Prezydent Karol Nawrocki zgodził się na zaprzysiężenie nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego (TK), kończąc tygodnie wątpliwości, czy opozycyjny prezydent zaakceptuje sędziego powołanego przez większość parlamentarną rządu.
Choć Sławomir Patyra zostanie teraz przyjęty do sądu, czterech innych sędziów powołanych przez parlament na początku tego roku nadal pozostaje wykluczonych po tym, jak Nawrocki odmówił przyjęcia ślubowania, a prezes TK, również powiązany z opozycją, uniemożliwił im objęcie urzędu.
W kończącym się wtorek 28 lipca Prezydent Karol Nawrocki działa na postawie art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, przyjmie ślubowanie od prof. Sławomira Patyry i tego samego dnia wręczenia powołania czterem nowego sędziom Sądu Najwyższego.
W przypadku…— Zbigniew Bogucki🇵🇱 (@BoguckiZbigniew) 22 lipca 2026
Zgodnie z polskim prawem, gdy na 15 stanowiskach TK pojawi się wakat – na przykład po wygaśnięciu dziewięcioletniej kadencji sędziego – izba niższa parlamentu, czyli Sejm, wybiera, kto powinien go obsadzić. Aby jednak objąć urząd, sędzia musi złożyć przed prezydentem przysięgę.
W kwietniu, po wybraniu przez Sejm sześciu kandydatów na wakaty w sądzie, Nawrocki podjął bezprecedensowy krok i zaprosił do złożenia zaprzysiężenia tylko dwóch z nich. Przekonywał, że istnieją wątpliwości co do legalności wyboru wszystkich sześciu, ale zdecydował się przyjąć dwóch, aby zapewnić TK kworum do funkcjonowania.
Ci dwaj byli w stanie objąć miejsca na korcie, ale pozostała czwórka pozostaje w zawieszeniu. Choć sami zorganizowali prywatne zaprzysiężenie bez obecności Nawrockiego, prezes TK Bogdan Święczkowski odmówił ich przyjęcia.
W maju Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał dopuszczenie kwartetu do objęcia stanowisk. Jednak TK, w której sędziowie powołani za poprzedniego rządu PiS zachowują większość, wydała własne orzeczenie, w którym potwierdziła prawo Nawrockiego do nieprzysięgania nowych sędziów.
11 czerwca Sejm wybrał następnie kolejnego sędziego, Patyrę, na nowo otwarty wakat w tym sądzie. W jego przypadku wątpliwości prawne wyrażane przez Nawrockiego w związku z wcześniejszymi nominacjami, które w niektórych przypadkach miały miejsce ponad rok po powstaniu wakatów, nie wydają się mieć zastosowania.
Prezydent jednak przez tygodnie nie chciał potwierdzić, czy złoży mu przysięgę. To skłoniło Patyrę do napisania na początku lipca, a następnie jeszcze w tym tygodniu pisma do Nawrockiego, prosząc prezydenta o wskazanie daty złożenia przysięgi.
Sam Patyra dał też jasno do zrozumienia, po której stronie sporu stoi. W majowym wywiadzie dla portalu informacyjnego Onet oskarżył Nawrockiego i Święczkowskiego o „rażąco niezgodne z prawem działania” przy podejmowaniu decyzji, którzy sędziowie TK mogą, a którzy nie mogą objąć urzędu, i zasugerował interwencję policji.
Sędzia TK prof. Patyra po raz kolejny zaapelował do Prezydenta o wyznaczenie mu terminu na złożenie przysięgi.
Ignorowanie sędziego TK przez Prezydenta jest wyzwaniem dla psucia państwa. To jest bardzo mocne, antydemokratyczne, boją się odbudowy niezależnego TK.…
— Dariusz Mazur (@_Dariusz_Mazur) 21 lipca 2026
Wreszcie w środę tego tygodnia szef sztabu Nawrockiego Zbigniew Bogucki poinformował, że Nawrocki zaprosił Patyrę we wtorek przyszłego tygodnia do pałacu prezydenckiego w celu złożenia przysięgi.
W rozmowie z Polsat News Bogucki powiedział, że w przypadku Patyry początkowo „tbyły pewne wątpliwości, ale prezydent je rozwiał”, nie precyzując, jakie.
Ostatecznie uznano, że „mieliśmy tu zasadniczo czystą sytuację” i Patyra została wybrana „zgodnie z wszelkimi procedurami”, w odróżnieniu od sześciu nowych sędziów wybranych przez Sejm w marcu w celu obsadzenia długoletnich wakatów.
„To nie prezydent Nawrocki ani obecna opozycja zniszczyła i niszczy trybunał, lecz robi to rząd” – dodał.
Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał Trybunałowi Konstytucyjnemu (TK) przyjęcie czterech sędziów, którym prezydent Nawrocki z opozycji odmówił złożenia przysięgi.
Decyzja została przyjęta z zadowoleniem przez rząd, ale odrzucona przez sam TK https://t.co/9NxInPdYk9
TK znalazł się w centrum kryzysu praworządności, który rozwinął się w Polsce w ciągu ostatniej dekady.
W 2015 roku były prezydent z ramienia PiS Andrzej Duda odmówił złożenia ślubowania trzem sędziom wybranym zgodnie z prawem przez Sejm. Niedługo potem PiS wygrał wybory parlamentarne i nominował trzech zastępców sędziów, których zaprzysiężył Duda.
W serii orzeczeń sądów polskich i europejskich uznano tych trzech sędziów i ich następców za nielegalnych. W związku z ich ciągłą obecnością w sądzie obecny rząd, który zastąpił PiS w 2023 r., odrzuca legitymację TK i odmawia uznania jej orzeczeń.
Zarówno za czasów Święczkowskiego, byłego członka rządu PiS, jak i jego poprzedniczki Julii Przyłębskiej, bliskiej osobistej współpracowniczki lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, TK była powszechnie postrzegana jako osoba wydająca orzeczenia zgodne z politycznymi interesami PiS.