Polski rząd zatwierdził przepisy, które umożliwiłyby społecznościom lokalnym wprowadzenie zakazu wynajmu krótkoterminowego – rodzaju prywatnego zakwaterowania oferowanego za pośrednictwem serwisów takich jak Airbnb i Booking.com.
Usługi tego typu przeżywają w ostatnich latach rozkwit w Polsce, podobnie jak w innych częściach świata. Wywołało to jednak reakcję wielu społeczności, które twierdzą, że wynajem krótkoterminowy może powodować zakłócenia, zmniejszać dostępność mieszkań i podnosić ceny.
Jednak zaproponowane rozwiązania wywołały już podziały w koalicji rządzącej i muszą jeszcze zostać zatwierdzone przez parlament, w którym rząd ma większość, oraz przez prezydenta Karola Nawrockiego, który jest powiązany z prawicową opozycją i zawetował rekordową liczbę ustaw.
❗ Rada Ministrów podjęła autopoprawkę do projektu ustawy dotyczącej najmu krótkoterminowego.
Nowe rozwiązania udostępniania mieszkańcom i samorządom, które mają zastosowanie do reagowania tam, gdzie najem krótkoterminowy powoduje problemy z wprowadzeniem i porządkiem publicznym.
➡️… pic.twitter.com/7KvW2O4AKW
— Ministerstwo Sportu i Turystyki (@SPORT_GOV_PL) 2 września 2026
W przemówieniu przed środowym posiedzeniem gabinetu premier Donald Tusk potwierdził, że po „trudnym procesie” dyskusji jego koalicja, składająca się z lewicy i centroprawicy, zgodziła się na podjęcie działań.
Zapewnią „większe uprawnienia mieszkańcom, gminom, spółdzielniom mieszkaniowym i władzom lokalnym w zakresie sytuacji na rynku najmu krótkoterminowego” – powiedział Tusk. „Wszędzie tam, gdzie zagrożony jest porządek, bezpieczeństwo i podstawowy komfort życia, można podjąć decyzje o wykluczeniu tego typu działalności”.
Nowe przepisy umożliwią stowarzyszeniom właścicieli domów (my mieszkamy) i spółdzielni mieszkaniowych (spółdzielnia mieszkaniowa) w celu zakazania wynajmu krótkoterminowego. Gdyby większość członków głosowała za przyjęciem takiego zakazu, operatorzy nieruchomości na wynajem krótkoterminowy mieliby sześć miesięcy na zakończenie działalności.
Rady gminne (rady gmin), na wniosek burmistrza, uzyskałyby także uprawnienia do wyznaczania na swoim terytorium konkretnych obszarów, na których najem krótkoterminowy miałby być zakazany lub ograniczony (np. do określonej liczby dni w roku).
Mieszkańcy i grupy mieszkaniowe zyskają także większe uprawnienia w zakresie inicjowania oficjalnych inspekcji nieruchomości, jeśli uznają, że doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa i porządku publicznego. Jeśli nieruchomość naruszy takie przepisy trzykrotnie w ciągu sześciu miesięcy, zostanie zakazana na rok.
Tusk zauważył, że jeśli ustawa wejdzie w życie, wejdzie w pełni w życie dopiero w 2028 r., aby dać przedsiębiorstwom i społecznościom wystarczająco dużo czasu na dostosowanie się do nowych przepisów.
Jeśli Polska wprowadzi nowe rozwiązania, jej miasta mogłyby pójść za przykładem wielu swoich europejskich odpowiedników, takich jak Barcelona, Paryż i Londyn, które wprowadziły różne ograniczenia w zakresie najmu krótkoterminowego. Unia Europejska również podjęła kroki w celu ściślejszej regulacji tego sektora.
UE pomoże hotspotom turystycznym w walce z wynajmem wakacyjnym na wzór Airbnb https://t.co/0Y5nzfZZYF
— Financial Times (@FT) 30 sierpnia 2026 r
Środki te były przedmiotem intensywnej debaty w koalicji rządzącej. Kiedy w lipcu po raz pierwszy ustawodawstwo zostało przedłożone parlamentowi, usunięto niektóre zawarte wcześniej elementy, takie jak przepisy zezwalające gminom na zakazanie wynajmu krótkoterminowego na niektórych obszarach.
