Polski prezydent ponawia wniosek o referendum w sprawie polityki klimatycznej UE

2026-07-24

Prezydent Karol Nawrocki złożył do parlamentu drugi wniosek o ogólnokrajowe referendum w sprawie dalszego wdrażania przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej, która jego zdaniem jest zbyt kosztowna.

Nawrocki, powiązany z prawicową opozycją, po raz pierwszy zaproponował zorganizowanie referendum w maju. Została jednak odrzucona przez Senat, wyższą izbę parlamentu, w której większość ma bardziej liberalny rząd. Senatorowie argumentowali, że zaproponowane pytanie referendalne jest „absurdalne”.

Prezydent przedstawił teraz poprawioną propozycję zawierającą uproszczone pytanie i ponownie zaproponował zorganizowanie referendum 27 września br.

Pierwotnie zaproponowane przez Nawrockiego pytanie brzmiało: „Czy jesteś za wdrażaniem polityki klimatycznej UE, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii oraz kosztów prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”

Jednak po krytyce w Senacie, że pytanie najwyraźniej miało na celu wywołanie konkretnej odpowiedzi, tym razem zaproponował bardziej neutralną odpowiedź: „Czy jesteś za wdrażaniem przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”

„Szukam kompromisów, szukam rozwiązań” – powiedział w czwartek Nawrocki, ogłaszając nową ofertę referendalną. „Senat nie był zadowolony z (poprzedniego) pytania”, więc „przygotowaliśmy inne… (które) nic nie sugeruje”.

Prezydent zaproponował jednak także, aby na karcie do głosowania znalazła się informacja, co w praktyce oznaczałoby udzielenie odpowiedzi „tak” lub „nie”.

Wyborcom powiedzianoby np., że utrzymanie polityki klimatycznej UE skutkowałoby m.in. „poniesieniem przez Polskę kosztów szacowanych na 3,5 biliona złotych do 2040 r.”, „obciążeniami rolnictwa”, „rosnącymi kosztami dla przemysłu” i „obowiązkami właścicieli budynków”.

Natomiast głosowanie na „nie” oznaczałoby „negocjowanie z właściwymi organami UE wyjątków i zwolnień dla Polski, które będą chronić polski przemysł i obywateli przed ciężarami polityki klimatycznej”.

Zgodnie z polską konstytucją prezydent może zarządzić referendum za zgodą większości senatorów w głosowaniu, w którym uczestniczy co najmniej połowa wszystkich członków 100-osobowej izby.

Koalicja rządząca premiera Donalda Tuska kontroluje 63 mandaty w Senacie, co sprawia, że ​​akceptacja propozycji zgłaszanych przez często ścierającego się z rządem i regularnie wetującego jego ustawy Nawrockiego jest mało prawdopodobna.

Choć rząd jest generalnie prounijny, krytycznie odnosi się także do zielonej polityki Brukseli, argumentując, że stanowi ona zbyt duże obciążenie dla Polski.

Po ujawnieniu przez Komisję Europejską w ubiegły piątek zmian mających złagodzić wpływ Systemu Handlu Emisjami (ETS), sztandarowej polityki klimatycznej UE, polski rząd przyjął je z zadowoleniem jako krok we właściwym kierunku.

Jednak w pisemnym uzasadnieniu nowej propozycji referendum Nawrocki napisał, że choć „dał rządowi czas” w jego dążeniu do reformy ETS, ostatecznym rezultatem były po prostu „dostosowania techniczne”, które opóźniają pewne elementy, ale „nie zmieniają kierunku” ani ostatecznego wyniku.

„ETS pozostanie systemem coraz droższym, coraz bardziej rozbudowanym i coraz bardziej uciążliwym dla polskiej gospodarki” – napisał prezydent.

Narodowo-konserwatywne Prawo i Sprawiedliwość (PiS), będące główną opozycją, które w zeszłym roku wspierało kandydaturę Nawrockiego na prezydenta, chce, aby Polska jednostronnie wycofała się z ETS. Dane rządowe ostrzegają jednak, że nie da się tego zrobić bez nałożenia ogromnych kar finansowych lub całkowitego opuszczenia UE.

Nowa propozycja referendum Nawrockiego spotkała się z krytyką ze strony przedstawicieli koalicji rządzącej. „Nie ma takiej możliwości kraju zawieszającego część prawa UE” – napisał Stanisław Gawłowski, senator z Koalicji Obywatelskiej (KO) Tuska. „To referendum to czyste oszustwo”.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, także z KO, napisał, że „jak przekonali się Brytyjczycy, wymarzony świat eurofobów, w którym bez żadnych zobowiązań cieszy się wszystkimi przywilejami członkostwa w UE, nie istnieje”.

Inicjatywę Nawrockiego z zadowoleniem przyjął jednak wiceprezes PiS Przemysław Czarnek, który napisał, że „w tak fundamentalnych sprawach, jak polityka klimatyczna, powinni decydować Polacy, a nie brukselscy biurokraci”.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.