Roboty „protestują” w Warszawie, żądając regulacji sztucznej inteligencji i automatyzacji

2026-09-08

W poniedziałek około 30 robotów protestowało przed Ministerstwem Cyfryzacji, wzywając do zaostrzenia przepisów dotyczących sztucznej inteligencji i robotyzacji. Organizatorzy-ludzi twierdzą, że konieczna jest szersza debata publiczna na temat wpływu nowych technologii na rynek pracy.

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski spotkał się z demonstrantami, informując, że jego resort pracuje nad regulacjami. Jeden z organizatorów stwierdził jednak, że plany, nad którymi obecnie debatuje parlament, nie zapewniają wystarczającej ochrony pracowników.

Stojąc w kilku rzędach roboty wymachiwały polskimi flagami i skandowały hasła: „Chcemy przepisów, chcemy przepisów, chcemy prawa” i „Nie czekaj, regulują, chroń miejsca pracy”.

Organizatorzy, grupa o nazwie Demokratyzm, twierdzą, że wydarzenie miało na celu podkreślenie potrzeby debaty i prawodawstwa, zanim automatyzacja będzie miała głębszy wpływ na zatrudnienie.

„Niektóre osoby skorzystają z nowych możliwości, podczas gdy inne będą musiały się przekwalifikować lub dostosować do zupełnie innych ról” – napisali. Społeczeństwo musi przedyskutować, „kto jest odpowiedzialny za przygotowanie ludzi na te zmiany, w jaki sposób należy chronić pracowników w okresie przejściowym i jak powinno działać przekwalifikowanie”.

Wydaje się, że demokrację zapoczątkowano na krótko przed protestem, a ogłoszenie o demonstracji było jednym z pierwszych materiałów opublikowanych na jej kontach w mediach społecznościowych. Inicjatywę zainicjowała Delta Robots, firma wynajmująca roboty na eventy.

Jednak na stronie internetowej, którą utworzyli w celu zebrania wsparcia dla szerszej debaty na temat wpływu sztucznej inteligencji i robotyzacji, zebrano jak dotąd jedynie podpisy od 61 osób.

Grzegorz Kuliś z Delta Robots przyznał w serwisie informacyjnym Gazeta.pl, że ich „kampania ma także wartość public relations” dla firmy.

Dodał jednak, że „choć wdrażamy roboty, jesteśmy też ludźmi i mamy cały szereg obaw, że jeśli tego nie uregulujemy, wkrótce znajdziemy się w bezprecedensowej sytuacji, z którą żaden człowiek nie będzie w stanie sobie poradzić”.

„Nieustannie debatujemy nad wpływem migrantów na nasze społeczeństwo, podczas gdy zdecydowana większość„ migrantów ”przybędzie albo przez podmorskie kable przez Atlantyk w postaci agentów sztucznej inteligencji, albo jako humanoidalne roboty w kontenerach z Chin” – ostrzegł.

Gawkowski, który wyszedł do organizatorów, stwierdził, że cele ministerstwa są zgodne z obawami protestujących. „Ludzie są na pierwszym miejscu i to jest dla nas najważniejsze” – powiedział, cytowany przez nadawcę Eska.

Minister zapowiedział także plany powołania komisji ds. rozwoju i bezpieczeństwa AI oraz wprowadzenia tzw. piaskownic, w których firmy będą mogły testować rozwiązania AI przed ich szerszym wdrożeniem – podaje lokalny portal informacyjny O!Polska.

Kuliś powiedział jednak Gazeta.pl, że rozpatrywany obecnie przez Sejm projekt ustawy o systemach AI zawiera zbyt mało praktycznej ochrony pracowników dotkniętych automatyzacją.

Szybki rozwój sztucznej inteligencji i robotyki wywołał na całym świecie debatę na temat wpływu takich technologii na człowieka, w tym w jakim stopniu i w jaki sposób zastąpią one pracę ludzką.

Jednak z szeregu ostatnich raportów wynika, że ​​wpływ sztucznej inteligencji na miejsca pracy był jak dotąd mniejszy, niż wiele wcześniej przewidywano. Analiza przeprowadzona przez Instytut Badań nad Polityką Gospodarczą Uniwersytetu Stanforda, opublikowana w lipcu, wykazała, że ​​„wpływ sztucznej inteligencji na ogólne zatrudnienie jest prawdopodobnie niewielki”.

Kolejnym problemem była perspektywa, że ​​sztuczna inteligencja „stanie się nieuczciwa” i zacznie działać bez kontroli człowieka lub poza nią. Obawy te wzmocniły się po tym, jak w lipcu tego roku wyszło na jaw, że niektórzy agenci AI OpenAI samodzielnie zhakowali Hugging Face, inną firmę zajmującą się sztuczną inteligencją.

Incydent skłonił ponad 100 firm, w tym OpenAI, Anthropic, Microsoft i Hugging Face, do podpisania listu otwartego wzywającego firmy i rządy do wzmożenia wysiłków w zakresie cyberbezpieczeństwa w obliczu pojawiających się zagrożeń.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.