Wprowadzony w ubiegłym roku przez Kraków, drugie co do wielkości miasto w Polsce, zakaz używania sztucznych ogni został cofnięty po tym, jak władze lokalne zdecydowały się nie odwoływać się od decyzji sądu o jego uchyleniu.
Kraków argumentował, że zakaz poprawi bezpieczeństwo i zdrowie ludzi i zwierząt. Przeciwnicy tych rozwiązań, w tym wojewoda, który wniósł przeciwko niemu skargę prawną, podnosili jednak, że są one nadmierne i naruszają wolności konstytucyjne.
Kraków bez zakazu fajerwerków. Miasto nie zaskarży wyroku WSAhttps://t.co/rPEYNhEMAQ
— Fakty RMF FM (@RMF24pl) 25 sierpnia 2026
W listopadzie 2025 r. Rada Miasta Krakowa przyjęła uchwałę zakazującą odpalania sztucznych ogni, petard, sztucznych ogni i innych materiałów pirotechnicznych „w celach rozrywkowych”.
Zakaz, obejmujący wyjątek dotyczący ubiegłorocznych obchodów Nowego Roku, obowiązywał w przestrzeniach publicznych oraz na terenach prywatnych, gdzie uznano, że użycie fajerwerków wywiera wpływ na miejsca publiczne.
Miasto stwierdziło, że zakaz ma na celu „ochronę życia, zdrowia i spokoju mieszkańców” oraz „zapewnienie bezpieczeństwa publicznego”, dodając, że wyładowania pirotechniczne powodują hałas i zanieczyszczenie powietrza oraz mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi i zwierząt.
Część radnych argumentowała także, że na zakazie skorzystają mieszkańcy cierpiący z powodu traumy, w tym weterani II wojny światowej i uchodźcy z Ukrainy. Ówczesny prezydent miasta Aleksander Miszalski powołał się na sondaż miejski, z którego wynika, że za całorocznym zakazem fajerwerków opowiada się 67,5% ankietowanych, a przeciwne jest 31,2%.
Decyzje te skrytykowała jednak prezes Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki Marta Smolińska, która w rozmowie z Pulsem Krakowa stwierdziła, że zakaz jest „rozwiązaniem ekstremalnym”, które zaszkodzi lokalnym przedsiębiorcom. Zamiast tego wezwała do „promowania odpowiedzialnego stosowania materiałów pirotechnicznych”.
W grudniu Krzysztof Klęczar, powołany przez rząd wojewoda małopolski, którego stolicą jest Kraków, zapowiedział zaskarżenie zakazu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Klęczar argumentował, że przyjęte rozwiązania mogą „naruszać zasadę proporcjonalności ograniczania konstytucyjnych wolności i praw oraz wolności… prowadzenia działalności gospodarczej”.
Parki narodowe w Polsce zaapelowały do biesiadników, aby w sylwestra nie używali sztucznych ogni, aby nie obudzić dzikich zwierząt z zimowego snu.
Wiele miast wezwało również mieszkańców do porzucenia tradycji ochrony zwierząt domowychhttps://t.co/T6RQHdsF9P
Jego argumenty poparł sąd, który wyrokiem z końca czerwca uznał uchwałę wprowadzającą zakaz za „nieważną” i obciążył miasto Kraków kosztami prawnymi.
Sąd stwierdził, że zakaz „wykracza poza kompetencje rady miasta” i „narusza zasadę proporcjonalności ochrony konstytucyjnych wolności i praw”. Dodał, że „nie było to konieczne ze względu na ochronę zdrowia, życia lub porządku publicznego”.
Choć Kraków mógł zaskarżyć tę decyzję do Naczelnego Sądu Administracyjnego, zdecydował się nie podejmować tego kroku. Apelacja „prawdopodobnie miałaby niewielkie szanse na utrzymanie uchwały” – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka Dominika Jaźwiecka-Bujalska.
Największa w Polsce grupa opozycyjna zaproponowała ustawę zakazującą sztucznych ogni, argumentując, że powodują one niepokój, a nawet śmierć wśród zwierząt domowych i dzikich https://t.co/UVzFMv3IEn
Na poziomie ogólnopolskim w 2021 roku Koalicja Obywatelska (KO), będąca wówczas największą partią opozycyjną, a obecnie główną partią rządzącą w Polsce, zaproponowała ustawę zakazującą używania większości fajerwerków i petard w celu ochrony zwierząt domowych i dzikich.
Choć ustawodawstwo to nie przeszło poza komisją parlamentarną, w parlamencie trwają obecnie prace nad dwoma kolejnymi ustawami mającymi na celu ograniczenie używania sztucznych ogni w celu ochrony zwierząt, podaje lokalny serwis informacyjny Portal Samorządowy.
Kilka polskich miast wprowadziło własne ograniczenia, co w niektórych przypadkach spotkało się także z wyzwaniami prawnymi. Wrocław, trzecie co do wielkości miasto w Polsce, również wprowadził w styczniu zakaz, który również został uchylony przed sądem administracyjnym po sprzeciwie wojewody – podaje PAP.
Całoroczne zakazy nadal obowiązują w nadbałtyckim kurorcie Sopot, gdzie obowiązuje wyjątek w dniach 31 grudnia i 1 stycznia, oraz w południowym górskim kurorcie Zakopane, popularnym kierunku biesiadników sylwestrowych, gdzie okres noworoczny jest wliczony w cenę.