„Pamiętamy, dokąd mogą prowadzić Niemcy w rękach skrajnie prawicowej, prorosyjskiej partii” – mówi Polskie FM

2026-09-09

Minister spraw zagranicznych Polski wyraził zaniepokojenie wzrostem popularności skrajnie prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) w czasie, gdy Niemcy szybko się dozbrajają – sugerując, że słychać w niej echa przygotowań do drugiej wojny światowej.

„Chcemy, aby Niemcy pod demokratycznym przywództwem i jako największa gospodarka Europy odegrały silną rolę w zapewnieniu naszego wspólnego bezpieczeństwa” – powiedział niemieckiej gazecie Radosław Sikorski Handelsblatt.

„Ale aż za dobrze pamiętamy, dokąd mogą poprowadzić uzbrojone Niemcy w rękach skrajnie prawicowej, prorosyjskiej partii – i właśnie to reprezentuje AfD” – dodał.

Polens Außenminister Sikorski: „Wir wollen, dass Deutschland (…) eine starke Rolle bei der Sicherung unserer gemeinsamen Sicherheit spielt. Aber wir erinnern uns nur allzu gut daran, wohin ein wiederbewaffnetes Deutschland in den Händen einer rechtsextremen, prorussischen Partei führen kann (…)“

(obraz lub osadzenie)

— Andreas Prause (@andreas-prause.eu) 8 września 2026 o 21:05

Polska została zaatakowana przez nazistowskie Niemcy 1 września 1939 r., co oznaczało początek drugiej wojny światowej i ponad pięć lat brutalnej okupacji. Atak przeprowadzono we współpracy ze Związkiem Radzieckim, który dwa tygodnie później napadł na Polskę od wschodu.

Po pokonaniu Hitlera w Niemczech przez dziesięciolecia nie było żadnej większej partii skrajnie prawicowej. Jednak to się zmieniło w ostatnich latach. W 2024 roku AfD zajęła pierwsze miejsce w wyborach stanowych w Turyngii, zdobywając 33% głosów. W ostatnią niedzielę zwyciężyła w Saksonii-Anhalt, zdobywając 44%.

Partia zajęła także drugie miejsce w wyborach federalnych w 2025 r., zdobywając 21% głosów, co czyni ją główną opozycją ogólnokrajową. Sondaże opinii publicznej pokazują obecnie, że AfD jest najpopularniejszą partią w kraju z poparciem około 28%, znacznie wyprzedzając Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) kanclerza Friedricha Merza z poparciem 21%.

Ze szczególnym niepokojem rozwój AfD obserwuje się w Polsce, kraju, który ogromnie ucierpiał pod niemiecko-niemiecką okupacją. Niektórzy czołowi przedstawiciele AfD starali się bagatelizować znaczenie epoki nazistowskiej.

Kiedy w 2025 roku niemiecki parlament zatwierdził projekt pomnika w Berlinie ku czci polskich ofiar II wojny światowej, AfD jako jedyna partia nie głosowała za przyjęciem tej propozycji.

Sympatia i powiązania AfD z Rosją wywołują w Polsce dalsze niepokoje. W zeszłym roku współprzewodniczący AfD Tino Chrupalla powiedział, że „nie widzi żadnego obecnego zagrożenia dla Niemiec ze strony Rosji” i że tak naprawdę „Polska może być zagrożeniem także dla nas”.

W tym roku inna wysoka rangą działaczka AfD, Kay Gottschalk, wezwała, aby Polska zapłaciła swojemu krajowi 1,3 miliarda euro w ramach odszkodowań za „współudział” w sabotażu gazociągów Nord Stream, którymi niegdyś transportowano rosyjski gaz do Niemiec przez Morze Bałtyckie, ale które zostały uszkodzone w wyniku eksplozji w 2022 r.

W następstwie niedzielnego zwycięstwa AfD w Saksonii-Anhalt polski premier Donald Tusk oświadczył, że „tylko idioci i zdrajcy” w Polsce będą świętować zwycięstwo AfD. Twierdził, że tacy ludzie są w PiS i Konfederacji, dwóch głównych prawicowych partiach opozycyjnych.

Reakcja PiS na awans AfD jest jednak mieszana. We wtorek posłanka PiS Małgorzata Golińska powiedziała Polskiemu Radiu, że oznacza to „rodzaj brązowienia” polityki w Niemczech – nawiązanie do brązowych koszul paramilitarnych sił SA Hitlera, które pomogły mu w dojściu do władzy w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku.

„Następuje tam powrót do bardzo niebezpiecznego myślenia i trzeba obserwować, w jakim kierunku to wszystko się rozwinie” – dodała Golińska. „Z punktu widzenia Polski nie powinniśmy reagować przesadnie żadnymi konkretnymi emocjami, ale nie możemy też być naiwni (w myśleniu), że tam nic się nie dzieje”.

Z kolei inny poseł PiS, Jarosław Sellin, powiedział Radiu Onet, że PiS i AfD „mówią podobne rzeczy”, jeśli chodzi o unijną politykę klimatyczną i migracyjną. Dodał jednak, że „nie oznacza to, że musi nam się podobać to, co AfD mówi o historii, stosunkach z Polską i Rosją”.

Odpowiedzi Konfederacji również były mieszane. W istocie ugrupowanie to składa się z dwóch głównych frakcji, z których jedna, libertariańska partia Nowa Nadzieja (Nowa Nadzieja), jest sprzymierzona z AfD w Parlamencie Europejskim.

Rzecznik New Hope Wojciech Machulski powiedział Fakt codziennie mówią, że „jednoczą się (z AfD) w naszym sprzeciwie wobec unijnej polityki migracyjnej i klimatycznej”, ale jednocześnie „nie akceptujemy antypolskich wypowiedzi”.

Krzysztof Mulawa, poseł Ruchu Narodowego (RN), który stanowi drugą połowę Konfederacji, powiedział dziennikowi, że „kilka żądań AfD jest z polskiego punktu widzenia nie do przyjęcia”. Powiedział jednak, że istnieją obszary wspólnego zainteresowania, takie jak zniesienie euro.

Szereg działaczy PiS i Konfederacji wyraziło także nadzieję, że wzrost AfD kosztem partii establishmentu może zwiastować podobny rozwój sytuacji w Polsce, która podobnie jak w Niemczech rządzona jest przez prounijną koalicję, od centrolewicy po centroprawicę.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.