Stany Zjednoczone „zdecydowanie sprzeciwiłyby się” krajom europejskim, takim jak Polska, Niemcy czy państwa skandynawskie, chcącym opracować własną broń nuklearną, mówi wyższy rangą urzędnik Pentagonu.
Jednak Elbridge Colby, podsekretarz obrony ds. polityki, zauważył również, że Waszyngton nie widział wiarygodnych sygnałów, że kraje te poważnie rozważają budowę własnych arsenałów nuklearnych.
USA sprzeciwiły się rozwijaniu zdolności atomowych przez Polskęhttps://t.co/mNP4KtWqLT
— Fakty RMF FM (@RMF24pl) 4 marca 2026 r
Jego uwagi pojawiły się w kontekście rosnącej debaty w Europie na temat odstraszania nuklearnego. W tym tygodniu Polska potwierdziła, że prowadzi rozmowy z Francją w sprawie pomysłu prezydenta Emmanuela Macrona dotyczącego rozszerzenia francuskiego „parasola nuklearnego” na cały kontynent.
Następnego dnia polski premier Donald Tusk zdawał się nawet sugerować, że Polska mogłaby w przyszłości poszukiwać własnego, niezależnego środka odstraszania nuklearnego.
„Polska bardzo poważnie podchodzi do bezpieczeństwa nuklearnego” – powiedział na posiedzeniu gabinetu. „Będziemy współpracować z naszymi sojusznikami, w tym z Francją, a w miarę wzrostu własnych zdolności autonomicznych będziemy także dążyć do przygotowania Polski do jak najbardziej autonomicznych działań w tej kwestii w przyszłości”.
W zeszłym roku Tusk mówił także, że może lepiej dla Polski będzie rozwijać własny potencjał nuklearny, niż polegać na cudzych. „To oczywiste, że bylibyśmy bezpieczniejsi, gdybyśmy mieli własny arsenał nuklearny” – powiedział premier. „Jeśli się na to zdecydujemy, warto mieć pewność, że jest to w naszych rękach i to my podejmujemy decyzje”.
Polska potwierdziła, że prowadzi rozmowy z Francją w sprawie przystąpienia do nowego programu odstraszania nuklearnego, który zakłada zwiększenie przez Paryż rozmiaru swojego arsenału nuklearnego i współpracę z europejskimi sojusznikami, którzy mogliby gościć francuskie aktywa nuklearne https://t.co/iDXCfjE79r
W środę Colby wypowiadał się na ten temat podczas wydarzenia zorganizowanego przez zespół doradców Council on Foreign Relations. Zauważył, że „nie słyszał wiarygodnych doniesień o rządach europejskich rzeczywiście myślących o niezależnym przejęciu z naruszeniem swoich zobowiązań wynikających z traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej”.
Dodał jednak, że „większe europejskie podejście do odstraszania nuklearnego NATO” byłoby „całkowicie właściwe i rozsądne”.
Colby zwrócił uwagę na fakt, że Wielka Brytania i Francja – jedyne dwie europejskie potęgi w NATO posiadające broń nuklearną – przyczyniają się „do odstraszania i obrony sojuszu” przez ostatnie 50 lat.
Ale amerykański urzędnik wyraził także sceptycyzm co do pomysłu rozszerzenia przez Francję swojego parasola nuklearnego, zauważając, że „francuski środek odstraszania nuklearnego ma na celu obronę Francji”.
„Jedną rzeczą jest zmiana polityki deklaratywnej; inną jest posiadanie wiarygodnego środka odstraszania nuklearnego, który można rozszerzyć na kraje oddalone o setki mil”.
Jeden z widzów poprosił później Colby’ego o wyjaśnienie swojego stanowiska, mówiąc: „Gdyby rząd niemiecki, rząd polski i/lub kraje skandynawskie zwróciły się do ciebie i powiedziały: «Chcemy rozwijać nasz własny potencjał nuklearny», czy próbowałbyś im to wyperswadować, czy też zachęcałbyś je?”
„Myślę, że nie tylko próbowaliśmy im to wyperswadować” – stwierdził Colby. „Oczywiście co najmniej zdecydowanie sprzeciwilibyśmy się temu… To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności”.
Kwestia odstraszania nuklearnego w Polsce została także wciągnięta w politykę wewnętrzną, gdzie bardziej liberalny, prounijny rząd Tuska regularnie ściera się z konserwatywnym prezydentem Karolem Nawrockim, sprzymierzonym z prawicową opozycją i sojusznikiem Donalda Trumpa.
Na początku tygodnia główny doradca Nawrockiego ds. polityki zagranicznej twierdził, że rząd nie poinformował prezydenta, który jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, o rozmowach z Francją w sprawie przyłączenia się do programu odstraszania nuklearnego.
Poddał w wątpliwość wykonalność tego pomysłu i zasugerował, że dla Polski byłoby lepiej, gdyby dążyła do porozumienia o podziale broni nuklearnej ze Stanami Zjednoczonymi. W zeszłym miesiącu sam Nawrocki wyraził także swoje zdecydowane poparcie dla poszukiwań przez Polskę nuklearnego odstraszania.
Prezydent nie został poinformowany przez rząd o rozmowach w sprawie przystąpienia Francji do programu odstraszania nuklearnego, twierdzi jego główny doradca ds. polityki zagranicznej.
Poddał ten pomysł w wątpliwość i zasugerował, że lepiej byłoby omówić dzielenie się energią jądrową z USA https://t.co/HNKMsYeHHO
W odpowiedzi na uwagi Colby’ego rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział Polsat News, że „jedna wypowiedź przedstawiciela amerykańskiej administracji niczego nie dowodzi”.
Leśkiewicz powtórzył, że „chcemy rozwijać nasze możliwości w zakresie posiadania broni nuklearnej” oraz że „mamy bardzo dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi i wierzę, że będziemy nadal omawiać te kwestie z naszym kluczowym sojusznikiem w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony”.
Tymczasem minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nawoływał do zachowania chłodnych głów w debacie nuklearnej. „Powtarzam mój apel do polityków, aby zaprzestali chwalenia się sprawą broni nuklearnej” – napisał w mediach społecznościowych w odpowiedzi na raport dotyczący wypowiedzi Colby’ego.
Ponawiam apel do polityków, aby nie gwiazdorzyć o broni atomowej. https://t.co/8Ds6ipLhDw
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) 5 marca 2026 r