Większość rządu w parlamencie wybrała Sylwię Gregorczyk-Abram na nowego Rzecznika Praw Człowieka w Polsce. Obejmie ona urząd po tym, jak dzisiaj upłynie pięcioletnia kadencja urzędującego Marcina Wiącka.
Gregorczyk-Abram to wybitny prawnik i działacz, szczególnie znany ze sprzeciwu wobec reformy sądownictwa dokonanej przez dawny narodowo-konserwatywny rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS).
PiS, będący obecnie główną partią opozycyjną, zdecydowanie sprzeciwił się jej wyborowi, argumentując, że jest ona politycznie powiązana z obecnym, bardziej liberalnym rządem. Sama Gregorczyk-Abram zobowiązała się jednak do „umieścić wszystkie moje przekonania i poglądy”, kiedy obejmie nową rolę.
Senat wyraził zgodę na powołanie Sylwii Gregorczyk-Abram na Rzecznikę Praw Obywatelskich. pic.twitter.com/gz3rwGy3hi
— Senat RP 🇵🇱 (@PolskiSenat) 22 lipca 2026
Rzecznik Praw Człowieka (powszechnie znany pod polskimi inicjałami RPO) jest powoływany uchwałą Sejmu, izby niższej parlamentu, za zgodą Senatu izby wyższej.
Kandydaci muszą spełniać określone wymagania, m.in. nie należeć do żadnej partii politycznej oraz posiadać wiedzę prawniczą i odpowiednie doświadczenie.
Oprócz pełnienia funkcji strażnika praw człowieka, RPO może także występować do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskami o ocenę konstytucyjności przepisów oraz wnosić tzw. skargi kasacyjne do Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego od orzeczeń sądów niższej instancji.
Rzecznik Praw Człowieka w piśmie do rządu wyraziła zaniepokojenie faktem, że „tymczasowy” zakaz składania wniosków o azyl przez większość migrantów nielegalnie przekraczających granicę z Białorusi obowiązuje od ponad roku https://t.co/9SA2TypQdK
Gregorczyk-Abram został w zeszłym miesiącu zgłoszony jako kandydat na nowego RPO przez główną partię rządzącą, centrową Koalicję Obywatelską (KO) premiera Donalda Tuska, wraz z jednym z jej partnerów koalicyjnych, Lewicą.
PiS zaproponowało rywalizującego kandydata, Adama Borowskiego, weterana polskiej walki antykomunistycznej w latach 80. Krytycy argumentowali jednak, że Borowski, działacz i były kandydat PiS w wyborach, nie wydaje się posiadać niezbędnej wiedzy i doświadczenia prawniczego.
W piątkowym głosowaniu w Sejmie koalicja rządząca poparła Gregorczyka-Abrama, który zdobył 233 głosy na 177 Borowskiego. W środę jej kandydaturę poparł także Senat 59 głosami za, przy 25 przeciw, potwierdzając, że zostanie nową RPO.
Gregorczyk-Abram jest najbardziej znany jako jeden z założycieli i liderów inicjatywy Wolne Sądy, zapoczątkowanej w 2017 roku na fali protestów przeciwko dążeniom ówczesnego rządu PiS do przejęcia większej kontroli nad sądownictwem.
Wolne sądy odegrały znaczącą rolę w wysiłkach na rzecz obrony praworządności. Wiele jej czołowych osobistości jest obecnie związanych z obecną koalicją rządzącą: Maria Ejchart jest wiceministrem sprawiedliwości, a Michał Wawrykiewicz jest posłem do Parlamentu Europejskiego reprezentującym KO.
W kwietniu ubiegłego roku Gregorczyk-Abram została przewodniczącą komisji powołanej przez obecny rząd do zbadania przypadków nadużyć władzy wobec społeczeństwa obywatelskiego w czasach byłej administracji PiS.
We wrześniu jej komisja opublikowała swoje pierwsze ustalenia, w których stwierdziła, że media publiczne kontrolowane przez PiS „prowadziły systematyczne represje i zniesławiające działania wobec aktywistów, organizacji pozarządowych i społeczeństwa obywatelskiego”.
Z raportu zamówionego przez nowy rząd wynika, że za rządów poprzedniego rządu PiS polskie media publiczne „prowadziły systematyczne represje wobec działaczy, organizacji pozarządowych i społeczeństwa obywatelskiego” https://t.co/S2MO9KGssC
PiS przekonuje, że dotychczasowa działalność Gregorczyka-Abrama czyni ją nieodpowiednią kandydatką na RPO, która w założeniu ma być rolą bezpartyjną. Wskazują także na twierdzenia, że była zaangażowana w grupę prawników, która omawiała kontrowersyjne przejęcie mediów publicznych przez rząd Tuska w grudniu 2023 roku.
„(Ona) jest osobą zdyskredytowaną i skrajnie upolitycznioną, którą należy postawić przed sądem, a nie obierać laury Rzecznika Praw Obywatelskich” – powiedział w rozmowie z dziennikarzami były minister sprawiedliwości PiS Marcin Warchoł. Zrób Rzeczy co miesiąc w zeszłym miesiącu.
Po przesłuchaniu komisji sejmowej w sprawie kandydatury Gregorczyka-Abrama na początku tego miesiąca były wiceminister sprawiedliwości PiS Sebastian Kaleta skrytykował ją za ignorowanie pytań w związku z jej rzekomą „rolą w nielegalnym przejmowaniu mediów publicznych”.
Zadał Sylwii Gregorczyk-Abram pytania dotyczące jej działań i możliwych spotkań z Ewą Wrzosek w sprawie uzasadnień TVP, w tym możliwym przypadku przygotowania dokumentów prokuratorskich w orzeczeniach kancelarii.
Kandydatka ostentacyjnie zdecydowała się odpowiedzieć na te pytania.
Ma bardzo dużo do…
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) 15 lipca 2026 r
W środę w rozmowie z państwową TVP, po zatwierdzeniu jej nominacji przez Senat, Gregorczyk-Abram oświadczyła, że „od chwili złożenia ślubowania i objęcia stanowiska komisarza będę niezależna i suwerenna”.
Obiecała, że „odłóż na bok wszystkie moje przekonania i poglądy – bo każdy z nas je ma i stać się orędownikiem wszystkich obywateli, niezależnie od tego, w co wierzą, jak żyją i na kogo głosują”.
Gregorczyk-Abram powiedziała, że wśród jej priorytetów jako RPO będzie wymiar sprawiedliwości, wspieranie praw osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, ochrona osób starszych i walka z mową nienawiści.
W tej ostatniej kwestii zauważyła, że niektórzy politycy przedstawiają niektóre grupy jako „wrogów”, wskazując, że wcześniej działo się to z osobami LGBT+ i sędziami, a obecnie jest to skierowane w stronę Ukraińców. To są wszystkie grupy, które na różnych etapach były celem PiS i innych partii prawicowych.
Z danych policji wynika, że liczba zgłoszonych przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców w Polsce wzrosła w tym roku o 30%.
Dane te wynikają z niedawnych głośnych przypadków werbalnych i fizycznych ataków na Ukraińców, którzy stanowią największą grupę imigrantów w Polsce https://t.co/pcTsJddDz7
Źródło głównego zdjęcia: MS (na podstawie CC BY-SA 4.0)