Wywołało to ostry sprzeciw, zwłaszcza ze strony dwóch młodszych partnerów koalicji, Lewicy (Lewica) i centrowej Polska 2050 (Polska 2050), co spowodowało dalsze dyskusje latem, w wyniku czego projekt ustawy został ponownie zaostrzony.
Lewica pochwaliła decyzję rządu o przywróceniu bardziej rygorystycznych elementów ustawy, twierdząc, że pomoże to uniknąć „sytuacji, w których krótkoterminowy czynsz zamienia się w koszmar, pozbawiający mieszkańców spokoju”.
Liderka programu Polska 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oświadczyła, że zaostrzając przepisy, „zdobyli kolejnego gola lobbystom”. Wcześniej jej partia zarzucała rządowi złagodzenie pierwotnej ustawy w wyniku lobbingu branży.
Znowu wbiliśmy w lobby gola. Właśnie stworzono nową wersję rządowej ustawy o Airbnb. Jest decyzyjnością wspólnoty, spółdzielni i samorządów.
Patohotele strzeżcie się – idziemy po było.
Czasami warto być „kłótnicą” 😉@PL_2050
— Katarzyna Pełczyńska (@Kpelczynska) 31 sierpnia 2026
Wydaje się także, że projekt ustawy mógłby uzyskać poparcie opozycji.
W lipcu, po wstępnym usunięciu przez rząd części przepisów, największa partia opozycyjna, narodowokonserwatywne Prawo i Sprawiedliwość (PiS), wezwała do ich przywrócenia, twierdząc, że władzę należy oddać w ręce społeczności lokalnych.
Jeśli ustawa zostanie przyjęta przez parlament, zanim wejdzie w życie, wymaga podpisu także Nawrockiego, wybranego w zeszłym roku przy poparciu PiS. Zawetował rekordową liczbę rządowych ustaw, ale podpisał jeszcze większą ich liczbę. Nie jest jasne, jakie jest jego stanowisko w sprawie wynajmu krótkoterminowego.
‼️ To najlepsi właściciele, co służy ich wspólnocie. To oznacza, że należy powiedzieć NIE, jeśli chodzi o najem krótkoterminowy.
👉Udostępnij! pic.twitter.com/dWURZ9awAY— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) 27 lipca 2026 r
W ostatnich latach w Polsce nastąpił rozkwit turystyki. W ubiegłym roku kraj ten odnotował drugi co do wielkości w Unii Europejskiej wzrost liczby nocy spędzonych w obiektach noclegowych. Jego wzrost o 7% ustąpił jedynie śródziemnomorskiemu państwu wyspiarskiemu Malcie (9,9%).
Jednak rozwój turystyki spowodował również napięcia. W 2024 roku Kraków, drugie co do wielkości miasto w Polsce i jego główny ośrodek turystyczny, powołał nowego „nocnego burmistrza”, którego zadaniem jest godzenie potrzeb mieszkańców, przedsiębiorców i turystów.
Wcześniej, w 2020 r., miasto nawiązało współpracę z Airbnb w celu promowania odpowiedzialnej i zrównoważonej turystyki. W następnym roku uruchomiono „program patroli turystycznych”, mający na celu informowanie gości o „zasadach i normach, których powinni przestrzegać”.
W 2024 r. Kraków zaapelował także do rządu o umożliwienie wprowadzenia nowego podatku od turystów. Ostrzegł, że „nadmierna turystyka doprowadziła do napięć i niezadowolenia społecznego w wielu miejscach w Europie… ponieważ mieszkańcy coraz częściej czują się jak turyści we własnym mieście”.
Polska odnotowała drugi najszybszy wzrost turystyki w UE w 2025 r., zaraz za śródziemnomorskim państwem wyspiarskim Malta https://t.co/WVkRbHtU7o