Śmiertelny atak na szkołę w Iranie prawdopodobnie spowodowany irańskim rakietą, mówi polski wiceminister spraw zagranicznych

2026-03-10

Polski wiceminister spraw zagranicznych twierdzi, że przyczyną ataku na szkołę w Iranie, w którym według doniesień zginęło ponad 100 dzieci, był prawdopodobnie irański pocisk, a nie izraelski czy amerykański.

Nie przedstawił dowodów na poparcie tej tezy, która odzwierciedla stanowisko prezydenta USA Donalda Trumpa. Jednak wiele wiodących międzynarodowych organizacji medialnych podało, że tragedia była prawdopodobnie wynikiem amerykańskiego ataku na szkołę.

28 lutego, pierwszego dnia trwających ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, szkoła podstawowa dla dziewcząt w mieście Minab została zniszczona po trafieniu rakietami. Irańskie media podają, że zginęło ponad 165 osób, w większości dzieci w wieku od 7 do 12 lat.

We wtorek rano w wywiadzie dla Radia Zet wiceminister spraw zagranicznych Władysław T. Bartoszewski został zapytany, czy Izrael i jego premier Benjamin Netanjahu są winni zbrodni wojennych w związku z atakiem na irańską szkołę i zniszczeniem 90% szpitali w Gazie.

Wiceminister spraw zagranicznych odpowiedział „nie”, nie są winni zbrodni wojennych. „Jeśli chodzi o szkołę, tak się składa, że ​​to nie izraelski rakieta ją zniszczyła” – dodał.

Zapytany, czy twierdzi, że był to pocisk amerykański, Bartoszewski odpowiedział, że tak naprawdę to irański, który „przypadkowo” trafił w szkołę. Zapytany, jakie ma na to dowody, minister po prostu odpowiedział, że „takie informacje posiadamy”, ale „bez przeprowadzenia odpowiedniego śledztwa trudno mieć 100% pewność”.

W zeszłym tygodniu prezydent USA powiedział reporterom, że „z tego, co widziałem (ataku na szkołę) dokonał Iran”. Dodał, że Iran „jak wiadomo, bardzo niedokładnie wykorzystuje swoją amunicję. Nie ma ona żadnej dokładności”.

Sekretarz obrony Pete Hegseth, stojący u boku Trumpa, nie potwierdził tego stanowiska, ale powiedział, że „z pewnością badamy”, co się stało i że „jedyną stroną, która atakuje cywilów, jest Iran”.

Jednakże materiał filmowy przedstawiający ataki na bazę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zlokalizowaną obok szkoły wskazuje, że przeprowadzono je przy użyciu rakiet Tomahawk, które są produkowane i używane głównie przez Stany Zjednoczone.

Wes J. Bryant, były starszy doradca Pentagonu ds. szkód cywilnych, powiedział: New York Timesa że szkoła prawdopodobnie została trafiona w wyniku „błędnej identyfikacji celu” podczas ataków na teren IRGC.

W ubiegły piątek agencja Reuters poinformowała, na podstawie informacji od dwóch anonimowych urzędników amerykańskich, że amerykańscy śledczy uważają, że za atak na szkołę odpowiedzialne są siły amerykańskie, ale nie doszli jeszcze do ostatecznych wniosków.

W tym tygodniu przemawiając w poniedziałek Trump zasugerował, że nawet jeśli w ataku na szkołę użyto tomahawków, rakiety te są także „używane przez inne kraje”. Stwierdził nawet, że Iran „też ma trochę Tomahawków”.

„Niezależnie od tego, czy jest to Iran, czy ktoś inny, fakt, że Tomahawk – Tomahawk jest bardzo powszechny, jest sprzedawany do innych krajów. Ale to jest obecnie badane” – powiedział Trump.

Ani Iran, ani Izrael nie posiadają Tomahawków. Wiadomo, że Wielka Brytania, Australia i Holandia używają tych rakiet, ale żaden z tych krajów nie był zaangażowany w trwające ataki na Iran.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.