Zbiórka na rzecz dziecka osieroconego przez pędzącego kierowcę w polskim mieście osiągnęła milion złotych

2026-08-31

Zbiórka na rzecz ośmiomiesięcznego dziecka, które przeżyło wypadek w Krakowie, w którym zginął jego rodzice, przekroczył prędkość 1 miliona złotych (231 000 euro).

Tragedia wywołała powszechny gniew, a mieszkańcy i lokalni politycy wzywali władze do podjęcia działań w celu rozwiązania problemu niebezpiecznej jazdy w mieście.

22 sierpnia małżeństwo Mateusz i Klaudia, oboje w wieku 32 lat, spacerowali z dzieckiem ulicą Solną, niedaleko południowego brzegu Wisły, gdy samochód prowadzony przez 26-letniego Huberta B., którego nazwisko jest zamaskowane na mocy polskiego prawa dotyczącego prywatności, wjechał na chodnik, zabijając oboje rodziców.

Dziecko, ośmiomiesięczny Oliwier, przeżyło wypadek, ale trafiło do szpitala. Jak podaje telewizja TVP Kraków, jego stan stale się poprawia.

Według prokuratorów samochód jechał o około 40 km/h (25 mil/h) szybciej niż dozwolona prędkość w okolicy. Hubert B. został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku śmiertelnego, za co grozi mu do 8 lat więzienia.

„Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa, tłumacząc między innymi, że samochód wpadł w poślizg na skutek nierównej nawierzchni” – poinformowali prokuratorzy, dodając, że podejrzany został umieszczony w areszcie śledczym.

W ramach zorganizowanej w zeszłym tygodniu internetowej zbiórki pieniędzy, która miała zapewnić Oliwierowi „bezpieczeństwo finansowe na długie lata”, przekazano informację, że stan dziecka jest już stabilny, chociaż „ręka i noga są w gipsie”.

„Nie możemy oddać Oliwierowi mamy i taty” – czytamy w opisie zbiórki. „Możemy jednak zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić mu środki na edukację i spokojny start w dorosłe życie”.

W chwili pisania tego tekstu zbiórka osiągnęła kwotę ponad 1,05 mln zł, czyli ponad dwukrotnie więcej niż pierwotnie zakładano. Do tej pory przekazano ponad 23 300 darowizn.

Tymczasem dziadek Oliwiera, Andrzej, powiedział gazecie Fakt że rodzina wyraziła zgodę na zbiórkę i jest bardzo wdzięczna tym, którzy przekazali datki. Sąd w Krakowie przyznał bratu Mateuszowi opiekę nad dzieckiem.

Oprócz współczucia dla ofiar wypadek wywołał złość mieszkańców. Kilkaset osób wzięło udział w proteście na miejscu, trzymając tabliczki z napisem „Ile jeszcze ludzi musi umrzeć, aby coś się zmieniło?” i „Stop drogowym zabójcom”. Zainstalowali własne makiety przejść dla pieszych i progi zwalniające.

„Takie tragedie nie są odosobnionymi przypadkami” – stwierdzili organizatorzy, cytowani przez portal informacyjny Interia. Przytaczali dane policji, z których wynika, że ​​w 2025 roku w Krakowie doszło do największej liczby wypadków drogowych spośród wszystkich stolic wojewódzkich Polski. Było ich o ponad 100 więcej niż w Łodzi i o ponad 250 więcej niż w Warszawie – 941.

Lokalny radny Rafał Zawiślak powiedział portalowi Onet, że składa skargę do prokuratury, twierdząc, że władze miasta dopuściły się zaniedbań, nie reagując na ostrzeżenia z 2024 r., że miejsce wypadku jest niebezpieczne.

Pełniący obowiązki burmistrza Stanisław Kracik powiedział, że przeprowadzona po wypadku kontrola ulicy nie wykazała żadnych problemów z istniejącym oznakowaniem ani konieczności wprowadzenia środków uspokojenia ruchu. Dodał jednak, że miasto będzie montować progi zwalniające.

„Uważam, że tak właśnie powinniśmy zrobić… jako swego rodzaju wyraz solidarności z ofiarami tej tragedii” – powiedział, cytowany przez nadawcę TVN.

Policja miejska stwierdziła, że ​​od lat monitoruje i podejmuje działania w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego na terenie dzielnicy, jednak wcześniej nie zgłaszano, że wspomniana ulica jest miejscem szczególnie niebezpiecznym, a w ciągu pięciu lat poprzedzających śmiertelny wypadek tylko w jednym przypadku doszło do jednego zdarzenia, w wyniku którego jedna osoba została ranna.

Policja stwierdziła także, że Kraków jest „jednym z najbezpieczniejszych miast” w Polsce – w tym roku na 100 000 mieszkańców przypadało 768 wypadków drogowych, w porównaniu z ponad 1000 w innych miastach.

TVN zwraca jednak uwagę, że te same statystyki pokazują, że w tym roku w Krakowie na 100 000 mieszkańców doszło do 71 wypadków, w których ktoś został ranny lub zginął, w porównaniu do 28 w Katowicach i 27 w Warszawie.

Bezpieczeństwo drogowe w Polsce radykalnie się poprawiło, a w latach 2019–2024 kraj odnotował największy w UE spadek liczby ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Jednak ogólna liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w stosunku do liczby ludności nadal utrzymuje się powyżej średniej UE.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.