Polska autorka Olga Tokarczuk, laureatka literackiej Nagrody Nobla w 2018 r., wywołała kontrowersje i krytykę po tym, jak ujawniła, że wykorzystuje sztuczną inteligencję (AI) do rozwijania swoich pomysłów.
W odpowiedzi na tę reakcję Tokarczuk wydała oświadczenie, w którym sugeruje, że jej uwagi zostały „niewłaściwie zrozumiane” i potwierdza, że nie korzystała z sztucznej inteligencji przy pisaniu swojej nadchodzącej powieści, która ukaże się jeszcze w tym roku.
Olga Tokarczuk o tym, jak wspomagać AI przy pisaniu książki.
A potem gada o tym, że szkoda, że takie czasy nastały:(( pic.twitter.com/6qwb3ORg5m
— HIB HOB XD (@HibHobXD) 18 maja 2026 r
Uwagi, o których mowa, pojawiły się podczas ubiegłotygodniowego wystąpienia Tokarczuka na Impact’26, dużej konferencji czołowych postaci politycznych, biznesowych i kulturalnych odbywającej się w polskim mieście Poznań.
Mówiła o tym, że jej nadchodząca powieść będzie prawdopodobnie jej ostatnią, ponieważ ilość czasu potrzebna na napisanie takiego dzieła sprawia, że nie jest to opłacalne „z czysto ekonomicznego punktu widzenia”, jak wynika z zapisu rozmowy. Powiedziała, że zamiast tego skupi się na pisaniu opowiadań.
Tokarczuk zasugerował następnie, że „być może symbiotyczna przyszłość i współpraca ze sztuczną inteligencją pomoże” autorom w przyszłości. „W płynnej fikcji literackiej ta technologia jest atutem o niesamowitych proporcjach” – stwierdziła. „Mimo obaw uważam, że my, pisarze, ze względu na specyfikę naszego rzemiosła, jesteśmy najbardziej oswojeni z narzędziami takimi jak sztuczna inteligencja”.
„Kupiłem sobie najwyższą, najbardziej zaawansowaną wersję jednego modelu językowego (AI) i często jestem głęboko zszokowany tym, jak fantastycznie poszerza i pogłębia moje twórcze myślenie” – powiedział Tokarczuk. „Często po prostu rzucam pomysł do maszyny do analizy z prośbą: «Kochanie, jak moglibyśmy to pięknie rozwinąć?»”
Autorka przyznała, że „kiedy pisałam swoją najnowszą powieść, która ukaże się tej jesieni, zapytałam tę zaawansowaną modelkę, do jakich piosenek moi bohaterowie mogliby tańczyć na tańcu kilkadziesiąt lat temu”.
Powiedziała, że otrzymała kilka sugestii, z których jedna zawierała wyraźny błąd w nazwie. „Trzeba uważać na halucynacje” – powiedział Tokarczuk.
Mówiąc szerzej, pomimo pochwał dla AI, autorka stwierdziła, że „czuje przejmujący, bardzo ludzki smutek z powodu epoki, która odchodzi na zawsze”.
„Serce boli, że odchodzi literatura tradycyjna, pisana miesiącami w samotności, dzieło życia stworzone w umyśle w pełni świadomego, samotnego człowieka” – powiedziała Tokarczuk. „Nie wierzę, że jakikolwiek nowoczesny chatbot będzie kiedykolwiek w stanie mówić w tak znakomity sposób.”
Niedawne komentarze laureatki Nagrody Nobla Olgi Tokarczuk na temat wykorzystania przez nią sztucznej inteligencji w „badaniach wstępnych” trafiły w czuły punkt – i słusznie, twierdzi Helen Charman https://t.co/JVUsl0NBly
— ArtReview_ (@ArtReview_) 20 maja 2026 r
Komentarze Tokarczuk wywołały krytykę ze strony wielu komentatorów w Internecie, a także niektórych innych polskich pisarzy.
Szczepan Twardoch, laureat Nagrody Literackiej EBOR 2021 i kolejny prelegent Impact’26, w oświadczeniu na Facebooku (w którym nie wspomniano bezpośrednio o Tokarczuku), napisał w oświadczeniu na Facebooku, że „musiałby postradać zmysły, żeby w tej godnej i szlachetnej pogoni za literaturą posługiwać się wzorem językowym”.
„Wejście w «relację» z modelem językowym, emocjonalnym lub twórczym, ma tyle samo sensu, co małżeństwo z wibratorem” – dodał.
Bronił jednak Tokarczuk pisarz Ziemowit Szczerek, który skrytykował „moralne oburzenie” jej wypowiedzi. „Nie rozumiem, dlaczego Olga Tokarczuk nie może się tym (AI) pobawić, jeśli chce” – napisał.
W odpowiedzi na tę reakcję Tokarczuk opublikowała w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym wyjaśnia swoje poglądy. „Jak każda inna rozmowa, uwagi wygłaszane przed publicznością podczas wydarzenia publicznego na żywo mogą zostać błędnie zrozumiane” – napisała.
„Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie – traktuję ją jako narzędzie, które pozwala na szybsze dokumentowanie i sprawdzanie faktów” – powiedział Tokarczuk. „Kiedy korzystam z tego narzędzia, dodatkowo weryfikuję informacje.”
„Żaden z moich tekstów, łącznie z powieścią, która ukaże się jesienią tego roku po polsku, nie został napisany przy pomocy sztucznej inteligencji – poza wykorzystaniem jej jako narzędzia do szybszych badań wstępnych” – kontynuowała.