.co/Ua7eogM4Hc
— 300Polityka 🇵🇱 (@300polityka) 13 marca 2026 r
Jednak szef sztabu Nawrockiego Zbigniew Bogucki dał dziś do zrozumienia, jeszcze przed głosowaniem w Sejmie, że prezydent zamierza zawetować ustawę.
„Nie znam innego rządu w demokratycznej Europie, który chciałby zlikwidować instytucję walczącą z korupcją” – powiedział Bogucki, cytowany przez portal informacyjny Interia.
„Likwidacja CBA była waszym marzeniem, ale dziś mogę powiedzieć, że to marzenie będzie daremne. Nic z tego nie wyjdzie” – powiedział rządowi. „Prezydent nie wyraża na to zgody”
Kiedy w zeszłym roku projekt ustawy trafiał do parlamentu, Siemoniak mówił, że w przypadku zawetowania go przez prezydenta rząd i tak będzie dążył do przekazania części zadań CBA policji.